Miesięczne archiwum: Czerwiec 2011

OFERTY MAM,ALE TRZEBA OBEJRZEĆ.A

Kilkanaście ofert ma.Dzwoniłem już.Po pracy będziemy oglądać i rozmawiać o ciebie.AChrzestna matka Kurka dzwoniła że na 18-ą ma się Jurek spotkać z jej koleżanką.U być może będzie pewnik.Biura nieruchomości dużą prowizję liczą,to odpada.Co mnie to spotkało?Teraz właśnie przypomina mi się sytuacja z przed ośmiu z górą lat,kiedy zaczynałem rzeźbić z tej człeko pochodnej bryły człowieka o imieniu Jurek.Było chodzenie po prokuraturze,komisariatach…Odkręcanie tych drobnych kradzieży,spożywania alkoholu,czy załatwiania potrzeb fizjologicznych przez Jurka w miejscu publicznym.Wyrok pozbawienia wolności wisiał nad nim.Pytanie kim pan jest dla pana Jerzego?Nie możemy pana poinformować,no nie jedynie pan rodziną dla Jerzego.Pamiętam te sterty wniosków,podań i moja sensowną argumentację…Pamiętam łzy radości kiedy przychodziły wnioski poleconym o mumożeniu postępowania i daniu szansy.Jurek nie miał tego w dupie.Zależało mu.Po tylu doświadczeniach jeszcze nie ma dosyć?Ja bym robił wszystko na jego miejscu,żeby wypłacać to mieszkanie.Swoje własne.Żeby zbierać kasę.Uszanować grosz na wypadek czegokolwiek i tyle.Nie wiem.Nie zależy mi na życiu?Nie podoba mi się za skurwysyna normalność?Znudziło mu się?…Nie wiem.Znowu od początku muszę?Dlaczego?Szło wszystko w dobrym kierunku a on to zburzył.TYLE.

PO CO TO WSZYSTKO POTRZEBNE?…

Wczoraj zadałem pytanie Jurkowi,po co to wszystko?…Czy trzeba aż żebyś znalazł się na ulicy z pytaniem co ja mam teraz zrobić?No nie potrzebne-odpowiedział.Stało się i żałuję.Tak ale nikt nie chce słuchać tego żałuję.Oni odpowiedzieli tak samo i wykwaterowali pijaka.Dochodzisz swoich praw.Masz prawo do tego,ale to może trwać dwa miesiące a może być pół roku,albo nawet dwa lata.Dostaniesz odszkodowanie.Oczyszczą cię z zarzutu.Ok.Ale nerwów i zdrowia i tych pieniędzy które za ten czas wydałeś nikt ci nie zwróci.Wartało grać bossa?No nie-odpowiedział.Gdyby można cofnąć czas?…-dodał.Ale teraz jak rzeczywiście wyjdzie grzyb,to trzeba preparatami zapuszczać ściany i dalej nie masz gdzie być.Mogłeś jeszcze nasikać na klatce i chłopaków i nawtykać im mięsa…Dzisiaj i oni nie podali by ci ręki.Ja też nie musiałem.Sumienie mnie ruszyło.Ale teraz kategorycznie zapowiadam.Jedno piwo twoje i nas nie ma.Wracamy do Waldka i Maćka.A ty?Nieistotne już.Mam polecenie od mojego pełnomocnika-odpowiedział Jurek.1)Wynająć dwa pokoje z kuchnią w komunistycznych betonowcach,czy molochach.Pieniądze na to mam.Jakby coś