POWOLUTKU RUSZAMY Z MIEJSCA.

Witam serdecznie.Powolutku ruszamy z miejsca.Nie znaczy to jak to dziś Waldek powiedział będąc u nas w domu,że jesteśmy bogaci.Jesteśmy tacy jak myślę większość ludzi dzisiaj w Polsce,myślący głową.No i myślimy tak jak ludzie,na czym by tu można zarobić jakiś pieniążek.Otwarliśmy kolejny salonik.Wyposażyliśmy go standard.A teraz myślimy co jeszcze by do niego włożyć,żeby przy okazji się sprzedało.Dołożyliśmy kwiaty cięte:róże,tulipany,narcyzy.Wiosenne kwiaty w doniczkach.Oczywiście zdobne osłonki dołożyliśmy dla większej atrakcyjności.Małe kaktusiki,czy kalanchoe,czy mini różyczki,mini hibiskusy,mini azalie a to w małęj koneweczce a to w wiadereczku.To znowu w tornistrze,czy flakoniku.I widzimy że zainteresowanie nimi jest nawet dość sobie.E-papierosy i liquidy i cały asortyment związany z nimi.I też się ludzie pytają.I dalej myślimy co by jeszcze dołożyć,żeby się wypłacić i jeszcze zarobić.O obwarzankach przed salonikiem Wojtek myślał,ale zatrzęsienie wózków z preclami jest w centrum,to szkoda nawet.Ładowarki do telefonów komórkowych i doładowania mamy.Pytanie byłoby lepsze czego nie mamy.To że Waldek żałował Wojtka,że nie może sobie posiedzieć w ogrodzie,tylko musi tam siedzieć,to mu odpowiedziałem,że można nawet cały dzień w ogrodzie siedzieć,ale za siedzenie w ogrodzie nie płacą.A poza tym Edzio listonosz nie żyje już.A choćby nawet,to on chodził we Wrocławiu na ulicę Ćwiartki 3/4 a nie w małopolską wieś.Ja byłem od otwarcia do 14,to od 14 do zamknięcia jest Wojtek.I zamknie o 21 salonik i nim dojdzie do alej Trzech Wieszczów.Nim mini busik przyjedzie na przystanek,nim dojedzie na naszą wieś,to 22,20-22,30.A rano też i w ogrodzie porobił i pościągał zasłony i firanki i włożył do odmoczenia a potem do pralki.I takie lekko wilgotne z mamą powiesili.To i poskładał zamówienia do kiosku i do saloników w hurtowniach.Po uzupełniał wszystkie przelewy,żeby nie płakali,że jakaś faktura jest nie zapłacona.Pochował faktury i papiery z wczorajszego dnia w segregator,żeby potem łatwiej było odnależć.No i mamie pomógł w przyrządzeniu obiadu.W domu na wsi,zawsze jest coś do zrobienia.Jest komfort świeżego powietrza i przyrody.I zapach wsi,ale trzeba włożyć w to masę pracy.Niestety.Chociaż i też po drugiej nie pojechałem do domu,bo jeszcze trzeba było zajrzeć na stoiska z preclami i zobaczyć jak to idzie tam.Ostatnio przez te deszczowe dni zmniejszyliśmy maksymalnie ilości,bo w jeden dzień nam dużo precli pozostawało.Zawsze jest tak,że na gdy pada deszcz,to ci ludzie tak szybko przemykają i zatrzymują się tylko jak muszą.Ale teraz już od poniedziałku zwiększamy ilości,bo zapowiadają ocieplenie już i słoneczne dni.A Woktek taki schorowany z sercem chłopak i niikt nie ma litości nad nim-płakał Waldek.A czy dzisiaj ktoś ma litość nad kimś?Tak już uogólniając.Gdziekolwiek pójdziesz do pracy,to wymagają od ciebie pełnej dyzpozycyjności i wydajnosci i wysiłku.A powiedz tylko że ty jesteś chory na serce i tak nie możesz,to szybko z tobą wyjadą.Dziękujemy panu.Widzisz jak w szpitalach chorych traktują dziś.Wszyscy tam czekają na łapówę.Nie ma,to za kilka dni wypiszą do domu i napiszą w papierach,że stan zdrowia uregulował się już i nie wymaga hospitalizacji szpitalnej a porady w ośrodku zdrowia.Dlatego walczymy.Będzie Wojtek się żle czuł,czy będzie słaby w któryś dzień,to jest nas przecież dwoje,to ja będę cały dzień siedział w saloniku a on sobie będzie z mamą w domu siedział.Ale on jest bardzo pracowity,to nie umiał by w domu od tak siedzieć.On nawet w domu a już coś musi wykonać,bo byłby chory.A poza tym jak się włożyło trochę pieniędzy w otwarcie tego biznesu,to teraz trzeba myśleć nad tym co dalej.I dlatego i on i ja żyjemy tym salonikiem.Więc też on nie mógłby siedzieć od tak w domu,bo by wciąż myślał jak tam ruch i czy to,czy tamto sprzedaje się,czy nie.Wczoraj zaatakował Wojtek na płycie rynku dostawcę pamiątek z Krakowa na kramy.Niestety dostawca nie ma ani strony internetowej z katalogiem wszystkich produktów,ani katalogu produktów,zeby obejrzeć ich całą ofertę i wybrać te rzeczy,które u nas w saloniku by się sprzedały.Nie mniej Wojtek odręcznie napisał mi na kartce co i ile sztuk mam zamówić.I jak będę szedł otwierać salonik,to mam zostawić tą kartkę z adresem saloniku temu panu i zapytać na kiedy by było.No bo ci handlujący na tych kramach to na tej zasadzie to robią,ze dają panu kartkę z listą zmawianych produktów i na zajutrz przy dostawie mu płacą do ręki za towar.Ale kto by pomyślał,ze taki mały,drobny Wojtek i do tego z Ukrainy i tak zaszaleje-pytał Waldek.No wiesz.Jak jest dwoje rozsądnych ludzi,niekoniecznie bogatych,to wymysli razem sposób na życie.Myśmy wymyślili taki.A ty wymyśl ze swoim Maćkiem wasz sposób na życie.Lepszy od tego teraz.Bo sam widzisz,że jest on na granicy biedy.Gdyby nie pieniądze zarobione przez nas i nasi przyjaciele w Tel Avivie,to nie wiem czy dziś Wojtek byłby taki pełen życia i wigoru.Aż sama lekarka chorób zakażnych aż zdjęła okulary i położyła na biurki i sobie wzięła ulotkę od tego leku napisaną w języku jidysz i po angielsku.No bo wiremia jest już nie wykrywalna,cd4 też na dobrym poziomie.Czyli w tak krótkim czasie i wirus uśpiony.Nie wiem czy polskie leki,też w tak krótkim czasie,dały by taki efekt.Jest powód do radości.Tyle że na obecną chwilę nie ma takiego leku,co by całkiem wyeliminował z jego organizmu ten wirus.Na serce bierze jedną tylko tabletkę raz dziennie i nie trzeba nic więcej.Ale też trzeba było iść prywatnie do lekarza i płacić za każdą wizytę i za badania wszelakie.Teraz we wtorek Wojtek jedzie z mamą do dentysty.I też nowość,bo stomatolog zadzwonił do Wojtka,że wizyta będzie we wtorek po 16 w prywatnym gabinecie mamy a nie w tym NFZ.To znak,że już na poważnie ruszą prace nad tymi implantami.Fundusz zdrowia nie refunduje takich zabiegów i co?Całe życie nosić takie złote zęby?A tak nikt na pierwszy rzut oka nie powie,że ukrainka.Wiesz.Mieć dzieci,to dziś nie sztuka.Ale mieć mądre dzieci,to kapitał.I zawsze z dumą rodzice o takich dzieciach mówią.Nie muszą liczyć na skarb państwa,że czasem tam coś dopiszą nieznacznie.No 12 ochroniarzy pana Kaczyńskiego i wizyty co miesięczne PiS na Wawelu zjadają masę pieniędzy.No ale coś tym ludziom się wreszcie należy.I patryjotyzm w ludziach szczepią i miłość do ojczyzny-dodał Waldek.Na co mama odpowiedziała mu,że nie miał by po co iść do ubikacji,jakby chciał liczyć na ten rząd.Chyba tylko sikać,bo to drugie,to po czym.Na siebie musisz Waldek liczyć i na swojego faceta,że on wreszcie będzie mądrzejszy od ciebie i coś wymyśli na te czasy.Dumna jestem i z Wojtka i z Mariusza.Mają urwanie głowy z tym wszystkim,ale co by nie patrzeć,to i raty za dom się wypłacają.I teraz mieli na zapłącenie za wynajem tamtego lokalu