Miesięczne archiwum: Kwiecień 2014

ROZPOCZYNAMY WIELKIE PRZYGOTOWANIA DO ŚWIĄT.

Witamy.Wstaliśmy trochę póżno.Niestety,jak się słucha do 1 w nocy rmf.MAXXX i popija kolejnego browarka,to tak jest.Teraz Wuwu może sobie już pozwolić na wypicie nie jednego browarka,bo lek na sercowy bierze tylko raz w tygodniu.Stan jego serca się poprawił znacznie.Rahel i Mark pytali kiedyś,czy Wojtek może zażywać taki lek.Podali nazwę w języku Idysz i języku Angielskim.Wcześniej napisałem mailem im wszystko to,co wykryli u Wojtka lekarze przed operacją i po operacji i teraz diagnozują.Rahel z kontaktował się z wybitnym profesorem kardiologii i transplantologi w Tel Awiwie i na świecie.On zaproponował Wojtkowi lek.Jednak nazwa nic nie mówi a skład leku.Zapisałem na kawałku kartki nazwę po angielsku i skład i przy najbliższej okazji Wojtek zapytał swojego dr.n.med.kardiologa.On nie znalazł odpowiednika w naszej aptece,ale powiedział,że jeżeli jest taka możliwość przysłania tego leku,to proszę niech przyśle osoba i pan przyjdzie z nim do mnie i nie będzie płacił za wizytę.ja powiem wtedy jak go zażywać.Wieczorem rozmawialiśmy na video skypie z chłopakami z Tel Aviwu.Jaki to komfort,kiedy zna się dobrze,ale nie bardzo dobrze angielski.Teraz to oni już nie muszą myśleć,jakiego słowa użyć w zamian,lub pokazać na migi wyraz.Mówią tylko Beauty full.Więc swobodnie sobie rozmawiamy przez jakieś 20 minut codziennie o 21-ej naszego czasu.I właśnie Wojtek powiedział im,że rozmawiał z lekarzem i że nie ma w naszej aptece odpowiednika tego leku i że prosi o przysłanie kilku opakowań tego leku,bo lekarz pozwolił mu zażywać ten lek.Po jakiś 10 dniach dotarła do nas paczka kurierem.Pudło dość sobie duże.Jesteś…Kilka opakowań leków,nie wymaga aż takiego opakowania-pomyślałem odbierając paczkę od kuriera.Okay.Z zaciekawieniem zaniosłem pudło do dużego pokoju i postawiłem na dywanie.Wojtek!Podaj nożyczki duże!Odbezpieczyłem taśmy i poodrywałem kartki z odbiorcą i nadawcą.Otwarłem pudło.A z niego wyjąłem dwa komplety pościeli z motywami żydowskimi.Do tego drewnianą małą skrzyneczkę w środku której znajdowała się koszerna wódka.Druga skrzyneczka zawierała butelkę koszernego wina.Pocztówka z widokiem synagogi Cymbalistów,żeby jeszcze bardziej we mnie rozbudzić pragnienie powrotu do Ziemi Świętej.Od razu we mnie wzbudziło się pragnienie bycia tam na modlitwach z żydami.Wyobrażałem już sobie nas siedzących pośród żydów w jarmułkach na głowach tam w synagodze Cymbalistów.Bardzo pięknej synagodze.Nowoczesność łączy się ze starą tradycją.I ten duch Mojżesza,który stoi z wyciągniętymi rękami w górę,jest odczuwalny.Cudowne miejsce,do którego powrócimy na pewno.I będzie to pierwsze miejsce,do którego wejdziemy.Ok.Łańcuszki z maleńkimi Gwiazdami Dawida wykonane z białego złota.Prześliczne.Założyliśmy na szyję.Będą przypominać o nich o Ziemi Świętej i błogosławić w życiu.Dalej wyjmujemy kilka pudełeczek leku na serce.Plastikowa buteleczka pełna jakiś witamin.Następna buteleczka pełna czegoś tam.Duża plastikowa butla,pełna przeżroczystych kapsułek.Wojtek skontaktował się z lekarzem.Postawił mu na biurku wszystkie leki.Ten popatrzył na nie i na Wojtka i uśmiechnął się.Wziął małą karteczkę i napisał.To bardzo silny lek,więc 1 x dziennie wystarczy.To komplet witamin w tym mega dużym opakowaniu 1 x dziennie.To taki z naturalnych składników wykonany lek a właściwie probiotyk przeciw zakrzepowy,przeciw zawałowy i anty rakowy.1 x dziennie.A to,to jest tran w kapsułkach z dodatkiem magnezu i kofeiny.Też naturalne składniki.Pan ma rodzinę żydowską?Nie.Mam tam przyjaciół w Tel Awiwie.Aha…ten przepisany prze ze mnie lek,nie będzie pan stosował.Ta kompozycja jest najlepsza.