tam brakło,to dołożycie się?Dwa kawałki łącznie przez ten okres przepiłeś plus telefony w lombardzie zastawione za bezcen a teraz dołożycie…Ja byłem skurwysyn Balcerowicz kiedy mówiłem o tym że oszczędzać trzeba i na konto wpłacać na wypadek czegokolwiek.Dzisiaj toczyło by się postępowanie.Mogło by nawet trwać latami.Wisiało by ci to,bo masz kasjera.Wojtek trzymał mnie za rękę i przyznał rację.Mimo że dopiero zapoznaje się z realiami polskiej rzeczywistości.Ale co?…2)Wynająć my we trójkę,bo wtedy taniej będzie.Tak.Tylko jeszcze kaucja plus czynsz.To jakieś 3 tysiące zlottcg.-dodalem.Ale idziemy na ten układ.3)Mam raz w tygodniu wsiąść wyciąg z banku i pokazać tobie,wam że pieniądze są i że dokładam do konta ile się da.Dobrze.Ale każdy wydruk kosztuje,więc ja to proszę żeby pani patrząc na ekran komputera napisała mi długopisem na kawałeczku kartki ile jest na koncie.To jest gratis.4)Jak się uskłada 10 tysięcy to przelać na rzecz przyszłego mieszkania plus to co on potrącać będzie.Poprostu zrobić wszystko żeby jak najszybciej wypłacić te 110 tysięcy.5)Dopilnować żeby tamto przyszłe mieszkanie szybko zamieszkać.I tam płacić wynajem.Wtedy już zaciskajac konkretnie pasa,spłacać i pilnować pracy i żeby jak najwięcej godzin było.Tyle kazał przekazać pełnomocnik.Państwo się zgadzają?-zapytał Jurek.Wuwu popatrzył na mnie z pod boku.Ja go pocałowałem we włosy i powiedziałem tak.Wojtek dodał że on też mnie dopingował do pomocy Jurkowi.Młody człowiek i…jak to się po polski mówi?Lump?…Tak to Mariusz mówił.Tak.Teraz Jurek i ja mamy zadanie.Przeglądać oferty wynajem w gazetach,necie.Q sumie ja mogę być tu że wspólną łazienką i kuchnią.Możemy pokój z Maćkiem i Waldkiem wynajmować.Oni nas nie wyrzucają broń boże.Im to taniej wyjdzie,bo podzielą kwotę wynajmu na trzy osoby.No ale w tej sytuacji?Idziemy na układ z Jerzym.Wojtek dodał że ja mam powera.Mądry i odpowiedzialny czlowiek z Mariusza jest.Ty masz i ja mam jak grzeczny malcik z uwagą jego słuchać.Wiesz co Marek powiedział o tobie?-dorzucił Jurek.Że ty jesteś chodząca WIKIPEDJA.Ja?Prosty,zwykły chłop…Ani po studiach nie jestem.Ani nic.Rozsądek,umiejętność przewidywania następstw różnych rzeczy i wklejania siebie w miejsce osób i sytuacji.Na zasadzie co ja bym zrobił będąc na jego miejscu.To mnie odróżnia od niektórych ludzi.I nigdy nie mówię jest jak nie mam w garści jak Jurek,tylko jak już mam w ręku to mówię mam.Z dużą gębą nigdzie nie wejdziesz.A z dużą dupą wszędzie.Tego się trzymam.DOBREGO DNIA.

ALE JUREK DOJEBAŁ JUŻ NA MAXA.

