GAY MALCIKI

DOSTAWIA SIĘ JUŻ NOWE OGRODZENIE I CAŁY TEREN BĘDZIE PRYWATNY.

Witamy.Prace związane z dostawieniem nowego ogrodzenia do tego co już jest przebiegają zgodnie z planem.W poniedziałek koło dziesiątej rano już panowie przyjechali i już spisywaliśmy ilość materiałów potrzebnych do postawienia murku dalej i słupków z cegły i zakup takich samych przęseł ogrodowych i zakup worków zaprawy i takie tam jeszcze.O czternastej dotarli panowie raz jeszcze do naszego domu,ale już samochodem dostawczym,żeby tylko wsiąść i pojechać na Kraków do OBI marketu na zakupy a potem przyjechać i rozładować przęsła ogrodowe i pojechać na drugą turę, bo samochód niestety nie pomieścił wszystkiego.I tak we wtorek z samego rana,zabrało się dwóch panów do burzenia murków i słupków na tylnej części ogrodzenia i znoszenia na jedną kupę rozmontowanych przęseł ogrodowych.A potem już uruchomili betoniarkę i rozrabiali zaprawę i mierzyli poziomicą i sznurkiem oznaczali poziom dokładnie i pierwsze słupki zz cegieł i murki już stawiali.No i do tego ogrodzenia co już jest,panowie dostawiają następne słupki i przęsła.No niestety,ale to już będzie nasza ostatnia inwestycja związana z domem.Oczywiście pani Krystyna biega jak nakręcona i podgląda i zdaje raport ludziom we wsi.Nie mniej my pilnujemy,żeby prace wciąż szły z płatka,bo chcielibyśmy z końcem przyszłego tygodnia zamknąć już temat ogrodzenie i już planować zakup roślin do ogrodu i tych drzewek owocowych,co Wojtek chciał.A poza tym kot siedzi wystraszony w środku w domu i boi się wyjść do ogrodu,bo warczy betoniarka,bo bałagan i co jakiś czas ktoś przechodzi po coś.Jeża naszego przenieśliśmy bliżej domu z jego domkiem i jest dobrze.Błażej ma jutro zgłosić się do naszego księdza proboszcza w sprawie tego domku kanadyjskiego.I jest sprawa pilna,jak powiedział nam ksiądz proboszcz.Tak więc Błażej jutro przy okazji wpadnie do nas na obiad,to porozmawiamy sobie trochę.Waldek dzwonił i nie mógł zrozumieć,że chrześcijanin i się odgradza ogrodzeniem od ludzi.Że szkoda że muru nie stawiamy.Odpowiedziałem mu do telefonu,że mur już postawili we wsi nie jedni,co widział kiedyś podczas spaceru.A my zagradzamy naszą prywatność,naszą ojcowiznę,żeby psy na terenie naszego ogrodu nie sikały i nie zostawiały ekstraktów.Rachel i Mark przylecą do Krakowa,na festiwal Kultury Żydowskiej i będzie trzeba z nimi jeździć prawie wszędzie.TYLE NA DZIŚ

ŻYJEMY PO SWOJEMU I SŁUCHAMY SIEBIE NA WZAJEM I NASZYCH ZNAJOMYCH I PRZYJACIÓŁ TYLKO.

Witamy serdecznie.Na początek chcieliśmy podziękować firmie Eveline za wspaniałe produkty,które naprawdę działają.Po mimo że jesteśmy facetami a nie kobiety,zastosowaliśmy produkty wyłącznie dla kobiet.I serum i balsam są rewelacyjne.Po 3 tygodniach stosowania rano i wieczorem tych preparatów w znaczący sposób znikła u mnie oponka brzuszna i wypukły kształt brzucha znacznie się zmniejszył.Na udach też widać,że są zmiany.Najważniejsza rzecz,to pośladki.Tym bardziej u faceta w wieku średnim.Kiedy teraz Wojtek na nie patrzy,to sam jest zachwycony,że nabrały kształtów,zaokrągliły się,ujędrniły i w ogóle skóra na całym ciele jest taka inna,taka napięta.Uwaga na to serum,ponieważ chwilę po zastosowaniu,jest efekt krioterapi.W miejscach w które wtarliśmy okrężnymi ruchami dłoni owe serum,odczuwa się strasznie,przenikliwe zimno.I trwa to przez 10-15 minut tak.Ale nie ma w tym nic złego,bo przy okazji poprawia się krążenie w żyłach.A mroźny efekt,to oznaka,że serum na prawdę działa.Wcześniej stosuję balsam pod prysznic z Olejkiem arganowym,koenzymem Q10 i witaminami A,E,F.Jego zapach przypomina zapach multivitaminy w tabletkach kiedyś,ale proszę się tym nie przejmować.Ważne są te składniki,które wnikają pod skórę.Zlewamy całe ciało natryskiem.Następnie rozsmarowujemy dłonią a wręcz wcieramy kolistymi ruchami ów balsam w skórę całego ciała.Odczekamy jakieś pi razy oko dziesięć minut.Ale we dwójkę jak jesteśmy pod natryskiem,to nie jest nudno i szybko ten czas leci.Następnie spłukujemy balsam natryskiem i wycieramy ręcznikiem do sucha ciało i aplikujemy rewelacyjne serum do ciała.Odczucie lodowatości,zimna ciała w tych nefralgicznych miejscach jest do zniesienia.Po wsmarowaniu w skórę serum,wcieramy okrężnymi ruchami dłoni balsam.I nago odczekamy jakieś pół godzinki,żeby wszystko wnikło w skórę i wsiąkło i jak już nie widzimy na skórze nigdzie śladów balsamu,to ubieramy się na spokojnie.Za śmieszne pieniądze,można zadbać o siebie i do tego powiedzieć,że nie kłamali pisząc że jest efekt,bo działa na prawdę i porażający daje efekt.Jeszcze raz dziękujemy firmie Eveline za wspaniałe preparaty.Pani kosmetyczce,to w poniedziałek osobiście podziękujemy za dobrą radę.Ma dziewczyna oko,że wiedziała jakich kosmetyków potrzebuje nasza skóra i jakie przyniosą efekt WOW. W końcu kiedyś trzeba zadbać o siebie.Stale tylko narzekać,że źle,że nie dobrze jest.Że mało płacą.No my sami sobie płacimy z pomocą klientów i naszej intuicji.Ale liczą się chęci i zaangażowanie i zdrowe podejście do biznesu.Bo wcale nie uderzyła nam woda sodowa do głowy od pieniędzy,od bycia szefem samym dla siebie.Dalej jesteśmy takimi samymi ludźmi,bo tacy być chcemy.I da się.A to że żyjemy po swojemu i słuchamy siebie na wzajem i naszych znajomych i przyjaciół,to pozytywny aspekt tego wszystkiego.Nikt ci ani nie dołoży,ani nie podpowie a tylko zaspokoi swoją ciekawość.Tak jak nasza baba zy wsi.Lata po całej wsi i rozpowiada,że młodzi ludzie i mają tyle kasy na zapłacenie od razu za tą działkę.I mercedes z ciemnymi szybami koło domu stoi.I teraz drudzy młodzi ludzie zamieszkają za płotem tamtych.Oni na pewno handlują narkotykami,albo jakiś burdel prowadzą,bo nie możliwością jest,żeby tyle aż kasy oni mieli.I jeszcze jakie poważanie księży z parafii mają.I żydzi u nich byli…Podsłuchałem kiedyś idąc z Tawariszem na spacer.Grzecznie psisko idzie koło nogi.Nie potrzeba ani obroży,ani smyczki.Jak jest jakaś łąka,czy otwarte pole,to przystanę i on sobie pochodzi i obwącha wszystko dokładnie.Mamy taki nieużytek rolny w dalszej części wsi,gdzie mogę porzucać patyka mu i ładnie przyniesie i położy koło nogi.Wybiega się przynajmniej psisko i odchudzi trochę.Bo tak tylko po tym niewielkim ogrodzie pochodzi i po domu tylko.Pani z którą rozmawiała pani Krystyna,to tylko odpowiedziała,że przynajmniej matka wie,że ma synów.Nie każda tak ma.Ile matek klepie biedę,albo kończy w Domu Opieki…Ale co mnie tam ktoś obchodzi.