i na towar mają.I auto opłacić i utrzymać muszą.I prąd i gaz i woda i telewizja satelitarna z internetem.I ja nie mam praktycznie rzadnych pieniędzy i nie mówią mi jak na razie,że pasożyt jestem.I psu codziennie pełną michę trzeba nałozyć i kotu też.O jeżu nie mówię,bo co on tam zje.Ale też trzeba.I rośliny do ogrodu po kupowali i nawozy i ziemię i wsjo,wsjo…I do ziemi świętej pojechaliśmy na miesiąc aż i też pieniądze były.Fakt,że to męczarnia była,bo cały czas byliśmy w drodze.Ale to co zobaczyliśmy na żywo i spróbowaliśmy a nie tylko w telewizorze,to nasze.I jak oni to robią?Ani nie handlują narkotykami.Ani prostytucji nie uprawiają.I co?I tyle rzeczy co mi nakupowali,to szok.No i pani zgrubła od tego czasu,co pamiętam panią jak pani przyjechała-dorzucił Waldek.A no jak się w domu gotuje i piecze i smaży,to i się lepiej wygląda.Tam na Ukrainie nie raz się nie dojadło,bo nie było na tyle pieniędzy.A teraz to już otwieram ci lodówkę i sama nie wiem,co ja bym zjadła na to śniadanie.Ale nie płaczę,bo rzeczy te co przywiozłam ze sobą z ukrainy,to dawno Wojtek do śmieci wrzucił.A nowe,te co kupił mi,to już kupił pod ten rozmiar co teraz.No i wartało mu do Polski przyjechać?Co on się napłakał,nabiadolił,że wykorzystają go w Polsce,okradną z tej reszty co ma i wyruchają bez mydła.Żed może pozostać na Ukrainie i nie jechać nigdzie.No i co on by miał teraz tam?Ja na pewno nie byłabym w stanie dać mu wszystkiego z tej mojej małej emerytury.Miałby biedę i on i ja.A tak przyjechał i poznał Mariusza i razem tworzą wspaniałą rodzinę i dorabiają się powoli.No dzięki mnie poznał Mariusza.No bo on mieszkał na przeciw nas tam w Nowej Hucie-dorzucił Waldek.No to i Wojtek i Mariusz już wystarczająco ci podziękowali swatek za to.Nie mów,że całe życie tak mają ci dziękować i wspierać cię,bo nidy na to nie pozwolę.Ty masz się sam wziąć w garść i twój facet liczyc na siebie a nie na innych i nie na rząd.Ciekawa tylko jestem jednego Mariusz.Jak tam te nasze papużki żyją?Czy też mają tak jak u nas dobrze,czy nie?A czemu wydaliście te papugi.One takie ładne,kolorowe były.Takie ładne,czarne główki miały-pytał Waldek.Po pierwsze,to my mamy za elegancko w domu,żeby nam papugi zaśmieciły i zniszczyły wszystko.Poza tym,to mamy dużo egzotycznych roślin tu w salonie i tam w sypialni Malciki mają też.To nie można by je wypuszczać tak wciąż na pokoje.A do tego we wtorek popołudniu Malciki z ziemi świętej przylecą do nas i przywiozą bijący zegar,ale podobno taki z duszą.To też nie papugi.A poza tym jak będziemy chcieli gdzieś pojechac kiedyś,to zostaną same kwiaty i krzewy a to to Błażej sobie ogarnie jakoś z listą i emailem.No pewnie.Bogaci ludzie,to sobie pojadą i pewnie do Iraela polecą.A biedny człowiek,no cóż…Pojedzie do pracy i z powrotem i z polską telewizją jak coś pokażą ślicznego-dopiął Waldek.A no jednak dobrze to Mariusz powiedziałeś,że mieć mąde dzieci,to kapitał na przyszłość.No bo co z ciebie Waldek mają rodzice za pożytek.Powiedzieć im że żyjesz,to mało.A zaprosić ich nie zaprosisz,bo nie masz za co.I tak mają jedynego syna na zdjęciu.Ja mogę UF…odetchnąć ze spokojnym sumieniem i serce mnie nie kołata.bo mam ich na codzień.A te kwiatki z sypialni już z tych rynienek usunąłeś?No bo Malciki podobno mówili,że czyste,umyte szarym mydłem rynienki mają czekać na nowe rośliny.A takie ładne maleńkie kwiatuszki były-dodał Waldek i aż poszedł je oglądać do sypialni.A no przekwitły.I teraz trzeba nam by było jakoś je na noc zasłaniać od lamp ulicznych i od światłą księżyca,żeby znowu zakwitły.Masę kłopotu z nimi.Ale tak na prezent są idealne-odpowiedziałem mu i wykopałem je z kamiennych rynienek na tarasie i włożyłem do plasikowych doniczek i Waldek sobie dwie sztuki wziął.A resztę to dam naszej babie zy wsi.Ona chetnie je weżmie i będzie się bawiła.A dzwoniła kiedyś gongiem do nas,ale przeprosiłem ją,że mamy masę zajęć i nie mamy czasu dla niej.Dopytywała się jakich zajęć,ale pzeprosiłem i poszedłem do domu z powrotem.Innym razem stała z mamą pod kapliczką i tez się modliła.Potem coś tam mamę pytała,ale mama powiedziała jej,że nie wie i że to trzeba malcki pytać a nie ją,bo ona nie zna się na tym i tyle.I do widzenia pani i weszła mama na naszą posesję a ona została za bramą.Nie potrzeba nam takich ciekawskich ludzi i wścipskich.Dzisiaj byłem z Wojtka polecenia z mamą u tej staruszki na wsi w odwiedzinach.Akurat Waldka odprowadziliśmy na mini busa na przystanek.No i oczywiście punkt stały,to chwila modlitwy przed figurą Matki Bozej z dzieciątkiem.Mama nie odpuści i musi tak być.No mama jak to mama,zabrała litrowy słoik z zupą z przetartych pomidorów i trochę sera białęgo i laseczkę prawdziwej swojskiej kiełbasy i jej położyła w kuchni na szafce.Posiedzieliśmy pół godzinki i porozmawialiśmy.I jej miło i nam też.Przy okazji poszliśmy na spacer z Tawariszem i psisko się wybiegało jak nie wiem.Bo tyle ludzi mieszka na wsi,ale jak się dowiedzieli,że ona nie ma zamiaru nikomu ani tego domu,ani gruntów pzepisać na własność ani za życia,ani po śmierci,to nie ma nikogo.Pies z kulawą nogą nie zajdzie,tylko my. A wczoraj wczesnym rankiem pojechaliśmy ja i Wojtek na giełdę kwiatową i po zawoziliśmy kwiaty i wszystko do nich po punktach naszych i Wojtek został w saloniku a ja pojechałem do domku.Ja tam w ogrodzie chodziłem a mama wzięła się za umycie lampy w łazience.Wyszła na drabinkę i zdjęła osłonkę szklaną i umyła ją i wytarła na mokro i żarówkę i samą obudowę lampy.Okay.Po krótkim czasie słyszę brzdęk…Aż do ogrodu było słychać.Poleciałem szybko do domu a mama stanęła jak wryta i mówi:Oj.Musiała ja żle wsunąć za te żabki tam,albo się poluzowało.Teraz mnie udusicie…No nie udusimy.Stało się i tyle.Dobrze że nikomu na głowę nie spadła ta szyba.Zadzwoniłem do Wojtka a ten powiedział,że jak będzie jechał do domu,to zahaczy o OBI market i coś wymyśli nowego.Ja chciałem tylko szybę nową dociąć u szklarza i tamte żabki po przykręcać na stałę,ale Wojtek nic,tylko kupi nową lampę.I potem jak siedziałem w saloniku,to zadzwonił do mnie,że kupił nową lampę i będzie czekała na mnie,bo on się nie zna na montażu lampy przy suficie.A poza tym on się boi wyjść na drabinę.Że zasłony i firanki to mama zdejmowała i zakładała.No dobrze.Tak więc ja dziś po pracy przyjechałem do domu i tyle co zdołałem obiad zjeść i Waldek przyjechał.A ja go zatrudniłem do trzymania narzędzi i lampy.Teraz jest taka mega żarówa klosz.I przynajmniej na gwincie wkręcany w oprawkę,więc nie zleci nikomu na głowę.Waldek się tylko śmiał,że mniejszych żarówek nie mieli już tam?No co?Nas stać na tyle set vat-odpowiedziałem mu.Kończę.Bo Wojtek już z łazienki wyszedł i musimy porozmawiac jeszcze i położyć się do spania.TYLE.Mariusz.POZDRAWIAM SERDECZNIE.

TRZEBA BACZNIE PATRZEĆ I WSZYSTKO WYŁAPYWAĆ.NIESTETY.