Ok.Godziny 12-ej dzwoniła pani kierownik że jest łóżko wolne,bo pan podpalacz Jerzy nie będzie już mieszkał.Proszę o przybycie.Jerzy składał w tym czasie zeznania na prokuraturze,kiedy my zostaliśmy a właściwie Wojtek został wpisany w rejestr mieszkańców.Jeszcze taki głupi komentarz z jej strony że jeszcze nam skurwysynów ukraińców potrzeba…Ja nic do ukraińców nie mam-odpowiedziałem jej.Ale ja hujów ruskich i ukraińców nie lubię.Zapytałem czy dostał decyzję o wykwaterowaniu Jerzy NA piśmie?Dostanie w sądzie.Jak się zachciało mlekocie prokuratury i sądu,to będzie NA ulicy.Ale pani nie ma prawa go od tak wyrzucić-dodałem.Prawo ja mam w dupie.Spalił by po pijanemu budynek a co tam…A wie pani że dotarto do tego że to nie on.A właśnie.Bo pan ma kontakt z panem Jerzym.I co on już wymyślił z tym sądem?Nie chce mi powiedzieć nic.Powiedział że on jest nieugięty jak kiedyś był…Żyje jeszcze.Leszek Robert Moczulski.Kiedyś szef KPN.Legenda walki o wolną polskę.Nic go nie powstrzymało w dotarciu do prawdy i ogłoszeniu niesprawiedliwości i morderstw że strony władzy NA niewinnych ludziach.Zdrowie,zęby zjadł i wywalczył.Z jednej strony Wałęsa i SOLIDARNOŚĆ.Z drugiej strony KOR i św.pamięci Jacek Kuroń.A z trzeciej KPN i Moczulski.Bohaterowie.Taki nieugięty jest też Jerzy.Tyle wiem.Ja wiem jak się sprawy mają,ale ona tego nie musi wiedzieć.Ba.Ma nie wiedzieć.Takich bohaterów jak pan wskazał nam nie trzeba.Lepsi byli w kręgach władzy socjalistycznej.Ok.Szanuję pani poglądy,ale proszę do meritum zmierzać.To pan Jerzy nie ma prawa panów odwiedzać.Ani wejść NA budynek.Ale pani bez podania przyczyny na piśmie nie może mu uniemożliwić wstępu.Ja płacę za ten pokój,więc mam prawo przyprowadzić sobie kogo chcę a że jest to Jerzy,to pani nie wnika…Ok?Pan jest za mądry.Ja mogę być mądrzejsza i zrobię dokładnie to co z Jerzym.A wie pani że ja wtedy jak kurze poderżnę pani gardło i huja mi zrobią,bo ja jestem psychiczny człowiek.Do Kobierzyna mnie nie dadzą,no kto za moje leczenie psychiatryczne zapłaci?…Fundusz zdrowia liczy każdy grosz,więc mnie wpiszą receptę na psychotropy,których ja nie wykupię.Tyle.A pan Jerzy będzie tu wchodził a jak nie,to policja będzie i tyle.Może prokurator przyjechać nawet…Ale ja decyduję a nie pani.Mówi pani za dużo i nudno.Aha…Co do rzeczy Jerzego,to one będą jak są.Mnie to nie przeszkadza.Ok?To wszystko?Tak.To wypierdalaj kobieto skansenie PRL-u.Przeskurwysyn…-szepnąła na odchodne.Prze kurwa nie człowiek.Dwie cegły,lina,worek i jak błogosławionego księdza Popiełuszkę do Wisły wrzucić.Zamknąłem drzwi.Wojtek stał purpurowy.Zesztywniał.Ty to masz charakter…Życie mnie nauczyło tego.Jak coś,to ty nic nie wiesz i nie jesteś upoważniony do rozmów.Ok?Pan Mariusz przyjdzie to on wie wsjo…Po wyjsciu z prokuratury Jerzy przyjechał na pokój ze zdziwieniem patrzył na nas.Odpowiedziałem mu całe zderzenie.Wojtek dodał że on nic nie wie.Pan Mariusz wie wszystko.Pojawiła się pani kierownik.Ja jej zamkłem drzwi przed nosem.Była policja nawet.Nie ma pisma o wykwaterowaniu,więc ma prawo.Młodzież nawet nagra policję-krzyknęła i poszła.Ja zapytałem Jurka czy potrzebne mi to było?…No nie-odpowiedział.Gdyby nie ten niedzielny alkohol i to że go wrobili w coś,czego nie zrobił,to zamknął by mordę i by był a tak?…Naważył sobie spirytusu i teraz ma.Bo to nie małe piwo,tylko gruba ryba.Dobrze że jest ten Błażej i Marek,no byłby Kraków Główny.Tam na mieszkaniu kupili dalsze rury,ale jest podejżenie grzyba.Jeśli się potwierdzi,oby nie,to dopiero późną Jesienią jest wjazd.I co?…Teraz dobrze że jest tam druga wersalka.Bo tak to śpiwór i karimata i dywan.Mogli się wszyscy odciąć…Nie tylko Waldek i Maciej.I co?Kto tu jest panem i władcą?…Ale prosiłem Boga w duchu żebyś ty się dupą nie obrócił przeciwko mnie.Wysłuchał mnie.Wiem…Byłem głupi…TYLE.