-dodała kobieta.Dzisiaj rano po ósmej zwlekliśmy się dopiero z łoża.No bo obudziliśmy się około 7.30.ale jeszcze musieliśmy się dopieścić i jakiś seks z czasu na czas też być musi.jesteśmy parą i dla siebie na wyłączność,to sobie możemy na to pozwolić.Potem prawie godzinny pobyt w łazience.A potem śniadanie i praca w ogrodzie.A jak już weszliśmy do ogrodu podlać rośliny,to już posiedzieliśmy sobie na ławie i po patrzyliśmy na te piękne rośliny.Ale i na ten teren za ogrodzeniem,który do kupiliśmy.Wiemy że dużo pracy będzie i bałaganu przez półtora tygodnia myślę,ale i też ręka w kieszeni,bo i opłacenie fachowców i materiały budowlane i przęsła ogrodowe.Patrzyliśmy kiedyś na żywo w OBI markecie i są takie same jak mamy,więc będzie tworzyło jednolitą całość.No ale i potem rośliny po kupić będzie trzeba i posadzić.Wojtek planuje drzewka owocowe tam posadzić ściśle koło siebie w rzędzie.No zobaczymy jak to będzie.Na razie nie mamy pomysła na zagospodarowanie tamtej części ogrodu. Jeża chcieliśmy zobaczyć,czy jest i czy żyje.Wołaliśmy go,ale to nie pies,czy kot,że przybiegnie.Kot nasz przybiegł i usiadł nam na kolanach i mruczał i łasił się głową do naszych dłoni.Za dobrze go coś ta mama karmi,bo boki dostał jak nie wiem.Nie mniej co do jeża,to jest,bo mamę pytaliśmy i ona mu tam zanosi codziennie przysmaki i wodę i mleczko,więc widzi go codziennie i mówi że jest.Będzie trochę zdenerwowany Tuptuś,bo cały czas będą fachowcy działać i sprzęt i wnosić ogrodzenie i cegły.I mały ruch i hałas przez jakiś czas.Ale trzeba to przetrzymać,żeby było ładniej.Błażej dzwonił dzisiaj do nas,co porabiamy ciekawego.No bo oni handlują w tym pierdolniku na maxa.Mówił że chciałby porozmawiać z nami dłużej.I pytał o akt własności tej ziemi,gruntów.To już prawnik się tym zajmie za opłatą przewidzianą temu.Nie mniej jednak my o taki akt własności będziemy mogli się ubiegać,po całkowitej spłacie tego domu poprzednim właścicielom.Wtedy będziemy mogli pojechać do notariusza z nimi,żeby całkowicie przepisać na nas ten dom i złączyć z ogrodem jako całe gospodarstwo domowe.A nie teraz już.Poza tym Błażej jest ciekaw jak długo stawiają taki kanadyjski dom.Nie wiem.Myśmy kupili dom już gotowy,do generalnego remontu.Że teraz jak córka przyjeżdża autem z rodzicami,którzy tu wcześniej mieszkali,to nie poznaje swojego kiedyś domu.No włożyliśmy w to masę pieniędzy,pracy i swoje serca.I pewnie te nasze serca,tu kiedyś po nas nadal będą biły pamięcią.To że jesteśmy parą gejów,to nie znaczy że inni niż wszyscy.tacy sami jak każdy.To że idziemy po wsi nie raz za rękę,albo objęci razem na spacer,to nikogo to nie obchodzi.Żyjemy po swojemu,ale tak samo,czy podobnie do innych ludzi. Waldek wczoraj zadzwonił,że jest z Maćkiem w Galerii Bonarka na zakupach.I gdzie spotkają oni wielkie państwo nowo bogackie?-padło pytanie.Planowaliśmy pojechać do galerii Bonarka na większe zakupy.No oni to z pewnością strikte do Auchan na tanią żywność przyjechali.A myśmy pojechali nie tylko zapakować lodówkę po brzegi,ale też po patrzeć za nową bielizną,za stopkami na lato i w ogóle skarpetkami.Bieliznę się codziennie zmienia i pierze non stop,więc i się zużywa.Waldek patrzył w koszach w Auchan na bieliznę.Nie wiem.Ale jakoś wolę kupić wysokiej jakości materiał i mieć dłuższy czas,niż jednorazówki kupić w Auchan,że tanio.I po kilku praniach wrzucą z Maćkiem do kosza i znów ręka w kieszeni.Nie.Nie mniej Waldek oniemiał,że pełen wózek nasz był produktów rozmaitych.No cóż.Cały tydzień nie będzie czasu na myślenie o zakupach i o tym,czego brakuje.A poza tym nikt nie będzie tak na okrągło jeździł po marketach.Nie mamy niestety na to czasu.Waldek patrzył tylko po nas,że jesteśmy mega ubrani.I że nasza mama też jest ładnie ubrana i cała w biżuterii.No jak się nie narzeka że źle i nie dobrze a działa,tworzy i dopisuje kolejne elementy i pilnuje interesów,to i się ma.-dorzucił mu Wojtek.I wcale nie czujemy się nowo bogaccy.Normalni,zwyczajni ludzie.A to,że mieszkamy na wsi a nie w bloku w mieście,to nie jesteśmy odosobnieni w tym.-dodał mu.Dalej tak zazdrościcie innym wszystkiego?Nie macie pomysłu na siebie,na życie?-pytał Wojtek.Mama śmiała się pod nosem.Ale pani jak przyjechała tu do Polski,to taka biedna,blada na buzi.Taka zaniedbana…A teraz to jak dama pani wygląda.-ciągnął Waldek.No cóż…Twoi rodzice Waldek nie doczekają tego luksusu.Wcześniej umrą,niż zobaczą ciebie żywego i twój szczęśliwy związek z partnerem.I skosztują prawdziwej wolności.-dodała mu mama.No ale cóż.Niektórym rodzicom do śmierci jest pod górkę a nie z górki..-dorzuciła mama.Waldek spuścił głowę i nic już nie powiedział.Po jakimś dłuższym czasie zapytał się tylko,czy dostaliśmy już te masakra,duże raty za tą działkę.A tak,dostaliśmy.Mama spojrzała na Wojtka spod boku i lekko się uśmiechała.No i jak wy się wypłacicie?-pytał Waldek.A no jakoś będzie trzeba,skoro zobowiązaliśmy się już.-odpowiedział Waldek.No i po Błażeju i Marku mieszkanie wynajmiecie sobie…-wcisnął Waldek.A no.To też wam jakieś pieniądze wpadną co miesiąc.Chociaż moglibyście sprzedać to mieszkanie i po spłacać zadłużenia.-dodał Waldek.No nie ma takiej potrzeby sprzedaży tego mieszkania.Jakoś damy radę z wypłaceniem rat.A poza tym tu co miesiąc będzie od najemcy pieniążek na konto wpływał.-dodałem mu.No proszę.Z kim my Maciek rozmawiamy?-pytał Waldek.A jeszcze ci żydzi pewnie wam pomogą finansowo…-ciągnął Waldek.Nie.Odmówiliśmy im jak na razie pomocy finansowej nam.Powiedzieliśmy im,że dobrze wiedzieć,że możemy na nich liczyć na wypadek,jakby nam brakło kasy.Ale na razie nie przewidujemy takiej sytuacji.