Witamy serdecznie.Bardzo miło,że nasi przyjaciele aż z tak daleka czytają naszego bloga.Ale to dzięki ich znajomej,która kilka razy w roku jest w Polsce i jest tak naprawdę żydówką polskiego pochodzenia,której rodzina wyjechała do ziemi swoich przodków i tam się osiedlili.Pocieszymy ciebie Rachel i Mark i wszystkich jak to ładnie Rachel ujął,co nie idą na kilka centów za cenę pozbawienia praw obywatelskich i praw wolnościowych.Wszystkich zdroworozsądkowych ludzi,że dziś TNN24 pokazał najnowszy sondaż opinii publicznej i co?PiS wygrało wybory z wynikiem 38% poparcia.Dziś ten sam PiS,po dwóch latach rządzenia ma już tylko 28% a Platforma Obywatelska dogania PiS i ma już 26%.Znaczy to tyle,że umniejszanie ludzi,ograniczanie ich praw wolnościowych,decydowanie ich sumieniami,niestety nie przynosi efektów a odpycha tych ludzi.Teraz nowe prawo ograniczające prawo do manifestacji,demonstracji,dalej zniechęci ludzi do PiS.Teraz pomysł na zmianę flagi państwowej i godła.Może dalej pójdzie PiS i zmianę hymnu narodowego.A przecież ani orzeł biały,ani barwy biało-czerwone na fladze nie są czymś złym,przypominającym nie wiem komunizm…A nikt w PiS nie policzył ile samorządy,gminy i sam rząd i kancelaria prezydencka za te zmiany zapłacą?Nie zrozumiałe dla nas jest.Tak jak sama taktyka PO jest dla mnie niezrozumiała.Wotum nieufności dla tego rządu nie ma rzadnego sensu i uzasadnienia dla nas.I tak PiS ma wiekszość,to owo wotum nieufności nie przejdzie.A Kaczyzm to potraktuje niczym papier toaletowy i sobie nim wytrze.A poza tym szkoda czasu na takie coś.Platforma Obywatelska teraz powinna całkiem zziorać taktykę PiS z końcówki rządów PO.Odsuwamy w cień w kąt starych wyjadaczy PO typu Schetyna,Kopacz itp. a wstawiamy młodych ludzi,którzy dla siebie i dla swoich dzieci i wnuków tą polskę będą budować.Taką,jaką oni chcą.I na takich warunkach jak oni chcą,postawią polskę w europie i w świecie.A na czele nich dalibyśmy europarlamentarzystkę z małopolski:Różę Marię Barbarę Gräfin von Thun und Hohenstein,znaną bardziej w małopolsce i Krakowie jako Róża Thun.Wykształcona,niezwykle mądra,ciepła i serdeczna.Tak z wyglądu to bez obrazy taka zwyczajna polska baba w której drzemie wielki potencjał i wiedzy i języków obcych i doświadczenia politycznego.Ale i związana kiedyś bardzo była z Dominikańską,studencką Beczką.A w końcu matka czwórki dzieci i córka wsławionego dla Krakowa profesora Jacka Wożniakowskiego.Znana i ceniona w parlamencie europejskim.Postać,którą podejrzewamy mało kto dobrze zna,nawet z widzenia.I myślę że ona pociągła by za sobą młodych ludzi,którzy po swojemu,tak jak oni by to widzieli,chcieli będą budować tą nową,otwartą dla wszystkich Polskę Obywatelską.Bo patrząc na tych starych działaczy PO,to aż zniechęca do w ogóle do pójścia do urny.No bo PO tak na prawdę to przegrała kolesiostwem i psiasiułkami i odwróceniem się plecami od zwykłych ludzi.Ludzie mówili co ich boli,ale nikt poza PiS-owcami nie znalazł czasu,aby ich wysłuchać.Potem tonąca pani premier Kopacz,pociągu się złapała i do tego ekslusive pociągu i ruszyła nagle w Polskę,ale to już było za póżno.Przez cały czas bycia u władzy,trzeba było uczknąć czasu z dyplomacji na posłuchanie ludzi na ulicy i porozmawianie z nimi.I wytłumaczyć im prostym językiem działania rządu i co do dla szarych obywateli będzie znaczyło a tego nie było.Warto by Platforma Obywatelska uderzyła się w pierś i zrobiła sobie rachunek sumienia.Potem wyszły na jaw taśmy prawdy i wielkie oburzenie ludzi PO,że nie mają prywatności,że są podsłuchiwani…Ale ktoś,kto idzie do polityki,albo zostaje celebrytą,musi się niestety mieć na baczności i warzyć słowa wypowiadane.Ci wszyscy politycy,bywalcy restauracji Sowa i przyjaciele,powinni być z miejsca odsunięci od pełnionych stanowisk i wykluczeni z partii i powinni mieć dozgonny zakaz bycia parlamentarzystą i oddani w ręce wymiaru sprawiedliwości.Tego polskie społeczeństwo oczekiwało od parti rządzącej publicznie i przed kamerami.A tu zatajanie pawdy,burda w tygodniku WPROST z udziałem stróżów prawa.To dało PO czerwoną kartkę i dopuściło PiS do władzy.Teraz chcielibyśmy zobaczyć młodych ludzi różnych profesji i zawodów.Nie tylko wykształciuchów i przedsiębiorców,bo z nimi się strikte kojarzy Platforma Obywatelska.Młodych ludzi z gotowymi projektami ustaw,które na początek choć trochę przywrócą normalność i pozwolą nam odetchnąć pełną piersią.A doliczywszy Nowoczesną,to już prowadzimy nad PiS.Warto się nad tym zastanowić. A co u nas?W poniedziałek już przyjechał regał gotowy i komoda lada.Od razu na mokro je poprzecieraliśmy na błysk.Po 11 zawitał pan z nową lodówką.Wstawił ją we wskazanym dla nas miejscu.Tu podpisać proszę.A Wojtek bardzo przytomnie patrzy,ale to nie jest ta lodówka,którą myśmy zamawiali.Myśmy zamawiali inny model i zwykły standard a tu eksklusive lodówka z dodatkowymi jakimiś funkcjami.Gdyby to chodziło o nasz dom,to pewnie zamknęlibyśmy usta i podpisali i do widzenia.A tu ma wszystko pasować estetycznie do całości i się wkomponować w nią.A poza tym do schłodzenia samych napojów,to aż takie cudo nam nie potrzebne.Wkurczony pan musiał raz jeszcze załadować ją na wózek ręczny na kółeczkach i pojechać do auta dostawczego i tam ją zapakować i zajechać do sklepu i wyjąć tą a wstawić tą właściwą na auto i znowu dotrzeć do nas.O tej porze w ścisłym centrum on nie ma wjazdu autem,więc musiał na obrzeżach zaparkować i znowu wózkiem ręcznym ją przywieżć do nas do saloniku.Wkurczony był.Ale cóż.Trzeba patrzyć na fakturę i zgodnie z nią zabierać towar z magazynu.Ale od razu jak wyszedł z saloniku,to odbezpieczyliśmy folię,karton i narożniki ze styropianu i podłączyliśmy ją do gniazdka.Działa.Chodzi cichutko.I jeszcze tylko Marek z pozycji ich pierdolnika kiosku zadzwonił,że przez szybę widział gościa pchającego wózek na kółkach z lodówką z oszklonymi drzwiami,to od razu pomyślał że szaleńcy zapewne.Wojtek zaśmiał się do telefonu,że rzadne z nas szaleńcy a typowy standard wyposażenia saloniku prasowego.Że rajstop i portfela u nas jak na poczcie polskiej nie kupisz.A ty tam patrz z czego żyjesz i sprzedawaj tak,żebyś manka nie zrobił,bo cię Błażej za jaja powiesi na ulicznej lampie w wielki piątek.Potem znowu po 13 jak mają dostawcy wjazd,to RUCH przywiózł pod sam salonik już plastikowe regały na prasę i na gazety i wstawił.I regał na papierosy z filtrem.A dziś już dotarły miesięczniki i tygodniki do nas i cała kolorowa prasa.I śroski higieniczne,trochę badziewia i tyle.A jutro już dotrze przed siódmą rano codzienna prasa i papierosy z filtrem i jeszcze trochę tych pierdół dla dzieci.To co dotarło dziś,to już mamy powykładane na półki.Pan z firmy RUCH już przyszedł okleić witrynę i drzwi napisami.Ramy witryny po oklejał zielonymi paskami,barwami RUCH.Jutro tylko wpadnie nakleić na drzwiach kwadratową naklejkę:SALONIK PRASOWY RUCH CZYNNE CODZIENNIE 07,00-21,00.No i z hurtowni z napojami przyjedzie już transport z napojami,bo już zadzwoniliśmy i złożyliśmy zamówienie.Trudno nam jest określić co ile dni,oni mają nam tą wodę dowozić.Na razie jedną dostawę zamówiliśmy i będziemy monitorować jak to schodzi.Póżniej pojechaliśmy do hurtowni z e-papierosami i liquidami i tam zamówiliśmy liquidy MILD i e-papierosy MILD i wszelkie akcesoria do MILD i do VOLNISH i do innych typów i już poukładaliśmy je za szybą pod ladą.Port na płatności kartą,to jutro za dnia przywiozą fachowcy z RUCH i podłączą.Kasę fiskalną,to jutro rano zabierzemy ze sobą i rolki taśmy.Był pan reprezentujący firmę montującą monitoring i mówił o złodziejach.Ale powiedziałem nie,bo na zewnątrz co rusz jest kamera.A w środku,to nie będzie aż takich tłumów,żeby nie dopatrzeć kradzieży.Naklejki dotyczące e-papierosów i strikte MILD musimy skądś zdobyć,żeby wewnątrz w saloniku nakleić i na witrynie i na drzwiach.Żeby idący ludzie wiedzieli,że tutaj dostaną takie produkty.Tak że mamy już prawie wszystko,więc możemy już od jutra rana działać.Dużo nie uhandlujemy,bo zapowiadają w Kakowie dzień w deszczu.Ale ruszamy.TYLE.