WCZORAJ CAŁY DZIEŃ BYŁ OD HASŁEM JUREK.

Wczoraj cały dzień był pod hasłem Jurek.Nawet z tego wszystkiego źle mi powiedziałem że mam na rano do pracy a to dziś popołudniówka.Ale sprostowałem to po chwili telefonicznie.Ale jesteśmy w kontakcie.Najwyraźniej osoba która chciała Jurka wrobić,ale nieudolnie nie wie kto to Mariusz.Dowie się w prokuraturze i w sądzie.Sprawa nabrała pełnego rozmachu.Kiedyś tam w Tropipanie w Katowicach rozmawiałem przy piwie z młodym aplikantem,który miał na dniach zostać adwokatem.Oszukałem numer w komie do niego i tyrknąłem,czy poprowadził by sprawę którą wniósł Jurek do sądu.Wytłumaczyłem mi po krótce o co chodzi.On odpowiedział że zgadza się i może być obrońcą z urzędu.Była godzina 12-a.O 14,30 był już własnym autkiem w Kraku.Jurek składał obszerne zeznania,zapoznał się z tym co mają.Patrzy a tu do pokoju wchodzi młody pan po 30-ce z wyglądu taka chudziutka panienka.Te gesty damskie.Ten damski ton wypowiedzi.I te ładne wydegarzowane,a raczej wystylizowane na gay włosy.Pan Jerzy…to pan?Pan prokurator aż usiadł i zawołał:Jezus!Ten odpowiedział że może łudząco przypomina Jezusa,ale to nie on.Proszę temu panu dać kartkę czystą kurwa.Pisz.Zwracam się do sądu o przyznanie mi adwokata z urzędu.Proszę drugą!Już!Wyrażam zgodę zostania obrońcą z urzędu pana Jerzego…Po kwadransie faksem dotarła zgoda sądu.Tak więc poprosił o wolny pokój i akta,materiały dowodowe.Zapisywał pytania do sądu.Pytania do właściciela mieszkania z przypalonymi drzwiami i sporządził własny akt oskarżenia przeciwko sąsiadowi.Hujowi który go niesłusznie oskarżył.O używanie w obecności sąsiadów zwrotów niecenzuralnych,obrażanie go,niczym nie poparte pomówienia.Zepsucie poprzez tego rodzaju słowa jego dobrego imienia i dobrej reputacji.Wniosek o odszkodowanie.Za niezgodne wyrzucenie na ulicę z żadną konwencją tak od kopa.W sumie trzy wnioski Jurek złożył.Do prokuratora żeby napisał wniosek o jednoznaczne potwierdzenie niewinności po dokładnych badaniach grupy kryminalnej Jurka.Myślał huj że podpity człek,to się go wrobi.Teraz skurwysynowi dojebiemy.On jeszcze nie wie kto ja jestem.Na wiadomość że 110 tysięcy jest do wypłacenia za mieszkanie,nadal tej sprawie pilny tryb.Wszystkie dokumenty wysyła mi do zapoznania mailem.Jurek szeroko otworzył usta jak karp i zamilkł.Jak się z obrońcą rozstaliśmy,to Jurek powiedział że on jest przeskurwysyn.No taki ma być adwokat-odpowiedziałem.Do tego bywa niezwykle mściwy i dociekliwy.Szuka luk w przepisach i dziury w całym.Teraz z uwagi na wadę wymowy Jurka,zlożył wniosek o nadanie mi rangi tlumacza migowego i pełnomocnika.Nie ma takiej konieczności.Jest duża poprawa w jego wymowie i zrozumiały jest,ale on obrońca chce żeby Jurek zamilkł a on zarząda łącznie kwotę 18 tysiaków odszkodowania,które zostanie przelane na rzecz przyszłego