-dodałem mu.Mama oczywiście pochwaliła się mu,że procesja Bożego Ciała miała ołtarz na ścianie naszego domu.Pokazała mu zdjęcia w smartphone.No proszę.to się patrzy.I dla Pana Boga miejsce u was też jest i ma być.On najważniejszy w tym  wszystkim.-ciągnął Waldek.A no dostaliśmy figurkę Pana Jezusa do ogrodu od księży z parafii.No liczą na tą stówkę na tacy od nas,bo wiedzą,że lepiej nam się powodzi niż innym.Nie mniej miły gest z ich strony.-odpowiedziałem mu.No ale myśmy sami zapracowali i dalej pracujemy na pozytywny wizerunek w ich oczach.Dobrym sercem,normalnością,zwyczajnością,solidarnością między ludzką.I to widzą i ludzie i księża.A to,że mamy trochę więcej niż inni,to dziś duży odsetek ludzi tak żyje jak my.Na takim samym poziomie.To nic dziwnego w tym.-dorzuciłem mu.No trochę więcej…Patrz Maciek.Cały wózek produktów wyjechał na parking i tyle pieniędzy zapłacili.No nie zapłacili a przystawili kartę zbliżeniowo.-dodał Maciek.Nie jeden taki wózek a nawet rzekłbym dziesiątki takich a nawet z większą ilością towaru wyjeżdżają z pod kas.Ludzie tak jak my,nie mają czasu na codzienne zakupy.-odpowiedziałem mu.To wy już totalnie nie macie czasu na nic.-bąknął Waldek.Jak nie mamy czasu na nic?Dla siebie mamy czas.Dla mamy mamy czas.Na przyrządzenie obiadu i upieczenie placka drożdżowego z truskawkami mamy czas.Na zrobienie koktajli owocowo warzywnych też mamy czas.Na pielęgnację roślin w domu i w ogrodzie,też czas jest.Więc jak nie mamy czasu?-ciągnął Wojtek.No wykorzystujecie tą biedną mamę jak się da.-dodał Waldek.Nie wykorzystujemy jej a ona sama nam pomaga na tyle na ile może i umie.-odpowiedział Wojtek.To co?Ma siedzieć w tym domu i nudzić się mama?Tak czas jej zleci i coś pożytecznego zrobi w tym domu.Źle nie ma i ciężko też nie ma.-dodałem im.Po niedzieli powinno już przyjść pismo,co do podwójnego jej obywatelstwa.Zobaczymy czy wzięli pod uwagę więzy pokrewieństwa,matka.Mama się tylko śmiała pod nosem.W końcu objęła nas ręką i przytuliła do serca i powiedziała:Żeby tak matki miały jak ja mam.Tyle wszystkiego,tyle miłości i szacunku.I atmosfera na ubaw nie raz jest,że pękam ze śmiechu z nich.Że ja już aż zapomniałam o tej Ukrainie i tej biedzie tam.A ile się przy nich rzeczy ja nauczyłam?-pociągła mama.W końcu pytali kto jest mądrzejszy.Jajko od kury,czy kura od jajka.Teraz okazało się,że dwa jajka,są mądrzejsze od jednej kury.-dodała mama i buchła śmiechem.No nic.tak się śmieją bogaci z biednych.-dopowiedział Waldek.Tyle nam pozostało,co się pośmiać w życiu i wyśmiać z Ferdków Kiepskich.No w sumie dla ludzi z naszym wykształceniem nie ma roboty i dlatego musieliśmy otworzyć własną działalność handlową.-dodałem.Tylko wiesz,że Halinka(ja)powie,że znowu to piwsko żłopią i alkoholizują się.-śmiałą się mama.No wiesz.Jak już nigdzie autem nie będziemy jechać,to sobie możemy po browarku strzelić na dobre trawienie i filtrację nerek.-odpowiedziałem.No wy sobie mówcie na ten alkoholizm jak ten Ferdek.Ale czemu nie.I ja się do was dołączę z tym piwem.A pewnie że tak mamo.Mile jesteś zawsze widziana i nie będziesz nam w niczym przeszkadzać.Na pewno?-śmiała się mama.Na bank.TYLE.

SPOKO. NIE DALIŚMY SIĘ ZROBIĆ W CHUJA.

Tak to wszystko możemy co wiąże się z tym zakupem działki tylko skwitować.Naskoczyć nam tylko mogą.Właśnie wczoraj rano mama nasza jak zwykle po śniadaniu,poszła pod kapliczkę.Wzięła konewkę z wodą z nawozem w środku do podlania tych roślin co tam rosną i żeby się pomodlić.Kiedy stała tak w milczeniu,podjechał samochód i przystanął.Z samochodu wysiadł ksiądz proboszcz,który podał jej rękę a następnie położył na jej ramieniu i tak stali i odmawiali dziesiątek różańca o pokój na Ukrainie i za nas.Bardzo często tak jest,że ksiądz proboszcz,jadąc autem przystaje i po modli się razem z naszą mamą.Dla mamy jest to wzruszenie wielkie a nawet przejęcie.No bo na Ukrainie kościół praktycznie jest w podziemiu w ukryciu.A msze święte odprawiają się strikte w kościele a nie na zewnątrz.Po modlitwie zapytał jak tam młodzi żyją.I że znaki na niebie mówią już i ptaszki ćwierkają,że jednak kupują tą działkę i wprowadzają nam nowych lokatorów też.Mama odpowiedziała,że wszystko się zgadza.Na co on dał mamie na maleńkiej karteczce numer telefonu tego prawnika,co poprzednim razem był z nami w urzędzie gminy,żeby zadzwonić do niego i nic bez niego nie wykonać.Nic na własną rękę,niech nie robią.Pan prawnik,zajmuje się zwrotami nieruchomości,eksmisjami na co dzień.Pracuje długo w swoim zawodzie.A syn jego prowadzi w Krakowie elitarne biuro pośrednictwa nieruchomościami.Więc jak najbardziej odpowiedni człowiek.I pytanie za sto punktów?Czy państwo zgodzili by się,żeby ołtarz na procesję Bożego Ciała,stanął na fasadzie waszego domu?-zapytał ksiądz proboszcz.Mama od razu odpowiedziała że tak.To w czwartek do południa ekipa tutaj przyjedzie z dekoracją.Pytanie tylko jest…Jaka dekoracja ma być na tym ołtarzu?-pytał ksiądz proboszcz.Mama poleciała na jednej nodze po Wojtka,który krzątał się tam w ogrodzie.Wojtek podbiegł,przywitał się z księdzem proboszczem i odpowiedział jak z maszyny,że wizerunek papieża Franczesko.Mój idol-odpowiedział.Ksiądz zaśmiał się pod nosem i powiedział okay,to w czwartek do południa fachowcy już będą składać ołtarz. na ścinie waszego domu.I proszę już do pana prawnika dzwonić i z nim wszystko działać a nie samemu.Zrozumiane?To Szczęść Boże.Do widzenia.I dobrego obiadu życzymy.Ksiądz obrócił się stojąc pod samochodem i buchnął śmiechem.I wsiadł i pojechał w swoim celu.A my zebraliśmy się i pojechaliśmy do owego prawnika do domu.Pan prawnik akurat był w domu.Powiedziałem że z protekcji księdza proboszcza jesteśmy.Po chwili już siedział z nami w aucie i pojechaliśmy do urzędu gminy,ponieważ wcześniej dzwoniła stamtąd pani,że zgoda urzędu na podział działki tak że pan Wojciech i pan Mariusz będą kupować od gminy 456 m2+392m2 swojej działki,co da razem 848m2.I zgoda urzędu gminy na zakup działki o powierzchni 366m2 przez pana Marka i pana Błażeja.