Miesięczne archiwum: Maj 2015

Na dziś zaplanowaliśmy po raz kolejny wizytę w Jerusalem.W związku z tym,że zakończył się szabat i wszyscy żydzi pracują i handlują.Wpierw po wyjściu z pociągu,pojechaliśmy tramwajem w kierunku bazaru.To takie przypomnienie sobie pierwszych odwiedzin Jerozolimy.I codzienne nieomal odwiedzin bazaru.Dołączył do nas Rachel.Zorganizował osobę,która dopilnowała salonu tatuażu a on sam wraz z nami pojechał pociągiem i przez cały czas chodził z nami.Na bazarku wszyscy jedliśmy świeżo upieczone pączki.Jeszcze ciepłe.Takie polane lukrem.I wszystko na naszych oczach.I ten sam pan cukiernik co kiedyś.Kawałek dalej świeże szabatowe chałki.Gdzie nie dochodzimy,to od razu sprzedawca dochodzi do nas i reklamuje swój towar.Kiedy oglądamy towary na straganie u Palestyńczyka,to od razu słychać ciche biadolenie nienawiści do Palestyńczyków.Ale przecież my jako klienci możemy kupić coś,co nam się podoba.Niezależnie od narodowości.Dla nas to w końcu nie ma znaczenia.A oglądaliśmy naszyjniki ręcznie robione z drewna pomalowanego na różne kolory w kształcie koralików nawleczonych na cienki sznureczek.Nie mniej Rachel też,co widać było po jego minie nie był tym zachwycony.Już po krótkiej chwili przesunął nas dalej i powiedział,że widział ładniejsze i takie nasze.A o to nasze mu chodziło tylko.Ale przecież możemy mieć coś rodem z Palestyny.W końcu żydowskich przedmiotów kupionych na ziemi świętej mamy wiele.Ale Rachel zapytał i tak,czy chcemy sobie kupić,czy tak oglądamy?Może i kupilibyśmy sobie na rękę,ale poszliśmy dalej.Podjadaliśmy suszone owoce.One takie są nie do końca suszone,o delikatny soczek taki mają i są takie dobre.Pytałem Wojtka,czy dopatrzył gdzieś stoisko z dywanami,chodniczkami?Zobaczyli byśmy na ceny.Mówiłem po polsku.Rachel od razu zapytał po angielsku,co nam chodzi po głowie.A nic..Nic.Na pewno będziemy to już kupować w Polsce,ponieważ tutaj drogie to będzie.Rachel dalej nieustępliwie pytał o czym mówimy.W końcu wygadałem się.Myślimy o dywanie do naszego saloniku a może i do sypialni..Nou,nou.Nie było tematu.A i tak nie znamy wymiarów saloniku.Nou,nou.Nie trwało to dłużej niż chwilę.One moment’s.Rachel nakazał nam poczekać.Wmieszał się w tłum turystów i handlarzy i szybkim krokiem poleciał w dal bazaru.Nie było jakieś dziesięć minut.Po czym wrócił uśmiechnięty.Nie ma rzeczy nie do rozwiązania.Są tylko ludzie,którzy nie potrafią rozwiązać ich-dorzucił i poprowadził nas w kierunku małego stoiska z dywanami.Przedstawił nas jako jego przyjaciele z Polski.Zafascynowani kulturą i religią żydowską.Sprzedawca poprosił nas do środka tego małego stoiska.Pokazał wiszące dywany.Zapytał nas o wymiary.A my patrzymy na siebie zieloni.Ale Rachel zaproponował nam wybranie sobie jednego egzemplarza a pan wyjmie belkę i rozwinie nam a my powiemy czy tak długi i szeroki będzie odpowiedni.Mieliśmy obawy,ale zgodziliśmy się.Od razu Wojtek wskazał na ten.bazar w Jerozolimie 4W końcu do sypialni wybrał inny wzór.gonur-nnnn-karabaghcloudbandA taki wybraliśmy wspólnie do przedpokoju.dywany8Teraz mamy myślenice,czy rozmiarowo będą pasować.Bo tak na ślepo wybraliśmy.jeszcze głupio nam,bo Rachel za wszystko zapłacił kartą.Później jeszcze pochodziliśmy po