mieszkania.A więc warto było.Prokurator nakazał przywrócenie do czasu zakończenia postępowania sądowego wykwaterowania Jurka.Kiedy zaniosłem owo pismo z Jurkiem do biura,to pani kierownik popatrzyła na mnie i powiedziała:Kurwa mać!Niespodziewałam się panie Mariuszu że pan przeciwko nam…Kiedy on nie ma racji,lub jest winny,to nic nie mówię.Ale kiedy racja jest po jego stronie,to stoję za nim-odpowiedziałem.Czego się jeszcze mamy spodziewać?Ministra sprawiedliwości pana Kwiatkowskiego./żart/Do widzenia.Jurek chciał mnie jeszcze na kawę zaprosić,ale burczało mi po trosze w brzuchu.Dochodziła 19-a a myszka moja też dzwoniła po kilkakroć kiedy bedę,no nie wie kiedy obiado-kolację podgrzać i czy wszystko w pożądku.Kiedy wróciłem do domu,Wojtek kluczowo objął mnie i aż płakał że jestem.Ja się martwiłem o ciebie.Ale wszystko jest na dobrej drodze.Nawet bardzo dobrej.Waldek stwierdził że pijakowi to nawet palca nie poda.A ja taki głupi…Odpowiedziałem mi że jak już będzie spłacone i przepisane mieszkanie,to zawsze można gdyby się pijąństwo i Jurka powtórzyło zamienić sądownie na dwie garsoniery,ale zawsze to jest swoje a nie wynajem.Wojtek podał mi do stołu talerz z drugim daniem.Obrazu zastrzegł że Waldek ziemniaki obierał i gotował a on kiełbasy smażył i nie przypalił.Ok.Ćwiartki pomidorka do tego i nawet to dobre było.Później dzwonił szef Jurka żebyśmy z Jurkiem podeszli do niego do domu.Jak przyszliśmy to powiedział że jak tylko się rury zmienią,to mamy kupić sobie wersalki i zabrać już klucze a co do kwoty wynajmu to się dogadamy.Do momentu spłaty mieszkania będziemy płacić wynajem.A jak się 80% wypłaci,to wniesione zostają papiery do notariusza o przepisanie mieszkania na Jurka i mnie.Akurat czekając wypłaci się mieszkanko.Długi to proces.Pytał o całą sprawę jak to ujął alkoholową.Jurek powiedział że dziękuje,ale Mariusz się tym zajął i jest adwokat i uznanie niewinności i odszkodowanie.Jest dobrze.Jurek to dobry czlowiek,dobry pracownik,tylko alkohol go gubi.W drodze do domu Jurek prosił mnie żebym wpadł do niego.I nic,tylko wpadł do niego.Jak weszliśmy na pokój,to przytulił się do mnie,pocałował w policzek i powiedział przepraszam i dziękuję.Wiem że straciłem ludzi,związek,to co dobre,miłe i przyjemne,ale przyjaciółmi możemy być?No możemy,ale jest Wojtek-odpowiedziałem.No skoro musi być?…Musi!Ale jak zapijesz,to oddadzą ci kwotę którą wpłacałeś i jesteś bez wyjścia i nikt ręki ci nie poda.Jesteś na ulicy.Jak wróciłem,to była 21 i Wojtek zrobił kilka kanapek i gorącą herbatę.Potem jeszcze w łóżku rozmawialiśmy o tym wszystkim.On pytał czy on to kolega,czy więcej?…Ododowiedziałem że więcej.Jak więcej?Więcej niż kolega.Przed momentem dzwonił Jurek że jedzie z pracy na prokuraturę,bo dzwonili że musi coś dopowiedzieć.Dziękuję Mariusz.Wszystko jest na dobrej drodze.NARKA.