NO JEST WSZYSTKO NA DOBREJ DRODZE U NAS.

Witamy serdecznie.Miło tak jest obudzić się czując na swoim ramieniu głowę,swojej miłości.Pocałować w policzek tą pełną wdzięku twarz.Pogłaskać i tu i tam.No ale to był moment tylko,bo po chwili Wojtek już stał ubrany w spodnie drelichowe na szelkach,kurtka i czapka na głowie i już rusza do ogrodu.No i już szlauf z wodą uruchamia i już podlewa wszystko i zrasza.Pomimo że całą noc padał deszcz.Mówię mu,że to zgnije przecież,to on na to,że wsiąknie w glebę i popołudniu już ani śladu po podlewaniu nie będzie.Do tego jakiś nawóz jeszcze w konewkę z wodą wlał.Pochodził koło roślin i po oglądał je z bliska.Jak wrócił,to z pozycji łóżka i sypialni słyszałem jak śmiał się do mamy,że będzie mogła powiedzieć,że hortensje wyglądają kwitnąco jak w tej reklamie.Na co mama odparła,że to nie w tym wieku jeszcze.Nie mniej żel Voltaren jest mega dobry na wszelkie bóle mięśni,stawów,prze pracowanie,zakwasy,czy długi pobyt na nogach.Ale po raz ostatni tak sobie poleżałem do dziewiątej.No bo teraz zacznie się.Jutro już regał i komoda-lada przyjeżdża około jedenastej.Potem lodówka nowa wjedzie ze sklepu.A potem już regały z prasą i regał na papierosy z filtrem.No i tak wcześniej musimy tam pojechać,bo wypadało by  posadzkę całą umyć i drzwi i okno po malowaniu.Ale to szybko nam pójdzie. Wczoraj Błażej zawitał u nas w domu.Potem dołączył Waldek z Maćkiem.I tak siedzieliśmy sobie w salonie,mama z nami i rozmawialiśmy.No i rzuciłem Waldkowi propozycję zmiany pracy na pracę w saloniku.No bo tu w tym nowym będzie Marcin pracował,tak myślę od połowy kwietnia.No jak się wszystko rozkręci i obeznamy się na rodzaju klientów i na tym co zejdzie a co nie.A tamten po Marcinie salonik pozostanie nie obsadzony.Na razie my sobie tam będziemy siedzieli i sprzedawali wymiennie.A z czasem jak się znajdzie odpowiedni pracownik,to go wstawimy.Nie mniej nie musieli byśmy szukać już,jakby Waldek się zgodził.No ale on to aż tyle godzin to nie będzie siedział.Mówił że tutaj w sklepie już zaprotestował,że tak codziennie po10-11 godzin,to on nie będzie pracował.No na razie dali mu sobotę wolną i dziś idzie na dziesiątą do pracy i do osiemnastej tylko.No jak mają obsadę taką,że może on być w krótszym wymiarze godzin,to okay.Ale niech tam w sklepie nie zapyta dlaczego tak mało zarobił za miesiąc.I niech nie powie o stawce 12 złotych na godzinę.Bo podejrzewam,że szybko go jak chwasta wykopią i dalej będzie szukał pracy.No my też moglibyśmy się tak nie poświęcać czasowo,ale żyć na skraju nędzy i ubóstwa,to nam się nie uśmiecha.A z resztą ten etap już mamy za sobą.Było,minęło,podnieśliśmy się z letargu.Daliśmy sobie na wzajem kopa i życiu i opłaciło się.A teraz walczymy dalej.I Waldek nas porównał do saudackiego żołnierza.Że po nim czołg przejechał na filmie a chwilę póżniej on wstał i się otrzepał i nic się nie stało i leci dalej.A no takich ludzi dzisiaj poszukują wszędzie.Tych jęczących z rozmaitych powodów klepią po ramieniu i dają urzędowo parę złotych na bułkę i tyle.I czy dla tych paru złotych na bułkę danych przez PiS,warto być niewolnikiem we własnym kraju?Czy warto godzić się na to,że rządzący będą nas ograniczać na wszelkie,możliwe sposoby i narzucać nam swój schemat życia?Nisko się niektórzy cenią.Śmiejemy się,że +500 PiS,to dwa implanty naszej mamy.Nie licząc robocizny i dodatków.No ale jak to Błażej powiedział wczoraj rozsądnie…Jak się samemu nie potrafi nic osiągnąć,to się czeka na to,że politycy dadzą za darmo.Ale nim dadzą,to wcześniej kilkadziesiąt rzeczy zrobią nam nie wygodnych po swojemu.I będzie taki przytakiwał,bo nie ma wyjścia.A ludzie co szukają rozwiązań w życiu i walczą,to nie czekają na to że PiS da coś tam,tylko sami zdobywają i śmieją się z tych marnych groszy i z tej władzy,która myśli że zawsze tak będzie rządziła i ustalała co będzie chciała.W końcu ludzie zrozumią,że za nisko się cenią i w kolejnych wyborach ich wykopią i oby tak się stało.Na co Waldek stwierdził,że europejskie prostytutki wykopią Pana Boga już całkiem z życia.I całą tożsamość i patryjotyzm i przywiązanie do tradycji.I co?Na co ja im odpowiedziałem,że praktyk religijnych nikt ludziom nie zabroni.Kto będzie chciał iść do kościoła,to pójdzie,czy na kościelną procesję.A działania niezgodne z własnym sumieniem każdego człowieka,to jego indywidualna sprawa a nie władzy.I to on odpowie przed Panem Bogiem kiedyś za to tam.Według mnie wszystko powinno być a legalu i dostępne w każdym sklepie.I papierosy i alkohol i marichuana i amfetamina i dopalacze.Wszystko.Tak żeby zlikwidować rynek podziemia.I żeby ceną nie przebijały sklepy podwójnie podziemia,tylko były w podobnych cenach te produkty.Wtedy i mniej będzie podróbek a każdy produkt będzie miał konkretnego producenta.I mniej osób trafi na toksykologię.Aborcja,eutanazja,in vitro też nie powinny byc zabronione przez państwo.Wszystko jest na wyciągnięcie ręki.I teraz ty mając wolną wolę,zgodnie z własnymi przekonaniami i sumieniem sięgasz po ten produkt.I ty za to jesteś odpowiedzialny.Bo wychowywanie społeczeństwa i przywracanie w nim moralności,to raczej tylko manifą zaskutkuje.Sprawy poszły za daleko.Bardzo mądrze kiedyś ktoś powiedział.Wypuszczono ludzi z klatki komuniz na pola wolność.Ale nikt nie dał ludziom instrukcji obsługi wolności.Nie mniej Waldek dalej nie mógł zrozumieć,że my tylko pieniądze i pieniądze i nic więcej.No niestety tak już jest,że ten pieniądz jest wszędzie potrzebny a wręcz niezbędny.Dwa że nam nie chodzi o sam strikte pieniądz a o dorównanie dużej,licznej grupie ludzi.Niestety tak jest,że duża,liczna grupa dziś żyje sobie lighcik i nie patrzy ile to kosztuje,tylko wyjmujekartę płątniczą i przesuwa i tyle.A my będziemy wciąż zwiedzać Kraków szukając niskiej ceny,czy promocji.No nie.Duża grupa ludzi chodzi elegancko,modnie ubrana a my będziemy stale jak dziady wyglądać?No nie.Duży odsetek ludzi dziś korzysta z zabiegów kosmetycznych,siłowni,sauny,basenów,gabinetów SPA.A my będziemy gorsi?No nie.Na razie czas nam uniemożliwia to,bo handel niestety pochłania mnóstwo czasu.Ale dbamy o siebie codziennie a nie raz kilka razy dziennie o cerę o wygląd.O to że jedziemy między ludzi na Kraków.A to że my legalną drogą i ciężką pracą dochodzimy powolnymi krokami do czegoś,to w tym jesteśmy odmienni.I że z poszanowaniem dla swojego ciała i z godnością.Dzisiaj ludzie caly świat zwiedzają a my ze sobie pojedziemy gdzieś,to chyba nic w tym złego.I do tego czasem.Pojedż i ty.Pokaż klasę-dorzucił Błażej.No tylko za co?-pytał Waldek.No z siedzenia i jojcenia że żle i nie dobrze,jeszcze nikomu nie przybyło.Sam musisz się wziąć za siebie.Jak nam czas i pieniądze pozwolą,to może w czerwcu się wybierzemy we czwórkę do Izraela-ciągnął Błażej.A handel?