Miesięczne archiwum: Marzec 2013

MIŁE I RODZINNE I WZRUSZJĄCE ŚWIĘTA.

Wczoraj rano pojechaliśmy do sanktuarium Miłosierdzia Bożego poświęcić pokarmy.Pozwiedzaliśmy liczne kaplice.Mieliśmy dotrzeć do Centrum Jana Pawła II,ale aura zimowa uniemożliwiła.Wróciliśmy do domu.Podzieliliśmy się jajkiem.Zjedliśmy śniadanie wielkanocne.A potem telewizor i rozmowa o sytuacji na Ukrainie i o pracy rodziców.Wojtek tuli się do mamusi,jak mały chłopczyk.Śmiej e się z niego a on się czerwieni.Przed snem idzie pomiędzy rodziców do łóżka.Kwadrans poprzytula się do mamusi,porozmawia i leci do mnie do łóżka.Wybacz kochanie..A ja się z niego nabijam.Dzwonił Waldek z życzeniami do wielkiego państwa,jak to ujął.Kazał pozdrowić swoich rodziców i powiedzieć,że jest dobrze wszystko.Potem Błażej.Zaprosiliśmy go z Markiem jutro na obiad.Marka trzeba pilnować jutro,bo lany poniedziałek a u nas jest,jak to mama mówi,jak u cara.Po świętach pojedziemy do Galeri Bonarka ubrać cycuś rodziców.A i sobie też coś może wypatrzymy..Kochanie!Chodż!Obiecałeś..Że zjesz trochę mazurka!Uf!Tyle tego jadła że..Już idę słońce!Kak sibie slodinko goworit..-dodała mama.WSJEGO HOROSZEGO!ZDROWYCH,PEŁNYCH WZRUSZEŃ W POZYTYWNYM SŁOWA ZNACZENIU ŚWIĄT.Tyle.

WZRUSZAJĄCE ŚWIĘTA I WIELKA NOC.

Znalazłem chwilkę po obiedzie,aby coś napisać na naszym blogu.Jesteśmy po śniadaniu wielkanocnym a wcześniej święceniu pokarmów.Zachwyceni rodzice Wojtka,ale i moi rodzice całą atmosferą świąt i obecnością tłumów w kościołach,podczas liturgii wielkiego tygodnia.Zachwycona mama,naszym nowym mieszkaniem i tym co w nim jest.I sama radość,że nas może zobaczyć.Wojtek przed spaniem idzie na chwilkę do łóżka do rodziców na chwilkę rozmowy.

PRZEPRASZAMY ZA BRAK CZASU.

Przepraszamy za brak czasu.Jest więcej obowiązków,bo i szukaliśmy osoby do sprzedaży obwarzanków,kiedy jedna pani przebąkiwała,że będzie chciała odejść.Uprosiliśmy ją,żeby dotrwała do momentu,kiedy pojawi się nowa osoba.Jeśli odeszła by wcześniej,to musiał bym ja stanąć z Wojtkiem na zmianę i nie było by problemu.Niepewność.Marcin od półtora miesiąca pracuje u nas w saloniku.Kiedy zredukowano załogę w knajpie w której pracował,był załamany.Pytał co teraz.Błażej podsunął pomysł na zatrudnienie go u nas w saloniku.Przeliczyliśmy koszty na zamiary i pracuje u nas w saloniku.Przyjeżdżamy go zmienić,żeby mógł pójść do domku i zjeść jakiś obiad,ugotować coś dla Michałka,jak wróci z pracy.Baliśmy się zatrudniając go u nas,że sobie nie poradzi z przyjęciem towaru,fakturami,liczeniem produktów z dostawy,ale spoko.Od poprzedniej notki Wojtek z przemęczenia trafił do szpitala z problemami kardiologicznymi.Trudno jest mu zrozumieć,że nie może się przemęczać,dżwigać,Dużo wypoczynku i spokojny tryb życia.Trudno jest mu się z tym pogodzić,ale pilnuję tego.ŚmiechWczoraj mama Wojtka napisała list i podała w nim godzinę przyjazdu pociągu relacji Lwów-Kraków na dworzec Kraków Główny.Żyjemy już tym przyjazdem.Około południa jutro będziemy witać ich na peronie.Dla nich to normalne,wielkie święta.A dla nas rodzinna atmosfera świąt i pragnienie pokazania im Krakowa i Zakopanego od najpiękniejszej strony.Jutro handlowa niedziela,to pojedziemy do Bonarki,na mega wielkie świąteczne zakupy.Weżniemy rodziców i pojedziemy z nimi.Wcześniej odwiedzimy Sanktuarium Miłosierdzia Bożego i Centrum Jana Pawła II w Łagiewnikach i tam będziemy na mszy świętej.ŚmiechTawarisz kilka dni temu miał biegunkę.Coś musiał zjeśc na dworzu,bo w domu ma świeże jedzenie.Było dużo sprzątania i smrodu.Fe..Wojtek posprzątał a ja wlałem mu na dnie szklanki wódki żołądkowej gorzkiej z miętą w pysk i przeszło mu.Jest członkiem naszej rodziny i wszędzie z nami jest.Jutro będzie z nami na peronie witał mamę i tatę.Będą z nami do przyszłej niedzieli.Chcieli byśmy żeby byli z nami już na stałe,ale to będzie ich decyzja i dopiero było by to możliwe wtedy,jak przejdą na emeryturę.ŚmiechZa trzy miesiące będzie mógł Wojtek się ubiegać już o podwójne obywatelstwo.Fantastycznie,bo będzie można przekształcić biznes na rodzinny i Wojtek będzie moim wspólnikiem.Śmiech Moglibyśmy wstąpić w związek partnerski,ale to nasze niedoczekanie.Śmiech Cieszymy się z wyboru na Stolicę Piotrową Ojca Świętego Franciszka.Prostota,wielka wiara w Boga i zrozumienie powołania do życia konsekrowanego.Dotarł do nas i nas zachwycił.Wzór dla całego kleru od kardynałów do kleryków.Czekamy,kiedy podadzą datę przyjazdu Ojca Świętego do Polski.Świętość aż z niego bije.Uczymy się tak naprawdę wiary w Boga od niego.ŚmiechZaraz pojedziemy zobaczyć,jak idzie sprzedaż precli i zastąpimy Marcina.Potem faktury podliczymy i wpiszemy w książkę.Do obiadu już przygotowaliśmy produkty.Wojtek obrał ziemniaki już i wstawił do garnka z wodą.Mięso wołowe na gulasz się rozmraża..Jest dobrze.ŚmiechWszystkiego co dobre.