PORAZ PIERWSZY W ŻYCIU USŁYSZAŁEM OD JURKA DZIĘKUJĘ I PRZEPRASZAM.

Jurek oddał tak jak pisałem sprawę na policję a ta do prokuratury o popełnienie przestępstwa.Nikt nie miał prawa Jurka tak od kopa usunąć.Jest regulamin który traktuje że w ciągu 14-u dni ma się wyprowadzić z wcześniejszym powiadomieniem pisemnym.Dwa.Z zabezpieczonych śladów z drzwi u puszek wynika że tylko dwie należą do Jurka a pozostałe,tak jak i ta małpka do innych osób.Na kawałkach popalonej ścierki jak u na drzwiach nie ma śladów Jurka.Odciski palców nie należą do niego.Lokatorka w rozmowie na pietrze z prokuratorem i policjantem udostępniła nagrane dyktafonem w komie obraźliwe słowa typu:skurwysynie,pedale zajebany,kurwo męska,dziwko…które ten pan który oskarżył Jurka nie mając dowodów kiedyś tam u oddała wraz z komem jako dowód.Jurek to miły u uczynny człowiek.No no Jurek nieraz jak rano szedł do pracy,to pytał jej czy czegoś nie potrzebuje.Jak wracał z pracy,to jej kupił u nawet nie chciał nic za drogę.To wziął jej worek że śmieciami i idąc na dwór wywalił do kosza.Ktoś inny z piętra dodał że dobry chłopak z niego.Czasem sobie coś wypił,no jakto na budowie,ale dobry człowiek,uczynny,grzeczny.Marnego słowa o nim,żeby bozia nie skarała.Tak więc Jurek wniósł tak jak mi kazałem sprawę o nieprawdziwe określenie go podpalaczem i żądanie odszkodowania i uniewinnienie go z zarzutu podpalenia drzwi sąsiada.Odszkodowanie za niestosowne zachowanie i używanie w stosunku do niego obraźliwych słów u zwrotów które nie pokrywają się z prawdą.Nie posiadanie niezbitych dowodów jest pomówieniem i do tego publicznym,bo na korytarzu i w obecności sąsiadów którzy zarejestrowali owe określenia na nośniku.I do tego zepsucie mi opini wśród ludzi.W nowym,przyszłym mieszkaniu Jurka jest wymiana rur gazowych i wodnych już.Szef Jurka stwierdził dziś w osobistej rozmowie że mną,że chciałby się do niedzieli z tym wyrobić.W poniedziałek możecie panowie jechać po wersalki-dodał.Teraz Jurek będzie pod ścisłą kontrolą.Jak wejdzie w picie,to automatycznie umowa najmu zostaje zerwana i jest na ulicy.A my będziemy mogli a właściwie ja wynająć i wypłacać.Tylko nie wiem czy podałamy.Wojtek stwierdził że chociaż mielibyśmy jeść chleb z masłem,to będziemy a wypłaci się.Wstępnie na umowie między Jurkiem a szefa bratem jest wpisany Jurek jako pierwszy właściciel a ja jako drugi właściciel.To jest ta Jurka niespodzianka.Tak więc jak zawali,to zerwana jest z nim umowa najmu i oddana mu kasa i ja przyjmuję mieszkanie i 110 tysięcy do spłaty i Wojtek mi pomaga.Narazie idzie wszystko ku dobremu.Ale ży to na stałe?… Oby.Dodaje myszka moja droga i słodziutka.Jakie to cudowne jak siedzi taka przytulona na moich kolanach.Trzeba by iść spać-dodaje.Kochanie?DOBREJ NOCKI.