-pytał Waldek.Ty się o to nie martw.Mamy do czerwca dostatecznie dużo czasu,żeby mądrze tą kwestię rozwiązać.A przede wszystkim podliczyć pieniądze na ile nas stać będzie.Zawsze jak sobie wtyczkę potem jakąś zrobisz,to możesz tak jak oni za tanio pojechać.No za tanio.Jakieś 20 tysięcy wydali na ten wyjazd i za tanio mówisz-dodał Waldek.No jakby pojechali z biurem turystycznym tak na cały miesiąc,to pewnie 3 razy tyle a przynajmniej 2,5 razy tyle zapłacili.A my nie mamy na to czasu,bo wciąż praca,no i nie zarabiamy tyle co oni-odpowiedział Waldek.No chciałeś powiedzieć że nie zarabiacie tyle,co większość ludzi w Polsce.Dzisiaj ludzie.Nie siedzą na dupie,tylko coś nawet małego a swojego otwierają a jak nie to język angielski opanują i jadą za granicę.I nie patrzą patryjotyzmu,tylko tego,że mogą żyć na innym poziomie.Taka jest rzeczywistość dziś-odpowiedział mu Błażej.No ta działka za nami stoi.Grunty ładne Waldek są-śmiał się Wojtek.Jeszcze jak ci pójdą na raty na kilka lat spłaty,to po jakieś 6-8 tysiaków ci policzą miesięcznie-ciągnął Wojtek.No i będziemy sąsiadami.Chłopie.Z czego?z tych naszych nie dużych pieniędzy?-pytał Waldek.To czemu wy nie chcecie tego kupić,tylko innych namawiacie?No na razie to tutaj mamy urwanie głowy i masakra duże wydatki.Ale jak się już odbudujemy,to pomyślimy o tym.A nawet połówkę z tego by kupić i powoli sobie spłacać.I przynajmniej garaż postawić z pustaków i dosadzić drzewek owocowych.I większa przestrzeń w ogrodzie by była.Nie mówimy nie na zawsze.Na teraz nie.Ale z czasem o ile ktoś tego nie kupi,to będziemy rozważaćNa razie Rachel i Mark przyjadą do nas z końcem miesiąca,to ich mądrych się poradzimy.Takie ładne zdjęcie z imprezy nam na maila przysłali.Z lokalu friendly w którym byliśmy tam we czwórkę.I w tym lokalu się poznaliśmy.Mark właściciel salonu tatuażu i świetny tatuażysta.I cieny Rachel.Właściciel studia urody,fryzjerstwa i stylizacji.Znakomity fryzjer tam.A Waldek od razu mówi,że bogaci żydzi przyjadą,to szarpniecie kasę.Dadzą coś,zostawią nam za pobyt,to będzie.Nie tyle już nam dali.To nie wymagamy niczego od nich.Za darmo mogą siedzieć-mówił Wojtek.A Waldek dalej swoje.Powiecie,że biedni polacy proszą o wsparcie.Tym bardziej teraz jak jesteście na rozwoju.Łaski wam nie robią.No my zrobimy po swojemu.Serdecznie z polską gościnnością ich przyjmiemy.A kwestie finansowe,to ich sprawa i nie będziemy naciskać,że mają dać.A ty możesz pod kościołem stanąć i żebrać jak nie masz.I powiedzieć wszystkim,że jestem nieudacznikiem życiowym,ale pobożnym i PiS-odpowiedział mu Wojtek.A jak tam twoja mama,twój tata Waldek-pytał Wojtek.Masz z nini kontakt?No napisałem list i czekam na odpowiedż.Jakos pomalutku sobie żyją.Biednie,bo biednie,ale żyją.No nasza mama już może mówić o szczęściu w nieszczęściu.Bo staramy się jej dać wszystko co potrzeba a nawet nie raz ponad stan.No my na taki komfort nie możemy sobie pozwolić-odpowiedził Waldek.No to co?Mają rodzice syna,ale i nie mają.Dawno go nie widzieli i pewnie są ciekawi jak teraz wygląda,jak żyje.Czy jest zdrowy?-ciągnął Wojtek.No ale cóż…Miał z biedy pojechać po luksusy do Polski a dalej ma biedę.I sam chce.No mama nasz z dumą siedziała na narożniku oparta.Nie spodziewałam się,że tak Wojtek aż będzie żył.I że takiego mądrego i kochającego człowieka on pozna.Czasami jak sobie oni pojadą na miasto i zostaję sama,to sobie popłaczę do poduszki,że tak o mnie dbają,że taki aż szacunek i miłość do matki może mieć syn.Nie wymagam aż takiego traktowania mnie.Tak zwyczajnie,po ludzku wystarczy malciki-ciągła mama.A co zrobić w sytuacji jak nie potrafimy inaczej?Dla nas nie jesteś i nigdy nie będziesz człowiekiem drugiej kategorii,przedmiotem.My nie pierwsi,lepsi ludzie z ulicy.A że stać nas na więcej,to każdy w tym domu dostaje to więcej.I my i ty i pies i kot.I jeżowi się udziela też,bo wczoraj wątóbki drobiowe drobno mu posiekałaś i zaniosłaś-odpowiedział Wojtek.Mogłaś się nas wyżec jak nie jedna matka to zrobiła w przypadku gejów.I co?Żyła byś w biedzie i ubóstwie tam.A kto wie,czy nie zastrzelili by cię tam rosyjscy separatyści.A tak?Warto było?-dorzucił Wojtek.No ale to każdego rodzica indywidualny wybór.U dentysty już byliśmy.Musiałem zapłacić 100% za wizytę,no bo mama nie jest ubezpieczona.I też ktoś by powiedział,że na kłopot nam taki ktoś.Ale zdjęcie panoramiczne szczęk jest zrobione.Przegląd wszystkich zębów też.Dwie plomby założył jej nowe.W jednym zębie wstawił lekarstwo i zaklinował je.Za tydzień ciąg dalszy.Wyjmie tego klina i da plombę tam.No i będzie przygotowywał wszystko pod usunięcie tych złotych zębów i zamianę na implanty w kolorze jej reszty zębów-ciągnął Wojtek.No i nie mów,że byłeś z mamą tam?Nie wiem.Ale to wydaje mi się oczywistym,że się z mamą w trudnych sytuacjach jest i stoi obok niej.To że większość ludzi ma za nic swoich rodziców i nie ma czasu i chęci,to nie znaczy że ja tak samo.Byłem,wszedłem z nią do gabinetu.I siedziałem tam z boku i patrzyłem jak doktor jej tam robi i słuchałem co dalej.Cit.Pan doktor powiedział że bezboleśnie to wykona a przynajmniej postara się maksymalnie jej znieczulić tam.Chłop z charakterem.mało mówi,mało instruje a więcej robi.Z tym że za dwa tygodnie już u jego mamy w prywatnym gabinecie się spotkamy i tam ona z nim będzie działać.Tam mają zaplecze takie że hej.A tu taki biedny standard z NFZ.Teraz jeszcze jak tylko mam czas,wolną chwilę,to o jej twarz i cerę zadbam.Ona nie umie tak i ma prawo prosta,zwyczajna kobieta nie znać się na tym.Ale w ogrodzie już załapała podstawowe takie.W domu wszystko posprząta,pomyje.Ugotuje obiad jak trzeba będzie.Zwiezęta nakarmi i przygotuje im tam jedzenie.Now wiesz…W domu zawsze coś trzeba zrobić.My nie próznujemy,to i ona też.Nagradzamy ją za to.Ale i posiedzi sobie w ogrodzie i posłucha radio.Ptaszki teraz śpiewają u nas,to aż miło się siedzi tak w ogrodzie i jej i nam.Teraz nie wymawiając jej tego ma nowy smartphone w T-Mobile.Oj.T_Mobile,czy ERA kiedyś to mega droga sieć.Czy ja wiem,czy droga?29,90 będzie płacić miesięcznie aabonament.Abonament spisany na dwa lata.Iw nim: Pakiet nielimitowanych sms,nielimitowanych mms,nielimitowane połączenia i 2 GB internetu w telefonie.No internet to jej najmniej potrzebny w tym wszystkim,ale nie ma opcji bez internetu.I do tego pachnący fabryką HUAWEI P9 lite.Ja mam jeszcze po Maćku taki stary dotykowy LG i jest dobry i nie trzeba mi lepszego-odpowiedział Waldek.No jak ty nie masz na to,to co masz powiedzieć-odparł Wojtek.Nie potrzeba mi.No mama to ma taki zwykły ten smartphone.No jak prawie wszyscy dziś smartphone mają.Bo i zdjęcia i muzyka i faceobook i twiter.No i standard aparat 8 Mpix.Wystarczy jej taki do kontaktu z nami.No Mariusz to teraz niedawno skończył jeden abonament i zadzwoniła mu pani z ofertą.No to pojechaliśmy do naszej pani w T-Mobile.No Mariusz jak to on stawia na SAMSUNG GALAXY i dobry aparat i dobra bateria.No to ma ponad 3 tysięce mAh. bateria i 13 Mpix aparat.Będzie czas,to się pobawimy u mamy z telefonem i ustawi się pod mamę ten telefon.I zrobi w ustawieniach,żeby na ekranie pojawiła się nazwa sieci T-Mobile.I na dole ekranu ikonki potrzebnych i przydatnych aplikacji,żeby bez szukania w menu miała i książkę telefoniczną i sms i zdjęcia nasze.I taki prosty w obsłudze dla prostej kobiety mamie wybrała.No ale dla mamy to i tak czarna magia.No ale jak się nie miało nigdy w życiu na codzień telefonu,to tak jest.I teraz możesz mamo powiedzieć temu księdzu proboszczowi,że plebania nie poczta i nie telekomunikacja i nie potrzeba ci już nic.Teraz już nie musisz wyczekiwać zamartwiona co ze mną,bo masz mnie na skaranie Boskie na co dzień.I już masz telefon i nie musisz się nikogo prosić,czy ci pozwoli,czy nie…TYLE.Idę obiad zjeść,bo Wojtek już do salonu z mamą znoszą pyszności.WSZYSTKIEGO CO DOBRE i CIEPŁA i SŁOŃCA NA TWARZACH,JAK NIE MOŻE BYĆ NA NIEBIE.