Świadectwo zakupu tych działęk też jest ze zgodą urzędu gminy na spłatę w systemie ratalnym.Tak więc zajechaliśmy do urzędu gminy z panem prawnikiem.Pan burmistrz zaniepokoił się tym faktem,że przyjechaliśmy z prawnikiem.Chciał,żeby pan prawnik pozostał na korytarzu a żebyśmy my tylko weszli do sekretariatu,bo sprawa dotyczy nas.nie zgodziłem się.Nakazałem panu burmistrzowi danie tych pism panu prawnikowi,który reprezentuje nasze interesy do wglądu.Pan prawnik czytając owe pisma,pytał gdzie tu jest napisane nabycie działki rolnego nieużytku…Tu pisze nabycie działki w kwocie…Nie do przyjęcia.Proszę mi dać cennik działek rolnych nieużytków.Po chwili czyta 65 złotych/m2.To skąd wynika ta choledarna kwota?Nie wiem.Może ja źle liczę,albo o czymś zapomniałem?Burmistrzowi odjęło mowę.Patrzył z pod boku na swoją sekretarkę i zagryzał zęby nerwowo.Zapewne chciał wykorzystać naszą niewiedzę i fakt,że nam się podoba tutaj ta okolica i jesteśmy chętni do zakupu już.Czyli kwota 65 złotych,dotyczy tej działki,co ci panowie i tamci drudzy panowie kupują…Ale cena jest większa,bo nie zostaje sprzedana cała działka jednemu właścicielowi a dwóm.-dodał burmistrz.Ale podział działki,nawet na trzy,czy cztery części,nie ma odniesienia do ceny.Więc będzie pan musiał dać do przepisania owe druki raz jeszcze ze zgodną z faktem kwotą.I wpisano na nowych drukach kwotę całkowitą 29,640 złotych.I płatną przelewem do 7 dni i bez rat.I chłopakom też przepisano na inną,mniejszą kwotę.Kwit z kwotą za pomiar działki też nam wydano.Numer rachunku bankowego urzędu gminy wziąłem na przelew.Nowa mapka całego,naszego gospodarstwa domowego z powierzchnią mieszkalną,się robi o do tygodnia czasu będzie do odbioru,ale to będą dzwonić do nas.Pytaliśmy potem pana prawnika ile mamy mu zapłacić za fatygę.No bo nic nie dzieje się dziś za darmo.Odpowiedział,że nic.To zawieźliśmy go pod jego dom i podziękowaliśmy mu.I od razu przelew zrobiliśmy w domku na lapku.Fakt,że nie mogliśmy zapłacić za towar hurtowni,ale to po niedzieli zrobimy i będzie dobrze.UF…Wczoraj do południa zajęliśmy się domem.Piekliśmy duży placek drożdżowy z truskawkami.W sumie mogliśmy otworzyć my,jako właściciele ten salonik przy rynku,bo i procesja krakowska z Wawelu na rynek do czterech ołtarzy.I mnóstwo ludzi.Ale nie.Powiedziałem Wojtkowi,że wreszcie odpoczniemy trochę od nawału obowiązków i na spokojnie ogarniemy nasz dom i ogród.A poza tym przygotujemy się do procesji u nas na wsi.Oczywiście mama nasza wyniosła na ten ołtarz dywan z sypialni swojej i osobiście go rozłożyła na tym podeście.A potem po  procesji zwinęliśmy go z Wojtkiem z powrotem i rozłożyliśmy na nowo w sypialni mamy.Zdziwienie na wsi,że zmieniono stałą trasę procesji Bożego Ciała i że trzy kilometry idzie ksiądz z najświętszym sakramentem i wiernymi szedł do ostatniego ołtarza pod nasz dom.I pytanie szeptali,dlaczego akurat pod nasz dom a nie inny.Ale stało się i dla naszej mamy,to było mega wielkie przeżycie,być,iść z procesją Bożego Ciała.No bo na Ukrainie nie ma takich procesji.Wszystko odbywa się za zamkniętymi drzwiami kościoła. A dziś pojechaliśmy po śniadaniu doglądnąć naszego handlu.Niektóre stoiska z preclami zawiesiliśmy na czas długiego weekendu dla wielu ludzi,bo nie byłoby komu te obwarzanki sprzedawać.A tak saloniki pełną parą funkcjonują.Na e-papierosach i akcesoriach do nich ciągniemy głównie i dość nawet się opłaca.Kiosk ruchu otworzyliśmy.Zawsze pani tam coś sprzeda.Wzięliśmy mamę ze sobą,bo ona chciała za przegrany zakład zaprosić nas do McDonald’s na mały lunch.No i okay.Dla nas to jedna wielka chemia wkładana do żołądka.No a dla niej Ameryka,symbol wolności.Ale miło posiedzieliśmy.Zaprosiliśmy Błażeja do nas,bo to nie daleko ich kiosku było.Posiedzieliśmy,porozmawialiśmy sobie na spokojnie.Wyszliśmy sobie na piętro,bo mniej tam ludzi i wolne miejsca siedzące.Błażej podziękował nam,za dopilnowanie ich umowy sprzedaży ich działki i obniżenie ceny.No cóż.Myśleli,że młode chłopaki z miasta,to się nie będą znali na cenach a do tego zafascynowani mieszkaniem na wsi…A ksiądz proboszcz wie,że wy,my jesteście parą gejów?-pytał Błażej.Może i wie,tylko głośno nie chce mówić.Poza tym widzi w nas dobro a to się chwali.Nie mniej przyjaznie jest nastawiony do nas i pomoże i podpowie.Co do tego kanadyjskiego domku,to ma się tam popytać.Może komuś z jego otoczenia dacie zarobić i wam taniej będzie i korzystnie i w miarę szybko?-dodał Wojtek.Błażej oczywiście swojemu Markowi zabrał zestaw do kiosku na odchodne.A my udaliśmy się do kasy po smerfa na pamiątkę pobytu tutaj w związku ze spełnieniem warunków,jakie trzeba tam było,żeby dostać figurkę GargamelaW domu nawierciłem delikatnie dziurkę mu w głowie i wkleiłem na kleju szybko schnącym kawałek druta i koluszko i zawiesiłem mamie z boku etui telefonu.Łzy wzruszenia naszej mamy,kiedy jadła frytki i popijała kawą McDonald’s były bezcenne.Błażej tylko patrzył się z pod boku i szturchał mnie i lekko uśmiechał.Ale dobrze.Miłe wspomnienia,zdjęcia i niech ta mama wie,że na tyle,na ile pieniądze i czas nam pozwalają,to dbamy o nią. W poniedziałek już fachowcy dwaj przyjadą obejrzeć tą działkę i zobaczyć co tu trzeba.Chcielibyśmy od razu pojechać z nimi już na zakupy do OBI marketu i przywieźć to co ważne,ale nie wiem jakim autem przyjadą.Ale to w poniedziałek dopiero.Dostaliśmy po procesji figurkę Jezusa do ogrodu od księdza wikarego.Pewnie z polecenia księdza proboszcza.Na razie jest w domu.A jak już będzie ten ogród powiększony i posadzimy tam już rośliny,to znajdziemy miejsce godne dla niego.Przynajmniej mama nie będzie musiała co rano chodzić pod figurkę,bo będzie miała na miejscu w ogrodzie.No i mama chce,żeby w ogóle ksiądz proboszcz poświęcił ten cały nasz ogród,jak już będzie gotowy cały.I niech tak będzie.TYLE.

NO I PRZEGRAŁA MAMA ZAKŁAD Z NAMI.