Żebym to ja miał takie znajomości…-dorzucił pod nosem lekarz.Wieczorem podziękowaliśmy Rahelowi za paczkę.Szczególnie za tą kartkę z widokiem synagogi Cymbalistów.Aż się prosi i mówi:Wejdż do mnie na modlitwę.To jaki masz problem?Jakiej natury?Rozkręciliście już biznes na tyle,na ile się dało,więc teraz tylko policzyć pieniądze.Powiedzieć ile wam brakuje do tego,żeby znależć się w tej synagodze i nie tylko tam a my postaramy się wam w tym pomóc,jak najlepiej będziemy umieli.Napiszcie na swoim blogu,że pozdrawiamy Jery Owsiak i że wysyłamy co jakiś czas sms na rzecz orkiestry z Tel Awiwu do Polski.Wielki pan Owsiak i Wielka Orkiestra,której warto pomagać,ale trzeba wykluczać lekarzy morderców noworodków ze szpitala,do więzienia na stałe-dorzucił Rahel.Teraz żeby napić się piwa,Wuwu musi nie wziąść leku na serce,co wczoraj zrobił.Dziś już normalnie zażył wszystkie tabletki.Witaminy i pro biotyki zażywam ja też.Podobno po roku zażywania tego leku,trzeba zrobić szczegółowe badanie serca i lekarz zapewne każe już odstawić lek na serce w ogóle,bo wszystko się wyrówna co z sercem związane.tak powiedział Rahel,po konsultacji z lekarzem tam. :-D :-D Zjedliśmy już śniadanie.Teraz jeszcze prysznic i kosmetyka twarzy i ciałka.Wyjście na spacer z Tawariszem i pójście do kościoła na 13-ą.Dziś Niedziela Palmowa.Odczytana Męka Jezusa,rozpoczyna przygotowanie do świąt.Tym bardziej,że dziś też niedziela handlowa.Po kościele pojedziemy do Galeri Bronowice,do Auchan i te większe zakupy na święta już zrobimy.Będzie tylko potem do kupienia kilka rzeczy już na Starym Kleparzu i tyle.Z resztą w wielkim tygodniu,chcemy uczestniczyć w uroczystościach kościelnych,to też tego czasu będzie niewiele na zakupy.Bo i porządki w domu.I pieczenie ciasta i mazurka,który pierwszy raz w życiu będziemy przyrządzać.Jak nam trochu nie wyjdzie,to nie będziemy żli.Zawsze to domowy wypiek a nie kupny.Smaczniejszy.Popołudniu będzie Marcin z Michałem u nas.I będzie kolejna lekcja angielskiego.Musimy ich na święta zaprosić do nas.Podziękować w ten sposób Michałowi,czy Michałce,jak mówi do niego Marcin,za naukę języka angielskiego a przede wszystkim za cierpliwość do krnąbrnych uczniów.Wojtek odebrał mi przyjemność obierania ziemniaków.Bardzo lubię to robić.Ale kiedy ja pisałem notkę na blogu,to Wuwu obrał ziemniaki i ubił kotlety i zrobił sałatkę z pomidorów.Dobrze mu już idzie na kuchni.Nauczył się ode mnie.I jak znalazł.Sam chciał i był w tym upierdliwy bardzo,więc…Mama napisała życzenia świąteczne i podziękowała za pobyt.Wrócili rodzice do pracy w tym Ukraińskim haosie.w tym podzielonym społeczeństwie a raczej rozwarstwionym.Kiedy przyjadą?Nie wiemy tego.Zawsze mogą przyjechać do nas i będą mile widziani.Po świętach jedziemy my,wykonać nagrobek Wojtka babci najdroższej.Leży mu to na sercu,więc musimy.Z nadzieją,że nie z niszczą tego wandale i zazdrośnicy.Tawarisz też z nami pojedzie.Jak wszędzie z resztą.Nie mamy z tym żadnego problemu.W połowie maja do Ziemi Świętej się wybieramy.Na ile?Nie wiem.Na miesiąc byśmy chcieli.Ale czy uda nam się?Zobaczymy.Czas pokaże.TYLE. :-D :-D

ALEŻ CUDOWNY ZAPACH UNOSI SIĘ W MIESZKANIU Z KUCHNI.