I JUŻ SZYBKO TRZEBA NAM OTWORZYĆ TEN SALONIK PRASOWY,BO ZEGAR JUŻ BIJE.

Witamy serdecznie.Zaczniemy od pani Krystyny,że ona nie pytała się nas,kim dla siebie jesteśmy,mamy też.A wczoraj to najwyrażniej się wrąbała do księdza do auta,bo ona wszystko chce wiedzieć,żeby mieć co godoć we wsi.Ale potrzebna taka osoba,bo zaraz złodzieja wypatrzy.A tak nawiasem mówiąc,to już trochę mieszkamy tutaj na wsi.I generalny remont chałupy był.I fachowcy i auta dostawcze z OBI i sklep się otworzył na froncie naszego domu a potem sklep piekarni był po zlikwidowanym sklepie i jakoś jej nie było.A teraz nagle tak łazi jak menda.Ale dzisiaj jej nie było już w okolicy,po tym jak ją wyprosiłem z auta księdza wczoraj pod kościołem. Nie mniej tak martwiłem się o pieniądze,czy to się wypłaci a mama dziś przypomniała mi o wynajętym pomieszczeniu od frontu naszego domu i wpłacie z góry na rok czasu.A nie są to małe pieniążki,więc UF…oddycham świeżym górskim powietrzem. A  co do Błażeja i Marka,to chcieliśmy a właściwie to Wojtek chciał im podać rękę.Ale na zasadzie,że oni powiedzą ile mają na czysto pieniędzy a wtedy my policzymy brakujące wyrazy i im dołożymy,niech się rozwiną chłopaki.Może kiedyś byliby naszymi sąsiadami,bo za płotem działka stoi.Pomierzą,wycenią i najwcześniej do miesiąca czasu,ale śmiem przypuszczać,że jak wiedzą,że my nie jesteśmy zdecydowani kupić tego gruntu,to nie będą się spieszyć.Tak,to by była inna bajka.No ale jak oni sami nie wiedzą ile mają swoich pieniędzy a ile na zapłatę za towar to dzięki,ale my ten lokalik mały łykniemy.Nawet jakby nie poszedł salonik prasowy z dodatkami rozmaitymi,to możemy podnająć za tą samą kwotę do czasu trwania umowy najmu i nic się nie dzieje.Nie mniej klamka już dziś zapadła.Umowa została spisana na trzech egzemplarzach na komputerze i podpisana przez nas.Klucze już dostaliśmy do tego lokalu.Już małą kasę fiskalną kupiliśmy.Już ci dwaj panowie z sąsiedniej wsi,co remontowali wewnątrz nasz dom,od jutra biorą się za malowanie całego pomieszczenia i tej maleńkiej łazienki na biało.Wpierw jednak będą musieli pozrywać te foto tapety ala Manhattan z logo HOT SPOT a potem zeskrobać te ściany z resztek kleju i umyć mydłem malarskim i pomalować na biało.Nic więcej tam nie potrzeba.Powiemy im przy okazji,żeby zdarli te czarne naklejki z napisem HOT SPOT z witryny i z drzwi wejściowych.Na podłodze jest taka jasno szara ala mysi kolor terakota,to łatwe w utrzymaniu czystości jest.No i w czwartek by wymalowali już na biało ściany a w piątek już by regały przyjechały i komoda lada z przeszkloną gablotką na przodzie i na górze.A w poniedziałek już,bo w weekend nie pracują fachowcy od mebli i kierowca,przywieżli regał stojący na papierosy z filtrem na dostawkę do naszego regału z półkami i stojaki na gazety.No i najważniejsza rzecz,to podłączenie i sam port do płatności kartą.No i we wtorek już byśmy rozkładali na maxxxa towar.A w środę za tydzień już zaczęli od 7 godziny sprzedaż,do 21.No bo tak większość lokali handlowych jest przy rynku otwarta.W firmie RUCH już dziś byliśmy,to osoba nam tam powiedziała,że najlepiej to zapłacić za towar tyloma środkami,iloma będziemy dysponowali.A jak nam braknie,to wtedy zwrócić się z prośbą leasing na tą niewielką część towaru.I bardzo słusznie naszym zdaniem.Wszelkie reklamy i naklejki RUCH i rozmaitych produktów,to już osoba jak przywiezie regał i stojaki,to nam ponakleja.A co do wykonania świetlnej reklamy:SALONIK PRASOWY RUCH,to się grubo zastanawiamy.Bo raz że prąd nasz będzie żarła.A tak na prawdę,to ludzie idąc ciągiem szerokiej ulicy na Rynek Główny w Krakowie,to na szybach już będą mieli ozakowanie,co to jest.Więc wydaje się nam zbędna.A poza tym taką pleksę,co nie upilnujesz szybko wandale zniszczą.I co?Na razie kupimy taki towar jak do saloniku prasowego.A jak się odrobimy finansowo,to wstawimy lodówkę z napojami i jakieś pamiątki z Krakowa,czy koszulki,czy kubki,czy tam figurki gliniane,smoka wawelskiego,czy kartki pocztowe z pozdrowieniami z Krakowa.Ładowarki do telefonu komórkowego,power bank,bateryjki,żarówki  i inne.A jak już to się przyjmie i pójdzie,to Marcin bedzie tam sobie siedział z jednym,bądż dwoma dniami wolnego.Ale to kwestia do ustalenia między nim a nami.Bo wtedy w ten dzień,czy dni my byśmy sobie tam siedzieli.A w tym starym saloniku na razie byśmy my byli.A jakby znalazłą się zaufana osoba do sprzedaży,czy jakiś dobry,uczciwy pracownik nawet z ulicy,to byśmy go tam zatrudnili.Ale to już kwestia dalszej przyszłości.Na razie żyjemy jak najszybciej to możliwe otwarciem tego saloniku i niech już ten pieniążek leci.Kartkę LOKAL DO WYNAJĘCIA KOM:…zdarliśmy dziś ze szyby.  Podczas pobytu w Kakowie i tych załatwień rozmaitych,po zaglądaliśmy do kiosku i do saloniku.Marcin zadowolony,że przejdzie z czasem tutaj,bo i więcej godzin i więcej pieniędzy trochu będzie.Na preclach ruszyło od kopa wszystko.Na razie domawiamy ilości,bo pogoda spacerowa i schodzi wszystko od ręki.  Odwiedziliśmy Błążeja i Marka i pochwaliliśmy się już umową najmu i zrobionym przelewem za ten miesiąc.Błażej aż zadrżał i pyta jak my się z tym wszystkim wypłacimy.Boże…To masakra duża kasa przecież…Na spokojnie.Na razie tak skromnie i podstawowo złożymy zamówienie a dalej będziemy widzieć i monitorować jak ten towar schodzi i jakie pieniążki mamy do dyspozycji.I na ile więcej sobie możemy pozwolić.W tamtym saloniku też przecież tak było.Trochu towaru i do tego w leasing.I stale tylko dostawy z możliwie minimalną ilością a teraz to pęka w szwach od rozmaitego towaru.I podziw dla Marcina,że potrafi ogarnąć takie ilości i wie,czy jest ta konkretna rzecz,czy nie ma.Jak klient pyta.Ale on jest wzrokowcem tak jak my,więc zczai produkty wzrokiem i zapamięta-odpowiedziałem mu.No to się teraz nie wyśpicie.No bo trzeba ci będzie o jakiejś piątej rano wstać,jak nie wcześniej-ciągnął Błażej.No nie my,tylko któryś z nas.No bo przecież my,to nie wy.Na co Błażej od razu dorzucił.Nawet nie staramy się porównywać z wami.Są czasem tacy ludzie,co mają i łeb i nosa do interesów.A może ty Mariusz się pod ladą urodziłeś,albo Wojtek?Bo na pewno nie w szpitalu i nie na porodówce.No z aktu urodzenia wynika że przyszedłem na świat siłami natury na oddziale porodowym szpitala miejskiego w Krakowie.A Wojtek z tego co ja czytałem,to też w szpitalu się urodził.No bo myśmy z Markiem myśleli,że nas opierdolicie,że skromnych ludzi w takie mega wydatki wciągacie,gdzie nie ma z czego wyjąć i zapłacić a tu goście…Proszę…Przelew internetowy…Kasa jest-żartował Marek.A co wy myśleliście,że powiemy nie stać nas na tyle?Choćbyśmy mieli kredyt,czy wy pożyczkę w banku wziąć i dać więcej bankowi kasy,to zrobilibyśmy ten krok.Nie siedzimy na dupie w jednym miejscu.Rozwijamy się na tyle,na ile kasa nam pozwala i na ile potrafimy.Walczymy.Może tak.Bo słowo rozwijamy,to za wcześniej wypowiedziane.Chociaż dwóch kominiarzy już przeszło obok nas,ale też i dwie zakonnice.Nie wiem jak na to patrzeć.No my będziemy sobie siedzieli tak samo jak przed Marcinem tam w saloniku.W jeden dzień ja wyjadę rano i otworzę salonik i przyjmę prasę codzienną i te pierdoły do niej dodane.A koło 13-14 Wojtek z obiadkiem w rondelku dotrze do mnie i posiedzimy sobie razem ileś tam czasu.A potem pojedzie on do domu do mamy.A nna zajutz on znowu zacznie a ja skończę o 21.Nie ma to sensu siedzenie we dwoje w jednym saloniku.To nie będziecie tęsknić za sobą?Wszak zawsze razem jesteście wszędzie?