Witamy serdecznie.Pani Krystyna,czy baba zy wsi jak kto woli już lata po wsi,że młodzi mają kupe kasy,bo kupują jednak to pole przyd nimi.Wojtek jej powiedział,że chuj ją to obchodzi.Ale ja za to zagadałem ją co do fachowców,bo ona tam zna ludzi tutaj na wsi i w okolicznych wsiach i wszystko wie gdzie co jest.Powiedziałem jej,że najszybciej za dwa tygodnie mogli by przyjechać z robotą ci fachowcy,co nam dom remontowali i stawiali ogrodzenie to co jest.A może ona zna kogoś,co by znał się na takiej robocie jak dostawienie ogrodzenia do tego co już jest już teraz,albo do kilku dni będzie wolny i znajdzie czas i chciałby zarobić.Na co ona odpowiedziała mi,że popyta się tam po wsi tych co zna że znają się na stawaniu ogrodzenia i betoniarce i mieli z tym styczność.No i popołudniu przyleciała z informacją,że mam wsiąść w samochód i pojechać z nią do takich chłopów,co szukają roboty i znają fach.No okay.Pojechaliśmy tam razem ja i pani Krystyna.I już jutro przyjadą obejrzeć co tu trzeba starsi panowie dwaj i do poniedziałku skompletują wszystko co trzeba i we wtorek a nawet w poniedziałek by zaczęli rozbierać jedną ścianę ogrodu i równać małą kopareczką tamtą ziemię i spulchniać ją.A potem powolutku już wymierzać odległości i stawiać murek za murkiem z cegieł i pomiędzy nimi przęsła ogrodowe.Wojtek się tylko boi,że tamta ekipa już jest sprawdzona,że dobrze wykonają i rozsądnie cenowo do tego wszystkiego podchodzili.A ci nie wiadomo kto to.Ale ja mówię,że strach ma wielkie oczy.A w domu też zawsze któryś z nas będzie obecny,to będzie patrzył i zaglądał jak oni to stawiają i podpowiadał i sugerował i pytał czemu tak a nie tak.Będzie dobrze.Na wczoraj zapisaliśmy mamę i siebie też na zabiegi u kosmetyczki.To już nasza kolejna wizyta u kosmetyczki tu w Polsce.Mama nasza tylko wciąż nie może zrozumieć,że faceci korzystają z usług kosmetyczki,stosują różnego rodzaju kremy…Że ci nowobogaccy,co nie wiedzą co zrobić z pieniędzmi,to wydają na rozmaite rzeczy jak baba.Ale ogólnie to faceci nie chodzą do kosmetyczki i nie używają kremów,tylko wodę kolońską,czy wodę po goleniu stosują i jakieś perfumy,czy dezodorant i tyle.Zaśmiałem się,że wodę kolońską,to doustnie stosują.Piją na miejscu.No obrazki rodem z PRL-u są.No to więc dzisiaj mama zapytała pani kosmetyczki czy faceci stosują,czy powinni stosować kosmetyki.Odpowiedź padła,że powinni stosować,bo też mają prawo mieć piękną cerę i młody wygląd.Nie tylko kobiety mają dbać o siebie,ale mężczyźni tak samo mają być zadbani.I też nie mogą wyglądać ja stare dziadki a powinni stosować i kremy i żele do mycia twarzy i peeling i balsam do ciała.Z resztą kto dziś myje twarz mydłem.Jeszcze tym w kostce.Talk plus substancje myjące plus chemiczny zapach i mnóstwo chemii,którą wciera pani w skórę.Fuj.Dziś się myje twarz żelem peelengującym,żeby nie tylko usunąć brud z twarzy z dłoni,ale też stary naskórek i złuszczyć skórę i nadać jej młody a przynajmniej młodszy wygląd.Do tego składniki odżywcze pochodzenia naturalnego,które wnikają głęboko pod skórę,nadając jej młodzieńczy,gładki wygląd i budulec komórkowy.Spłyci zmarszczki.Napnie i uelastyczni skórę.-pociągła kosmetyczka.A dlaczego pani pyta?Podsłuchałem za drzwiami rozmowę mamy z kosmetyczką.No bo u mnie chłopaki ci co przyszli ze mną tak cudują.A to krem taki.A to krem inny.A to właśnie jakiś żel do mycia twarzy i demakijażu.To jakiś krem pod oczy.-pożaliła się mama.No i fajnie,że stać ich na to i że chce im się.Trzeba się odmładzać a nie patrzeć w lusterko na uciekający czas.-odpowiedziała pani kosmetyczka.Są tacy faceci nie zadbani też.Ale to nie estetycznie wygląda.Kiedyś nie było tyle kosmetyków co dzisiaj,więc można zadbać i trzeba.Niekoniecznie idąc do nas tutaj.Można kupić kosmetyki i samemu w domu to zrobić.I ładnie,modnie się ubrać i git.-dodała kosmetyczka.Później mnie w pokoju pytała o mamę.Czy ona zawsze była taka prostolinijna kobieta.I czy oby ona nie jest gdzieś ze wschodu.A no wszystko się zgadza.-odpowiedziałem.Mój partner Wojtek a jej syn,też jest z Ukrainy.Ale zaaklimatyzował się świetnie tu w Polsce i dobrze mu tu jest.Oczywiście moja wizyta była skupiona głównie na kolejnym zastrzyku kolagenowym.W końcu kolagen,to naturalny wypełniacz zmarszczek.A potem kolejne zabiegi.I biorąc całość pod uwagę,to widoczny jest efekt.Jakiś miesiąc temu,przyniosłem w reklamówce pani kosmetyczce wszystkie kosmetyki AA z zapytaniem,czemu nie ma widocznego efektu na mega i dlaczego mi po wychodziły takie wypryski na twarzy.Odpowiedź była taka,że źle dobrałem sobie kremy i żele i to jest tego efekt.I tą linię ja,facet w średnim wieku nie mogę stosować.Powiedziała mi,że wypróbujemy linię kosmetyków EVELINE.No i na małej karteczce mi spisała listę kosmetyków,które mam kupić.No i całą kurację rozpocząłem od oczyszczającej pasty do mycia twarzy z aktywnym węglem 3 w 1 na bazie nowatorskiej,multiaktywnej formuły łączy działanie 3 kosmetyków:żelu myjącego,peelingu i maseczki matującej.Idealnie sprawdza się przy mojej tłustej cerze z niedoskonałościami,które nawracają co pewien czas,zaskórniakami,porami,błyszczeniem cery.Pasta jest rewelacyjna.Dogłębnie oczyszcza skórę i złuszcza ją.Zapobiega powstawaniu rozmaitych wyprysków na twarzy,co u mnie kiedyś było normalne.Aktywny węgiel skutecznie usuwa wszelkie toksyny i zanieczyszczenia na powierzchni twarzy i pod skórą.Kwas salicylowy,kaolin i mentol zapobiegają wypryskom na twarzy i orzeźwiają i oczyszczają skórę dogłębnie,ściąga skórę i matuje ją.Zasada jest taka.Żeby ta pasta rzeczywiście zadziałała,to trzeba na zmoczoną wodą twarz i dekolt nałożyć czarną pastę i rozetrzeć w miarę dokładnie na całej twarzy i dekolcie.I tak pozostawić ją jak maseczkę na twarzy przez 10 minut.Następnie wilgotnymi dłońmi wyszorować twarz i dekolt przez 3 minuty i spłukać dokładnie czarny nalot.Potem wytrzeć twarz do sucha i zastosować luksusowy im ujędrniający krem serum z 24K złotem GOLD LIFT EXPERT 40+Spektakularnie napina i ujędrnia skórę, a dzięki zawartości kompleksów ANTI-AGE stymuluje wielowymiarowy lifting poprzez:uniesienie owalu twarzy – KOMBUCHKATM zwiększenie gęstości i elastyczności skóry – CENTELLA ASIATICA wypełnienie nawet głębokich zmarszczek – HYALURON 4D remineralizację i intensywne odżywienie – ALGI LAMINARIA ZAAWANSOWANE SKŁADNIKI AKTYWNE:drobinki czystego 24k złota, KOMBUCHKATM, olejek inca inchi, olejek makadamia, olejek migdałowy.I już po jednym zastosowaniu jest piorunujący efekt.Do tego tej serii GOLD LIFT EXPERT krem pod oczy i na powieki,który zapewnia spektakularny efekt poprawy napięcia skóry