Mało owoców jest teraz na Starym Kleparzu.Pomarańcze,czy mandarynki są takie łykowate i takie wyschnięte.Grapefruity jeszcze jemy.Jeszcze sporo w nich soku i naturalnej witaminki C.Kupiliśmy dziś dwa kilogramy truskawek,bo takie ładne i duże.Okazało się że to jeszcze nie Polskie a Włoskie.Ładnie tylko wyglądają,ale nie są takie słodziutkie jak te nasze,co będą dopiero z końcem maja.Do nich kupiliśmy mały słoiczek wiejskiej śmietanki.Obrałem kilogram i umyłem pod ciepłą wodą.Ponakładałem do salaterek,polałem gęstą wiejską śmietanką i posypałem cukrem.Zjadło się.Ale nie ma to jak nasze krajowe truskawy.Drugie kilo obrałem i umyłem i dodałem na wierzch ciasta drożdżowego.Teraz właśnie piecze się w piekarniku drożdżowe ciasto z truskawkami własnej roboty.Żaden kupny placek nie zastąpi domowego ciasta.Tawarisz co chwila dochodzi do nas i pokazuje nosem,że ładnie pachnie i idzie do kuchni i wraca do nas z powrotem.Za jakieś 15 minut już będzie gotowy placek z truskawkami.Jak trochę przestygnie,to wyjmiemy blachę z ciastem z pomocą ręcznika,żeby się nie poparzyć.A jak przestygnie,to pewnie ukroimy sobie po kawałku i Tawariszowi też.Nie poczekamy do jutra,bo takiemu cudownemu zapachowi,nie można się oprzeć.TYLE. :-D :-D

CZY FACECI POWINNI UŻYWAĆ KOSMETYKÓW I JAKICH?

To pytanie jakie zadał w niedzielę u nas w domu Marek.Myślę,że nie ma tu różnicy na kobiety i mężczyzn,czy gejów i heteroseksualnych.Myślę że mężczyzna który choć trochę dba o siebie,lub zależy mu na swoim wyglądzie,używa kosmetyków.Rzecz nie odzowna jak telefon komórkowy dziś.Tym bardziej u Wojtka trzy lata temu,jak przyjechał taki trochu zaniedbany z Ukrainy.Spodnie z lekka zniszczone a raczej mocniej sprane.Koszula nie wyjściowa,produkcji Białoruś.Buty z lekka zniszczone i nie wyjściowe.Wstyd z nim było by wyjść na ulicę.A tu ani pieniędzy nie miał.Praca w sklepie,to dopiero po miesiącu wypłata.Ja też tak nie miałem wtedy kasy,żeby wyrzucić na jego wygląd.Nie mniej bardzo chciałem wiele zmienić w jego wyglądzie.wiem że dla niego to było wsjo w pariadkie.Ale ja widziałem go inaczej.Tak jak na polskich ulicach chodzą faceci w jego wieku.Twarz nieco zniszczona a raczej zmęczona ciężkim życiem na Ukrainie.I tak krok po kroku,poszczególne części odzieży były kupowane w Galeri Krakowskiej.Dla niego to wielki prestiż,że w Galeri Krakowskiej.Tyle dobrze,że on zdał się na mnie i nie wtrącał się.Ubierałem go po swojemu.I za każdym razem okazywało się,że ślicznie.Potem fryzura.I tak krok po kroku,mało co zostawało z Ukraińskiego Wowki a zaczynał być już Polski Wojciech.sam on bardzo dużo czasu i siebie wkładał w naukę języka polskiego.Nie chciał,aby ludzie rozpoznawali w nim Ukraińca.miał z resztą przykład po Waldku,jaka w Polsce jest jeszcze wśród starszych ludzi nienawiść do Ukraińców.jak bardzo jeszcze piętnują grabież polskiego majątku i wyrzucanie z domów polaków.Czasy II wojny światowej kiedy tam były.A z resztą co są winni młodzi ludzie tamtym wydarzeniom?Dlatego Wojtek nad wszystko postawił na naukę i akcentację polskich słów.I bardzo szybko nauczył się dużej ilości słów.Tak samo jak gotować przy mnie.Chciał i zależało mu.Potem ja sam pomyślałem nad dobrym kremem do twarzy.Krem z serii Eveline okazał się wielkim sukcesem.Po tygodniu już widać było efekty.Jednak sam krem,to mało.Worki pod oczami,które nie były efektem nie wyspania,czy przemęczenia