-pytał Marek.Jakoś na obwarzankach stałem sam a Wojtek tylko dojeżdżał i potem w saloniku i nic się nie działo.To i tu będzie git.Poza tym któryś z nas musi w domu i w ogrodzie coś porobić.Mamie pomóc tam.Do trego kasę poodbierac wszędzie i wpłacić na konto.I faktury wszelakie i masę rzeczy.Więc nie możemy razem i tak siedzieć.Ale nie ma to sensu-odpowiedziałem mu.A z resztą pomimo że mamy duże łoże w sypialni,to się w nim odnajdziemy i wynagrodzimy sobie ten czas rozłąki.Patrz jak to powiedział…Mamy duże łoże w sypialni-żartował Marek.No my nie mamy maleńkiego pokoiku przeznaczonego w M2 w bloku w którym śpimy a dość sobie pokój,który jest u nas sypialnią.A że zmieściło się takie duże,drewniane łoże z materacem i jeszcze zostało miejsce na przesuwną szafę i maleńki stoliczek i krzesło,to ten luksus mieszkania w domku jedorodzinnym.Na całym parapecie mamy kamienne rynienki w których Wojtek posadził Kalanchoe.jak posadził,to kwitły te malenkie roślinki.A teraz jak się rozrosło,to tylko ładna zieleń jest a kwiatuszków nie widać coś.Nie mniej orchidea z jesienią zgubiła kwiatka.A teraz pęd z dwoma listeczkami wypuszcza a to znak,że z wiosną zakwitnie na jasny fiolet.Ale praca w saloniku myślę będzie miała i też ten plus,że cały dzień na nogach i zajęty wciąż i nie doje,to może schudniemy coś.No bo już się skonczy wypasione jedzenie.No teraz to ty na głodzie będziesz.Post i umartwienie jak święta siostra Faustyna-żartował Marek.Na co ja odpowiedziałem mu,że na to jest kochający i gospodarny partner,że i o żołądek mój a nie tylko o serce zadba.Ale nie za darmo-śmiał się Błażej.No nie za darmo.Za to będzie jak w tej piosence Modern Talking…Sexy,sexy lover.Ale połączy się przyjemne z pożytecznym.I co ma wisieć,to nie utonie a wlyzie.I będzie dobrze-dodałem.Na razie to tyle.A jutro dzień przyniesie nowe i na biegu z pewnością.A niech mówią,że skurwysyny pedały się podorabiały.A co nam tam.Róbmy swoje jak śpiewał Wojtek Młynarski.TYLE.

I JAK TU DWOJE LUDZI USZCZĘŚLIWIĆ?ZNALEŻLIŚMY SPOSÓB.

Pani Krystyna przyjechała z księdzem proboszczem koło jedenastej w południe samochodem i zadzdwoniła dzwonkiem.Odezwał się gong,więc wyleciał Wojtek do bramy i nie wpuszczając jej,powiedział,żeby dali nam jakieś dziesięć minut na zabranie wszelkich papierów i ubranie się.Po tym czasie wyszliśmy na drogę i dosiedliśmy się do księdza auta ipojechaliśmy z księdzem proboszczem do siedziby burmistrza.Pani Krystyna strasznie chciała z nami pojechać,ale powiedziałem jej,że nie będzie ona tam potrzebna.Na co ona odpowiedziała,że ona musi wszystko wiedzieć i musi ludziom we wsi pogodoć,co zaszło.Ale nie.Wysadziliśmy ją pod kościołem i podziękowałem jej.Jakby to była osoba co się zna na wszelkich procedurach,albo zna się osobiście,czy jest rodziną dla burmistrza,to inaczej.Bo być może ona by coś w tym względzie zmieniła,albo pomogła.Po wizycie u burmistrza rozpoczęliśmy całą procedurę,która może trwać nawet ponad miesiąc czasu.Bo muszą niezależni fachowcy przyjechać i pomierzyć ten teren od końca naszego ogrodu,czyli od ogrodzenia aż do drzew.Nic za to nie płacimy,to co nam szkodzi.Niech przyjadą i pomierzą dokładnie,ile wynosi ta powierzchnia.A następnie bedziemy czekali na wycenę tego gruntu i określenie tego gruntu w nazwie.Czy jest to nieużytek rolny,bo na nasze oko tak jest.Czy też jest to działka nadająca się pod budowę domu.Nie mniej ksiądz się przydał,bo powiedział nam że ma osobę,co by zmieniła mapkę nam gratis.Opłaty skarbowe przewidziane dla tej procedury,musieli byśmy wnieść tylko i tyle.I za przepisanie papierów z własności gospodarstwa domowego.Bo tam trzeba zmienić powierzchnię tego gospodarstwa.Nie mniej jak nas nie będzie stać,bo cena będzie duża i warunki zapłaty za te grunty niekorzystne,to ja powiedziałem,że spasujemy niestety i będzie sobie taki ugorek stał nadal.Nie mniej ksiądz proboszcz powiedział,że będzie walczył w naszym imieniu o to,żeby można było ten nieużytek podciągnąć pod plan zagospodarowania przestrzennego a wtedy cena będzie w miarę przyzwoita.I spróbuje też porozmawiać z burmistrzem na temat spłaty ratalnej na 3 lata rozłożonej.Niech wygląda u nas na wsi coraz ładniej a nie jak na slamsach.A porządni ludzie jesteście,to trzeba wam pomóc.Podziękowaliśmy mu za pomoc i za troskę i powiedziałem mu,że teraz on już się nie musi fatygować z nami jechać do burmistrza,czy wójta,bo my sobie sami do reszty załatwimy.A z resztą tak krawiec kraje,jak mu materisału staje.I tyle co zajechaliśmy na teren naszej posesji a tu telefon dzwoni i dzwoni namiętnie.Patrzę?Błażej dzwoni.Myślałem że jakaś tragedia się wydarzyła u nich,że tak alarmuje.Odbieram połączenie a on krzyczy do telefonu,że jest lokal w bliskim centrum,prawie przy rynku do wynajęcia i pomyślał o nas.