bazarku.059-2014 03 Jerozolima (Izrael)  (221)183-2014 03 Jerozolima (Izrael)  (22)bazar w Jerozolimie0Betlejem11bazar-w-jerozolimiebazae w Jerozolimie2I takimi cieplusimi mufinkami się raczyliśmy.IMG_5676aI przeszliśmy cały bazar wzdłuż i w szerz.I nigdzie tam nie znaleźliśmy sklepu jubilerskiego.A chcieliśmy zobaczyć na cenę tam obrączek.W końcu mielibyśmy pamiątkę z ziemi świętej już na całe życie.A też głupio nam było o tym mówić Rachelowi.Bo jak znam życie,to pewnie kazał by nam sobie wybrać a on by przesunął swoją kartę płatniczą.Rachel tylko kazał sprzedawcy odstawić te dywany i dorzucił do tego jeszcze kubki i talerzyki z gwiazdą dawida,co kupiliśmy na prezent dla Błażeja i Marka.W końcu pilnują nam interesu i pilnują mieszkania.I wiele dla nas już zrobili i pewnie zrobią nie raz.A my udaliśmy się na świątynne wzgórze.Tak weszliśmy do Bazyliki Zaśnięcia NMP.bazylika zasnięcia NMP na górze syjonbazylika zasnięcia NMPRachel poczekał na zewnątrz a my kupiliśmy bilety wstępu i weszliśmy do środka pozwiedzać całą bazylikę i pomodlić się,przy symbolicznym grobie Matki Bożej.Za to nosił nam słodkości i świeże owoce,które kupiliśmy w drogę,ale i do domu.Potem odwiedziliśmy starą synagogę HURVA,gdzie przez kwadrans Rachel był wyłączony ze świadomości a skupiony na modlitwie.18171696-nowo-wyremontowany-synagoga-hurva-w-starej-części-jerozolimy---jest-najważniejszym-w-starPrzepięknie wyremontowana ta synagoga.Aż się chce w niej po swojemu pomodlić.I tak też zrobiliśmy.Pomodliliśmy się za naszych przyjaciół Rachela i Marka,bo wiem,że oni się za nas modlą zawsze.Przed synagogą Rachel porozmawiał chwilkę w języku idysz z kustoszem tego miejsca i świątynnym wzgórzem poszliśmy w kierunku Ściany Płaczu.3445840988_482088ef5e_zjerozolima-kopula skaly-1menorastara menoraimg_8134izrael-scian-placzudsc_0703I tak dotarliśmy znów,na sam prawie koniec naszego pobytu w ziemi świętej pod ścianę płaczu.Wojtek pstrykał bez pamiętnie fotki moim smartphone.W końcu modlący się żyd zwrócił mu uwagę,że nie potrafi zachować powagi tego miejsca.I miał człowiek rację.Przeprosiłem za niego.Jednak co nam pozostało,to jest.I wielka chęć wzięcia choćby malutkiego odłamka z tej ściany ze sobą do polski.Ale nie ma takiej opcji.Stanęliśmy we troje przyparci do muru i z zamkniętymi oczami,po swojemu modliliśmy się prawie godzinę.Kiedy Rachel nas już szturchał,że czas by iść już,to my nie mogliśmy się oderwać od tej ściany i łzy spływały nam po policzkach.Dziękujemy ci Boże Ojcze.Syny Dawida,synu Mojżesza.Jezu nasz miłosierny.Dziękujemy ci,że nas prowadziłeś śladami historii i śladami wiary naszych przodków.I że tak w realu odkrywałeś dla nas karty ewangelii,chcąc zapytać,czy teraz uwierzyliście,że jam jest pośród was po wszystkie dni,aż do skończenia świata.Już wiemy nauczycielu,gdzie mieszkasz.W tak cudownej krainie,co wielu sobie może pomarzyć.A nam było dane tu być.I za to dane być ci dziękujemy.To była nasza modlitwa pod ścianą płaczu.I tą modlitwę włożyliśmy też w szczelinę ściany i wierzymy,że poszła do Boga,który ją teraz czyta.eU76npMb8ba78mhicB sciana placzu fot wikipedia-400x0126085_izrael_judea_jerozolimaTYLE. :cry: :cry:

PODSUMOWANIE WYBORÓW PREZYDENCKICH.SPACER ULICAMI JEROZOLIMY.