wokół oczu, a dzięki zawartości silnie działających kompleksów ANTI-AGE stymuluje wielowymiarowy lifting poprzez:ujędrnienie i poprawę napięcia skóry – ARGATENSYLTM wypełnienie zmarszczek od wewnątrz – HYALURON 4 intensywne wygładzenie – ALGI LAMIARIA poprawę mikrokrążenia – WYCIĄG Z KASZTANOWCA ZAAWANSOWANE SKŁADNIKI AKTYWNE:drobinki czystego 24k złota, skoncentrowana kofeina, wyciąg ze świetlika i chabra bławatka, olejek inca inchi, olejek makadamia, olejek migdałowy.No teraz mogę po patrzeć w lustro i powiedzieć,że podobam się sobie.Wiem że mojemu partnerowi zawsze będę się podobał.Nie mniej rzeczywiście są napisane na opakowaniu te składniki.Przetestowałem na sobie,że są i że naprawdę działają.No cóż.Kiedyś nie było tak kasy i trzeba było myśleć o bierzących potrzebach,to dbanie o siebie nie wchodziło w grę.A teraz,kiedy idzie nam jak na razie wszystko z płatka,to możemy sobie pozwolić na odrobinę luksusu.Nie tyle i nie tak inni dbają o siebie.No kiedyś takich cudów nie było,co teraz.A teraz korzystamy z dobrodziejstw natury,które firmy farmaceutyczne skrywają w kremach.No dziś zaaplikowałem sobie maseczkę dwu fazową na twarz po porannym prysznicu i kosmetyce ciała serum i żelami.Górną część nakładamy równomiernie na twarz.Natomiast dolną na okolice oczu i powieki.Rewelacja.MULTI-MASKING.2 potrzeby 1 zabieg, to najnowszy trend pielęgnacyjny inspirowany zabiegami z gabinetów kosmetycznych, który zyskał ogromną popularność na całym świecie. Polega na jednoczesnym nakładaniu różnych maseczek na różne partie twarzy. Czoło, policzki, nos, podbródek – każdy obszar ma inne potrzeby. Dlatego idealny zabieg powinien być wielozadaniowy.Energetyzująca maseczka usuwająca oznaki zmęczenia bogata w witaminę A i 24k złoto błyskawicznie odświeża skórę i usuwa oznaki zmęczenia. Dzięki zawartości masła shea oraz olejków inca inchi i marula wygładza niedoskonałości, nadaje jedwabistą gładkość oraz rewitalizuje szarą, zmęczoną cerę. Przywraca jej naturalny blask, uelastycznia i widocznie poprawia koloryt. Przeciwzmarszczkową maseczkę do skóry wokół oczu o bogatej silnie skoncentrowanej formule wzbogaconej minerałami wód termalnych, bogatymi w sole mineralne i oligoelementy widocznie redukuje kurze łapki i zmarszczki wokół oczu. Dzięki wysokiej zawartości kwasu hialuronowego i komórek macierzystych PhytoCellTec zapewnia długotrwały lifting, głęboko nawilża i wygładza skórę. Rozjaśnia cienie pod oczami, niweluje opuchnięcia i oznaki zmęczenia.Polecam.Zbawcza moc kwasu hialuronowego i masła shea naprawdę czyni cuda. Dzisiaj odwiedził nas Błażej.Chciał pokazać gotowy projekt tego małego ich domku.Oczywiście Waldek wcześniej przyjechał i zjadł z nami obiad.Oswajają się chłopaki powoli z tym faktem,że nie będą całymi dniami siedzieć już razem.Ja wiem,że oni są do siebie przywiązani jak pies do pana,ale coś za coś.Ale w końcu od czego są te telefony komórkowe?No i takie gotowe domki blisko Krakowa będąca firma stawia.Oczywiście zapytałem go,czy jest to wspólnie podjęta decyzja,czy on taki wybrał a potem Marek powie mu,że jemu się nie podoba.Odpowiedział że kilka wariantów wybrali,ale ten cenowo okazał się po telefonie do firmy z małopolski najtańszy.A poza tym jeszcze musi brać pod uwagę fakt,że osoba z urzędu gminy,będzie aprobować ten projekt i wyrażać zgodę.A według niego ten domek,taka wiejska chatka jak on to mówi,świetnie się wkomponuje w całą architekturę.I będzie podobny trochę do naszego.Super że firma zgodziła się na postawienie go w systemie ratalnym na 3 lata spłaty.No i cenowo dość tanio by to łącznie wyniosło.Nie wiem.Ale wydaje nam się,że my tu czegoś nie wiemy.Ale z pewnością dość ładny pieniążek mają chłopaki na tym małym pierdolniku.Ale w sumie i dobrze.W końcu ile będą siedzieć na wynajmie?Całe życie?A poza tym Błażej nie utrzymuje kontaktu z rodziną na wsi tam na drugim końcu polski.Po coming out,który wykonał po zakończeniu studiów,będąc już z Markiem w Krakowie,musiał przyjąć do wiadomości ten fakt,że mama i reszta rodziny katolickiej nie akceptuje zboczeńca-pedała.Ale z Markiem tworzą i budują przyszłość po swojemu i odnoszą sukcesy a to się liczy.I szanują się i kochają.Marek też wyjechał ze śląska od patologicznej rodziny.Kilka lat temu dowiedział się,że jedno z rodziców się zapiło na śmierć.Nie był na pogrzebie,no bo po co.A drugi rodzic dalej stacza się na dno z wódką i tanim winem.Warunki w jakich on tam na śląsku mieszka,daleko odbiegają od tego jak żyją normalni ludzie.Ale jak się dzień w dzień pije,to tak jest.Tak więc nie zazdroszczę im niczego.Podziwiam,że ludzie o różnych charakterach i zupełnie innym podejściu do życia,potrafili się złączyć razem i są razem szczęśliwi kawałek czasu już.Widać u Błażeja oczy podkrążone z nie wyspania,zmęczenie na twarzy.Siedząc na narożniku,nogi wystawił do przodu na całą długość i UF…Ale nikt nie powiedział,że będzie lekko.Chcący się czegoś w życiu dorobić,to trzeba poświęcić siebie i czas i uparcie iść do celu i podnosić poprzeczkę wyżej i kolejne cele stawiać sobie w życiu.Waldek wybałuszył oczy niczym ta ryba teleskop.Mruczał coś tam pod nosem.Mama nasza tylko pytała Waldka,kiedy jego rodzice wreszcie zobaczą na prawdę wolny kraj Polskę?Kiedy doświadczą tej wolności jak ja codziennie?Waldka zatkało.Ja wczoraj byłam z chłopakami u kosmetyczki.Potem poszliśmy na na prawdę dobre lody.A tak siedzę sobie tutaj w domu i wypoczywam jak na wczasach.I stwierdzam,że wartało urodzić syna a nie wykonać aborcji,bo taką wdzięczność jaką oni mają do mnie i taki szacunek,to się w normalnej,ludzkiej głowie nie mieści.Inny syn by robił interesy gdzieś tam i nawet nie miał czasu dla rodziców i zapomniał o nich.A oni potrafią wszystko tak zorganizować,że i czas dla domu jest i czas dla mnie i obowiązki zawodowe wypełniają znakomicie.I jest w tym domu wszystko.I teraz oni dbają o swój wygląd i mój też.A twoi rodzice jak tam żyją?Na pewno w biedzie.Ale najlepiej jest nic nie robić i narzekać tylko.-skwitował Błażej.Po narabiało się nowobogackich dorobkiewiczów i chojraków grają.-dodał Waldek.Ludzi myślących głową chciałeś powiedzieć chłopie.Poszedł Waldek do naszej łazienki.Po przyjściu z powrotem zapytał na co nam aż tyle kosmetyków?A no zaczęliśmy dbać bardziej o siebie.-odpowiedziałem mu.Wy dosłownie jak baba.Ale większość gejów tak już ma.-dorzucił Waldek.Nie większość gejów a chciałeś powiedzieć że większość ludzi tak ma.