Że moglibyśmy kolejny już salonik prasowy otworzyć.I że natychmiast musimy przyjechać.Zapytałem go,czy jest kartka na szybie LOKAL DO WYNAJĘCIA pisze?No jest.Tam pod tym napisem jest numer koma…No jest.No to po co mamy jechać,jak podasz nam numer i sobie na spokojnie zadzwonimy.No i zadzwoniliśmy pod ten numer i umówiliśmy się na piętnastą w tym lokalu.Zjedliśmy obiad i na spokojnie pojechaliśmy na Kraków.Oczywiście płatna strefa parkowania i bloczek trzeba było wykupić.Ale potrzeba chwili,to trzeb było.Taki koło pięćdziesiątki facet,który jest właścicielem tej prywatnej kamienicy otworzył pomieszczenie o powierzchni 27m2 w którym jeszcze nie tak dawno był HOT SPOT,czyli maszyny do gry a raczej dla naiwnych do przepuszczania kasy od tak.Ale izba celna zarekwirowała kilkakrotnie tam maszyny a potem stał lokal pusty,bo na okres jednego roku była spisana umowa najmu.No i teraz skończyła się HOT SPOT umowa najmu,to lokal został pusty.Bardziej lokal przypomina prostokąt,niż kwadrat.I kwotę miesięczną jaką nam zaśpiewał to 8 tysięcy złotych.W centrum lokale pod sklepy podobnej wielkości płacą nawet 12tysięcy.A spotyka się że i 15 tysięcy,to nie jest żle.Nie mniej tu gdzie Marcin handluje w saloniku,to spisano umowę tylko na pół roku na próbę i 6 tysięcy płacimy.Po pół roku spisano dopiero za naszą zgodą na rok czasu.Ale tutaj to kamienica jest ojców Jezuitów a tu świecki,prywatny właściciel,więc bez dyskusji umowa jest spisana na rok i wolałby on już z góry dostać pieniądze za rok najmu.No chyba go pojebało.Powiedziałem,że tak to nie mamy o czym gadać nawet.Z co miesięcznym przelewem za najem lokalu,to już może pisać w domeczku w biurze umowę najmu na nasze nazwisko i dzwonić,że już ma.Pokręcił nosem,ale w koncu przystał po dłuższym namyśle na to,ze względu na fakt,że prowadzimy inne działalności handlowe jeszcze,więc jesteśmy wypłacalni.I że bedzie w tym miejscu salonik prasowy.No i tu jest 7-8 minut do rynku a tam mamy pół godziny.Bliskość od Rynku Głównego gra tu skurwysyńską rolę.To samo tyczy się wynajmu mieszkania.Im bliżej rynku,tym drożej.Nie mniej my doskonale wiemy jaką kwotę mamy na koncie i na ile sobie możemy pozwolić.I od razu liczymy że te na czarno zaklejone szyby naklejkami HOT SPOT,to RUCH nam gratis odklei w zamian za swoje reklamy,które na szybie przyklei osoba.Ale regał na towar i ladę i kasę fiskalną,to musimy sobie sami zafundować.No i towar do saloniku.Przynajmniej ten podstawowy,co na mus musi być.Podeszliśmy do Błażeja i Marka i pytamy się ich ile mają łącznie całej kasy na koncie bankowym.Jeden i drugi patrzą na siebie i wystawili celęce oczy.A Bo ja to wiem?…Handlujemy i na bieżąco płacimy za zamówienia i nie wiemy jaka tam kwota może być.No kużwa…Myśmy zrobili to tak,że Wojtkowi się otwarło zaraz po otrzymaniu polskiego obywatelstwa rachunek mobilny w tym samym banku co ja mam.I teraz na koniec miesiąca,jakm się wszystko po płaci,to zostają pieniądze.A wtedy robi się przelew z mojego konta na Wojtka rachunek i czyta dokładnie saldo końcowe.I stąd zawsze wiemy ile mamy kasy swojej.A tutaj na bieżąco na moim rachunku kasa idzie na opłaty wszelakie.I traktuje to tak,jakby tych pieniędzy nie było w ogóle na Wojtka rachunku.I jeszcze pyta się kużwa Błażej głupkowato:A dlaczego pytasz?A no dlatego,że gra jest warta nie tyle świeczki,co kościelnego paschału.Jakbyś miał te 8 tysiaków odłożone i nie ruszane.A nawet mniej,to ubrał byś z towaru i mniej tutaj zamówił towaru.Albo niektórych rzeczy na razie nie zamówił a dopłacił na start tam.Do reszty na leasing towar wziął ten podstawowy na początek i ty tu a Marek tam rozkręca.Albo odwrotnie.Ale oni to jak papużki nierozłączki są,to nie mogą się rozstać.A poza tym,to im na razie nie trzeba więcej.Tutaj mają zajeb na całego i horror.A co dopiero dwa biznesy-stwierdził Błażej.To w końcu ja się wygadałem,że już sporządza ten kamienicznik umowę najmu z kwotą 8 tysięcy złotych polskich miesięcznie z comiesięcznymi przelewami.I zgodził sie na to a to był nasz warunek.No bo skąd my mu aż 96 tysięcy za rok weżniemy?Nie wytrzepiemy mu jak Marek Pol z kapelusza.Wiadomym jest że jak nawet odpukać by nie poszło,to wycofać się już nie możemy z umwy najmu,tylko płacić do końca trwania umowy.Błażej aż sobie usiadł na tym małym taborecie za Markiem.I dodał że to nie koniec jeszcze,bo regał potrzebny wam będzie i szafa z ladą,czy komoda taka.A no i w związku z tym,że tam nie ma zaplecza na magazyn,tylko maleńkie pomieszczenie z miską ustępową i małą umywaleczką,to bardziej taka komoda musi stanąć z półkami.Bo od strony sprzedawcy jaki będą półki,to  się jeszcze ten towar,co się nie zmieści na regał,czy na stojaki prasowe,tam wstawi i po trosze będzie dokładało-odpowiedziałem mu.Wiadomo że nie wykonamy tego z pełnego drewna a z płyty wiórowej,bo taniej.No i taki regał liczymy jakieś 1200 złotych.Plus do tego kasa fiskalna,to też jakieś 1200.To już masz jakieś 10400.A o resztę,to zadba już RUCH.A towar to przez miesiąc w leasing się weżmie,tak jak tam w saloniku zrobiliśmy.A jesteśmy wypłacalni,bo i tam wypłaciliśmy leasing dość szybko,to i tu się spłaci.Fakt,że udogodnieniem dla nas byłyby komputery w każdym punkcie z programem do liczenia od razu marży i podatku.Ale na to nas nie stać.Jeszcze.W końcu Błażej zapytał:A co z tą działkąza wami?Mierzyć całkowitą powierzchnię i wyceniać to będą.Nawet jak teraz się wstrzymamy,to w wakacje się uaktualni temat i przypomni się władzom naszej gminy.Nic się nie dzieje.Oni będą wiedzieć,że byliśmy chętni,ale nie mieliśmy an tyle pieniążków a teraz na spoko odkurzamy temat.Kużwa.To ja myślałem,że wy to jesteście tacy drobni ściółacze.Że tak coś wam wychodzi,ale nie do końca dochodowe to jest.A tu wy jak wszyscy ci nowobogaccy.Każdy z nich bidny a kolejne transakcje płacą.No wiesz.Bierzemy pod uwagę,że jest to ulica strikte prowadząca tłumnie ludzi do rynku.I że kuje się żelazo póki jest gorące,bo jak ostygnie,to ktoś inny będzie i podgrzewał i kuł i robił z tego niezłe cuda.Ale boimy się tylko najgorszego,że on od jutra,albo od środy spisze nam umowę najmu.A wolelibyśmy od poniedziałku,to dałby nam klucze już,to byśmy już do poniedziałku mieli wszystko gotowe na otwarcie i ruszamy na maxx.A tak…Umowa bedzie lecieć a tu pusty lokal i nim się zrobi,nim wstawi.Nim towar przywiozą.Nim wyłożymy na półki na stojaki prasę,to potrwa.Nie mniej zobaczymy.Na razie my sobie będziemy siedzieli i handlowali w nim.Mama jak coś,będzie mogła nam pomagać w sprzedaży i uczyć się polskiego języka już całkowicie i akcentów polskich,bo to ją jeszcze gubi,że jest ze wschodu.No i te zęby złote,ale z tym ją nie przekonasz do wizyty u dentysty.Myśleliśmy o chłopakach,ale jak oni sami nie wiedzą z czego żyją.tak obłędnie tylko handlują i tyle,to cóż.No i boją się zaryzykować.Ale tak jeszcze myślimy z Wojtkiem,że jakby się już to rozkręciło na dobre,to czy Waldek nie mógłby u nas w saloniku sobie jak pan prezes czyściutko i elegancko siedzieć i sprzedawać.Mama się tylko śmieje pod nosem i mówi:Nic nie mówię.Waldek to porządny chłopak,ale lepiej niech on siedzi tam w tym sklepie i już.Ale czemu tak?Oj…Wy chyba chcecie szybciej niż PiS splajtować.A nie życzę wam tego.Nieważne-dodała mama.TYLE.