a nie wiem czego nawet i kurze łapki podpowiadały o kremie pod oczy.Potem serum,które działa rzeczywiście jak laser.Tonik do zmycia twarzy.Peeling,żeby z pod skóry wyeliminować nieczystości i dokładnie oczyścić warstwy skóry.A na końcu puder.Tak po niecałym miesiącu już zobaczyłem,że jego bużka wygląda o wiele młodziej i jest zdrowo wyglądająca cera.Co zostało z Ukraińca w nim?teraz to chyba dowód osobisty wydany na Ukrainie i krew ukraińska,która w nim płynie.Teraz nawet zdarza się gdzieś w lokalu,że ktoś zapyta o dowód osobisty,bo ma wątpliwości,co do faktu posiadania przez niego pełnoletności.Jego bużka śliczna,jest teraz prześliczna.Do całowania w sam raz.Jednak na przeszkodzie stoi nam puder,bo każdy mój pocałunek ściera go z jego twarzy.Zgadzam się z Błażejem,że człowieka kocha się nie dlatego że młodo sobie wygląda i jest zadbany,tylko za to,że jest.Że ma dobre serce.Nadajemy na wspólnych falach i jest nam ze sobą dobrze.Ale jak się kogoś kocha,to się podpowiada,co bym zmienił w jego wyglądzie.To z miłości do niego zmienia się w nim na swój a raczej nasz sposób jego image.A on kochając mnie,nie stara się temu sprzeciwiać a poddaje pomysły,dodaje do mojej koncepcji coś swojego.I tak jak dbam o niego od strony zdrowotnej,czy od strony pożywienia,tak od strony urody i ubioru też.I jest to też forma okazywania uczuć.Sam Wojtek przyznał mi teraz,że sam sobie się podoba.Że patrząc w lustro,często przypomina sobie tego zaniedbanego Ukraińca.Ale co mogłem zrobić-mówi,kiedy nie było pieniędzy.To co mogłem,to zaoszczędziłem,żeby przyjechać do Polski,do Krakowa.Fakt,że tam tak wielu chodzi,jak ja przyjechałem.I żaden to wstyd.A tutaj…Ludzie tak elegancko ubrani,zadbani a mnie tylko pozostało wtedy pomarzyć.Ale teraz już nie musi marzyć,wygląda jak ludzie w Krakowie a nawet śliczniej niż oni.Tak bardzo zależy mi na nim,że dbam od każdej strony o niego.Nawet rzekł bym że troszczę się o niego.On odwzajemnia to wielkim szacunkiem do mnie,stałością uczuć,ale i też stara się wymyślać jakieś ciuszki dla mnie,żeby nie tylko on ślicznie wyglądał,ale i ja też.Antyperspirant i perfumy,to norma.A że jego bużka wymagała szybkiej reakcji kosmetyków do twarzy i że dały w krótkim czasie taki efekt,na jaki oboje czekaliśmy,to pozytyw w tym wszystkim.Teraz już sam potrafi się gustownie ubrać.Często konsultuje ze mną,czy to do tego pasuje.A i dobrze.Do tego jeszcze oboje uczymy się angielskiego.Lubię zadbanych facetów.I postrzegam na ulicy coraz więcej takich.Pozytyw otwierania kolejnych galeri,gdzie mogą podglądać świat mody i patrzeć jak inni dbają o siebie i swój wygląd,albo jak oni mogą a nawet powinni zadbać o siebie.Wiem,że wszystko mierzy się wielkością portfela i jego zasobnością.Ale trzeba też zrobić coś z sobą,żeby nie siedzieć na głodowej pensji całe życie,tylko się rozwijać.Na ile to możliwe i na ile się da.Tak żeby dorównywać tym z wyższej półki a nie cały czas narzekać i opowiadać o tym,czy tamtym.My patrzymy siebie,swojej rodziny a nie patrzymy na innych.Podglądamy tych wielkich.Ostatnio zdarza się nam często będąc w domku,włącza na fasion television i podglądać największych projektantów mody i światowe marki.Podpatrywać trendy mody wiosna-lato 2014 i pod siebie dobierać wyobrażnią coś a potem w Galeri :-D :-D i szukać czegoś podobnego w sieciówkach.Jest ogólnie dobrze.Już pełna szafa ubrań.Na razie tyle.