-sprostował Błażej.Kiedyś nie można było aż tak zadbać o siebie jak teraz.Technika wciąż idzie do przodu i pozyskują kolejne bogactwa natury,które umiejętnie wklejają w kolejne preparaty.Wiadomo,że nie wszystkie preparaty mają w sobie to co jest w składzie na opakowaniu napisane.Ale myśmy w porozumieniu z kosmetyczką zaaplikowali i widać efekty.I to znaczące efekty w tak krótkim czasie już.-odpowiedziałem.Ale żeby facet stosował kremy,podkłady i inne rzeczy tam,to niespotykane.-dorzucił Waldek.No właśnie.-dodała mama.A czy facet jest gorszy od kobiety?Czy facetowi już nic nie wolno?Czy on ma jak stary grzyb już wyglądać?-pytał Błażej.Dużo facetów i wcale nie zamożnych aż tak,że nie wiedzą na co pieniądze wydać dba o siebie.-odpowiedział Błażej im.No widzisz mama.Pani kosmetyczka to samo ci powiedziała.No ona…-zająkła się mama.Co ona?Nic z tego nie ma,że rekomenduje kupienie w sklepie kosmetyków takich,czy takich.Nic z tego nie ma.Wie po ilości panów,którzy odwiedzają ten salon w którym ona pracuje i po swoich facetach w domu.Z resztą jak myśmy się już zbierali do wyjścia,to taki gdzieś po trzydziestce koleś wszedł na termin do zakładu.Są inne czasy teraz i jest masa dóbr z których korzystają wszyscy i tyle.No i niestety zakład przegrałaś.-wyjaśniłem jej.No to ja chyba jestem staromodna na to wszystko.-dorzuciła mama.My nie raz do nich na jakieś zabiegi kosmetyczne wpadniemy jak czas nam pozwoli tylko.Ale jak już będziemy sąsiadami.-dodał Błażej.No ja nie widzę przeszkód.-odpowiedział Wojtek.Ja przytaknąłem głową,że zgadzam się.Waldek cieszył się jak dziecko,że ma weekend wolny.No ale minimalista tak ma.Że tutaj nie musi walczyć o wszystko.Że powie kilka dni wcześniej i jest.No ale dalej pracuje na szefa a raczej na cały zarząd firmy.I dalej zarabia ile zarabia.No ale cóż…Ważne że u nas Gardenia zakwitła pięknie na czerwono w salonie.Niczym małe różyczki ma kwiaty.Jak te pączki się rozwiną wszystkie,to będzie taki mały kwitnący krzaczek rodem z Chin.Jeden storczyk też już wypuścił młode listki i pędy korzenne nowe.Drugi zakwitł na taki bursztynowy kolor.Orchidea.Symbol miłości.I miło jest w wolnej chwili tak usiąść i po patrzeć na piękne i zadbane kwiaty.Szczególnie takie,No i te jak malowane liście. Bardzo sprawdzają się te nowe baterie TESLACIGS THREE.To że niektórzy mówią że drogie one są,ale opłaca się zainwestować w dobry sprzęt i na długo się cieszyć nim,niż kupić tandetę na chwilę.Temu podobne volimizery załatwiamy po hurtowniach gdzie się da i gdzie mają jeszcze takie pojemne zbiorniki.Po mimo że ustawa zakazująca takich pojemnych zbiorniczków sprzedawania.Wszystko po to,żeby zniechęcić ludzi do palenia.A ten pojemny jest napełniony rano i prawie cały dzień można palić.Sprzedajemy od ręki elementy do e-papierosów.Rafał zna się na tym jak nikt inny.I jako sprzedawca jest super.Więcej takich pracowników trzeba.TYLE.

20170603_130649-1-1

NO I 6 ROK NASZEGO ZWIĄZKU ZACZYNAMY.

Witamy serdecznie.Jak to zleciało.Właśnie w kolejną już rocznicę udaliśmy się w czwartek ja,Wojtek i Waldek i oczywiście nasza mama na dworzec PKP Kraków-Główny.Takie miłe wspomnienie z tamtego okresu zostało.I tak stanęliśmy na tym samym peronie co wtedy.Trochę starsi i trochę grubsi i trochę bardziej zadbani.Jednak przed oczami wciąż mamy ten widok biednego,zaniedbanego Wowki,który wysiada z pociągu relacji Lwów-Kraków Główny i serdecznie wita się z Waldkiem,potem Maćkowi podaje rękę a na końcu Waldek mnie przedstawia jako dobrego znajomego po sąsiedzku mieszkającego i Wojtek podaje mi rękę na dzień dobry.Nie można było dziś tu nie być.Nie można było nie posiedzieć przez dłuższą chwilę na ławce.I znowu zapowiada osoba pociąg ze Lwowa,który chwilę później nadjeżdża i powoli hamuje na peronie piątym.I patrzymy na tych ludzi,którzy opuszczają wagony.Niektórzy samotnie zmierzają do schodów i obierają kierunek stare miasto.Niektórzy znowu pełni łez radości i szaleństwa rzucają się sobie na szyję i ściskają i całują i piszczą.Nie.U nas tego nie było.Nie dlatego,że oni są hetero a my geje.Tylko dlatego,że po raz pierwszy zobaczyłem na oczy Wojtka,czy jeszcze wtedy Wowkę.Nie wiedzieliśmy nic o sobie i w ogóle się nie znaliśmy.Wiedziałem tylko że to kolega z podwórka Waldka i że dobry i porządny człowiek z niego.W duchu życzyliśmy dzisiaj każdemu z osobna szczęścia i prawdziwej miłości.I tym których ściskali z wielkim piskiem i okrzykami,ale i tym,na których nikt na peronie nie czekał.Niech znajdą sobie kogoś dla siebie tutaj w Polsce,bo tam nie ma po co już wracać.Tak skomentował to Wojtek.Na co Waldek od razu krzyknął,że jakiś patriotyzm by się przydał tutaj.Że może być nawet najbardziej biedna i uboga ta ziemia ojczysta,ale jednak to matka rodzicielka i szacunek jej się należy i pamięć.Nie zapomniałem o Ukrainie.Nie da się.Ale tak rozsądnie myśląc,to nic tam nie ma dla zwykłych ludzi.Bieda aż piszczy.Wojna dalej grabi kolejne osiedla i wioski pod Rosję.Separatyści strzelają do niewinnych ludzi.Brakuje żywności a ta co jest,to bardzo droga.A poza tym związek,to związek.Miłość zatrzymała nas tutaj na dobre,więc dziękujemy Polsce za nią i że z miłością nas przyjęła i wciąż robi wszystko,żeby nas nie wypuścić od siebie ta Polska…-odpowiedział Wojtek.Na co Waldek spuścił głowę i burknął tylko:Komu jest dobrze,to jest dobrze.A nawet nie narzekamy.-odpowiedział Wojtek.Peron 5,to peron droga do wolności.W tym miejscu od razu wracają wspomnienia.Ale i w tym miejscu od razu jest myślenie o naszej przyszłości.I o tym,żeby nigdy w życiu ten peron nie był drogą powrotną a trasą łączącą to co tam pozostało,czyli Wojtka ukochaną babcię i tatę w grobie,na cmentarzu.Nasi bliscy którzy odeszli do nieba,proszą też o odwiedziny czasem i o modlitwę.Jedno jest.A to drugie,to jak czas pozwoli i wszystko się unormuje i z płatka samo już będzie zmierzało ku lepszemu. Prawie pół godziny przesiedzieliśmy na peronie piątym.Stamtąd poszliśmy do galerii Krakowskiej na dobrą pizzę do pizzerii wszyscy.Posiedzieliśmy i porozmawialiśmy razem.No i miała być z zaskoczenia miła niespodzianka a tu mama się niechcący wygadała,że w piątek mam z Błażejem jechać do urzędu gminy i określić podział tej działki.A wtedy Wojtek zapytał:Czy ja kochanie czegoś nie wiem tutaj?…No i wtedy ja już musiałem powiedzieć o wszystkim.Ale i tak prezent będzie z okazji naszej już 5 rocznicy naszego związku a raczej znajomości. No bo zgodnie z obowiązującym polskim prawem, jesteśmy dla siebie znajomymi,nikim. Waldek wybałuszył cielęce oczy na nas i pobladł i zero głosu.Ale spoko.Telewizja i jej oglądanie daje sukcesy.ten główny to jest rachunek za prąd większy.-odpowiedział zaraz Wojtek. Na co Waldek skwitowa:Oj długo to prawo i sprawiedliwość będzie w Polsce rządzić… Oj bardzo długo… Wreszcie nastanie czas, że wszyscy będą jednakowi. A przecież jesteśmy tacy sami jak ty. Czego nam, czy tobie brakuje? -pytał Wojtek. Takiego chamstwa, że za duże pieniądze się można wyrzec i Pana Boga i matki ziemi. No słuchaj. Do kościoła co niedziela chodzimy na modlitwę. A że mieszkamy „za blisko”Ukrainy, to dlatego ją tak rzadko odwiedzamy. W sercu ją nosimy.A ty jak dawno temu byłeś tam? -zapytałem Waldka. Bo nas na takie jeżdżenie nie stać. Tak jak ludzi w Polsce dziś. No jakoś tak jest, że większość ludzi już stać na wiele i często jeżdżą po świecie. A to w jaki sposób oni mają na to, to nikt nie wnika. -dodałem im. W piątek pojechaliśmy Błażeja autem do urzędu gminy. No i złożyliśmy ustny i pisemny akces zakupu działki, nieużytku rolnego za naszym ogrodem z podziałem na 450m2 my a mniejszą część Błażej z Markiem. Wyliczono że wstępnie cała kwota wyniesie 100.000 złotych. Z tym, że złożyłem wniosek z prośbą o rozdzielenie nam tej kwoty na raty po 2,800 miesięcznie przez 3 lata. Burmistrz naszej gminy widząc dwie osoby, które łykną całość już a oni zamkną temat zacierał tylko ręce. Powiedział, że po niedzieli już będzie osoba, która komisyjnie dokona pomiaru i wyznaczy nasz teren i pana Błażeja teren dokladnie. I do tygodnia czasu będzie ktoś do nas dzwonił, żeby przyjechać po odbiór i decyzji z pozytywnym zaopiniowaniem zgody i rozpisaniem tego na raty na 3 lata i świadectwo zakupu działki z wpisaniem jej jako nie użytku rolnego. Nie mniej dopiero po całkowitej wypłacie, będziemy mogli wpisać działkę i dom jako gospodarstwo domowe do ksiąg wieczystych u notariusza. Nie wcześniej. Ale będziemy chcieli to zrobić. Oczywiście mama nasza droga i kochana, po nadaniu jej polskiego obywatelstwa a wniosek o to też już złożyliśmy, będzie u nas na pobyt stały zameldowana i tak chcemy. A Błażej z Markiem mają teraz pośród handlowych obowiązków jeszcze jeden, żeby poszukać sobie gotowy projekt i firmę, która postawi im taki mały domek kanadyjski. Oczywiście z możliwością rozłożenia im tego na raty. Pytaliśmy dziś księdza proboszcza, czy nie zna kogoś, kto się takim czymś para. Machina ruszyła, ale oni sami w necie też muszą patrzeć i porównywać i jakość wykonania takiego domku i cen. Tyle my możemy dla nich zrobić.Nasi przyjaciele w Tel Awiwie są nie ocenieni. Wojtek podczas naszych wieczornych rozmów na skype nerwowo mówił, że ja porwałam się z motyką na słońce. Że nie pomyślałem o tym, że trzeba będzie opłacić fachowców.Przynajmniej dwóch ludzi z małą kopareczką i betoniarką. Że zaprawy i cegły na murek będzie trzeba. Do tego ogrodzenie w OBI markecie będzie trzeba dokupić. Jeszcze pytanie, czy będzie takie samo jak mamy. A za to wszystko duży koszt będzie. Do tego raty dojdą przez 3 lata do płacenia. Do końca roku raty za dom… Jak my się wypłacimy, to ja nie wiem?-mówił do nich Wojtek.Wczoraj po mszy świętej w kościele parafialnym, poszliśmy do domu spacerkiem. Z miksowaliśmy warzywa i owoce blenderem. Liście kapusty, kilka różyczek kalafiora, seler, por, marchewki, całego, dużego pomidora, pietruszkę zieloną, pomarańczę, jabłko, banana i kilka kostek ananasa do smaku i kostki lodu i wodę mineralną, nie gazowana i wyszedł prze pyszny cocktail i mega zdrowy. I na prawdę nie czuć było tych warzyw. Do tego zjedliśmy po kromeczce chleba razowego z wiejskim masełkiem i plasterkiem sera żółtego. No i wieczór czekaliśmy na skype na naszych przyjaciół. A Rachel wyjechał z takim tekstem, że oni proszą nas o podanie dokładnej nazwy naszego banku, dokładnego adresu banku i numeru rachunku . I oni przeleją nam w dolarach amerykańskich kwotę w złotówkach licząc 50.000. I niech już ekipa wchodzi i pracuje. A jak się wypłacimy i będzie nas stać, to będziemy im spłacać pożyczkę. UF… Już dziś Wojtek dzwonił do tych samych ludzi, co u nas robili generalny remont domu po przejęciu go od tych poprzednich właścicieli staruszków, ustalić termin rozpoczęcia prac,ale niestety przez najbliższe dwa tygodnie są zajęci bardzo. W sobotę byliśmy z mamą na rynku na wieczornym koncercie fundacji Anny Dymnej Mimo Wszystko. Bardzo pięknie dzieci śpiewały znane szlagiery z dorosłymi wokalistami.No i ktoś by spisał na straty osobę niewidomą,na wózku,czy z zespołem downa.A tu jak pięknie śpiewały osoby niewidome od urodzenia,czy mające jakieś rzadkie schorzenie Ale i jak prze pięknie malują ci młodzi artyści,podobno kaleki.Bo wcześniej oglądaliśmy na krakowskich plantach wystawę prac, wykonanych przez niepełnosprawnych  podopiecznych DPS. Dolina Słońca w Radwanowicach.Ośrodek,który prowadzą aktorka Anna Dymna i ksiądz Isakowicz Zalewski.Działacz opozycyjny w czasach PRL i kapelan robotników małopolskiej NSZZ.SOLIDARNOŚĆ.A do południa  oglądaliśmy na rynku głównym wybór króla kurkowego.Przedsiębiorcy już na emeryturze będąc,podtrzymują starą.wiekową tradycję.I poleciały strzały z broni w niebo na wiwat.I prezydent miasta stołecznego Krakowa zawiesza na łańcuchu na szyi kura.Mega przeżycie dla naszej mamy było. A już nie lada gratka była wczoraj do południa.Barwny korowód smoków przeszedł z pod wałów wiślanych pod Wawelem,ulicą Grodzką na płytę rynku głównego i jury wybierało smoka tegorocznej parady smoków.Wielki podziw dla pomysłowości i talentu i pracowitości tych nie rzadko dzieci i młodych ludzi.Że też im się jeszcze chce.A potem zwiedzaliśmy otwarty w ten dzień stary,zabytkowy pałac w którym mieści się Urząd Miasta Krakowa.I nie lada gratka,zobaczyć gdzie na co dzień odbywają się posiedzenia Rady Miasta Krakowa i jak wygląda gabinet prezydenta miasta.Wszystko to w związku z Dniami Krakowa.Potem po wyjściu z Urzędu Miasta,poszliśmy na rynek,by usiąść w ogródku restauracji na nawet dobrym obiedzie.Błażej z Markiem zarobili trochę lepiej,bo tłumy przyszły oglądać paradę smoków.No Waldek niestety musiał być w tym dniu w pracy.I jeszcze nie wie o tym,że kupujemy działkę i doklejamy ją do naszego ogrodu i Błażej z Markiem też,jak dobrze im pójdzie i powiedzie się plan,to będą mieszkali we wsi. No już dziś byli dwaj panowie pomierzyć teren.I postawili na koniec pomiarów w czterech rogach cegły dla oznaczenia i odjechali.Panowie budowlańcy w tym tygodniu i kolejnym mają fuchę jeszcze,to do nas nie przyjadą i nie zaczną.Zapisali na za dwa tygodnie nas.Dziękujemy ci Jurku za życzenia.Napływają od osób z naszej paczki,ale i od naszych przyjaciół popłynęły życzenia wierności,miłości i wybaczania sobie na wzajem i pokoju w sercu.Walczymy dalej o naszą przyszłość i nie chcemy ani powrotu do komunizmu na nowo,ani tego obecnego Kaczyzmu.Chcemy wolności pełną gębą.TYLE.