Witamy.Czy cieszyć się trzeba z wyniku wyborów prezydenckich?Nie można płakać,bo w końcu zniknie prezydent Platformy,co było widać ewidentnie.Zniknie człowiek,który przesiedział w pałacu prezydenckim jak w klatce pod żyrandolem i nic na rzecz ludzi i wyborców nie zrobił.Nic,co chociaż w mały sposób poprawiło by byt szarego obywatela.Jedyne co uległo poprawie,to zarobki w rządowych urzędach,byt ich rodzin i to,że ani prezydent,ani rząd,nie zrobili nic,żeby poprawić życie szarego człowieka.W ogóle nie chcieli słyszeć,ani oglądać szarych obywateli.Myśleli,że ludzie się nie zeźlą na nich.I pokazali im wreszcie czerwone światło.Tym czerwonym światłem jest wybór Andrzeja Dudy.Nie wezmą sobie tego do serca bardzo głęboko,to przegrają na jesieni wybory parlamentarne.Dla mnie to też testament mojej babci.Tym testamentem jest związek zawodowy NSZZ SOLIDARNOŚĆ z którym całym sercem była i modlitwą razem ze mną.To z Tygodnikiem Solidarność uczyłem się czytać po polsku i uczyłem się polskiej mowy a do tego polskiej,prawdziwej historii.Człowiek,który od korzeni zaczął i od zwykłych ludzi i tak zwyczajnie mówił o problemach polski i polaków wygrał.Ważny,pewny siebie pan Bronisław przegrał te wybory,bo ludzi tylko zna przed wyborami a potem ma ich już daleko i głęboko.Odwzajemnili mu ludzie.Teraz tylko poczekamy na tą nową prezydenturę.W końcu nasz człowiek,bo z Krakowa jest.Ale czy to wystarczy?Nasi przyjaciele młodzi żydzi cieszyli się z wyboru polaków,kiedy wytłumaczyłem im,że jest on człowiekiem tej solidarności,co Lech Wałęsa.Że jest niezwykle wykształcony.Że żona jest nauczycielem w liceum.Właśnie ta zwyczajność ich przyciągała przed ekran telewizora.Ta prostota,tego wykształconego człowieka.I ta normalność i młodość.Aż bije z jego oczu ta szczerość.Tak Rachel skomentował jego,patrząc na tvn24.Na pewno i moi rodzice się cieszą z naszego wyboru.A dla nas to po prostu powrót do korzeni,do postulatów 21 X TAK o których już większość karierowiczów i dorobkiewiczów z kiedyś związku zawodowego NSZZ SOLIDARNOŚĆ.I do wreszcie zapoczątkowania zmian,które będą widoczne nie tylko na wskaźnikach a w ludzkich portfelach.Zniknie chaos w służbie zdrowia i bez problemu będzie można się dostać do lekarza.Nie za rok.Że wreszcie ktoś,tak jak Andrzej Duda zacznie rozmawiać z ludźmi na ulicy i słuchać ich oczekiwań i bolączek i zacznie ich reprezentować.Pomimo że jesteśmy geje a pan Andrzej nie lubi gejów,to wybraliśmy pana Andrzeja.Mając na względzie elektorat homoseksualny,myślę że z nim podejmie rozmowy na temat ustawy o związkach partnerskich.Chcieli byśmy,żeby nasz związek partnerski był zawarty tutaj w naszej ojczyźnie.Tak po europejsku.Ale to pozostawiamy panu,panie Andrzeju.KRAKÓW GÓRĄ! :-D :-D Wczoraj cały dzień od 9 rano byliśmy w JEROZOLIMIE.Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od zwiedzania samego miasta.Byliśmy już tutaj nie jeden raz,ale wraca się tutaj z przyjemnością.W końcu wracamy do źródeł.Źródeł starego testamentu,ewangelii,ale i do źródeł wiary i człowieczeństwa.5077252_alstom-citadis-302-jerozolimaTak przesiedliśmy się z pociągu.którym ekspresowo dojechaliśmy z Tel Awiwu do Jerozolimy.Świeżość i czystość i ta prędkość jego.Daleko PKP polskiemu do tego.Oj bardzo daleko..Tak samo jak na kolei.Raz szybko docieramy pociągiem w dalekie zakątki Izraela.Do tego nawet nie słychać turkotu pociągu.Czystość duża,gazety a nawet książki.I miły zapach.Tramwajem pojechaliśmy w inną część Jerozolimy.Z dala od słynnego świątynnego wzgórza.Chcieliśmy zobaczyć,jak żyją zwykli żydzi.I to się nam udało.Zwiedzić Jerozolimę o której nie wiedzą turyści i której nie pokazują foldery w biurach turystycznych.Autobusem,tramwajem jeździliśmy cały dzień po nieomal całejJerozolimie.Zwiedzaliśmy osiedla.Beitar LLit,Jaffa,Mea Shearim,Maale Adunim,Geulim,polskie osiedle Ramat Polin,całą wschodnią Jerozolimę i granicę z Palestyną,oddzieloną murem i strzeżoną przez wojsko i policję.Męcząca dla nas była ta wyprawa,jeszcze przy 34 stopniach upału.Uf..Ale wartało.Na dobre poznaliśmy życie zwyczajnych ludzi,architekturę tak bardzo różnorodną i nieraz śmieszną a nie raz taką wypasioną,że od razu poznać dzielnicę bogatych ludzi a często osiedle zwyczajnych żydów,wcale nie zamożnych.Przemierzamy zwykłymi chodnikami,jak szarzy,zwykli ludzie.6-www-jerusalemshots-com-holy-land-5069002 harfa dawidaOLYMPUS DIGITAL CAMERAramat polin0I właśnie takie śmieszne bloki polskiego osiedla Ramat Polin.ramat polin polskie osiedleramat polinAle i taki apartamentowiec prześliczny dla bogatych żydów.Strasznie nam się spodobał i chcieli byśmy w nim zamieszkać kiedyś.jerusalem0A potem pojechaliśmy do Wschodniej Jerozolimy.548osiedle-żydowskietry-IMG_5554zwyczajne osiedleI co osiedle to stawiają nowoczesną synagogę,tak jak u nas kościołysafra synagogaI jesteśmy w pobliżu granicy Jerozolimy z Palestyną.synagogaI kolejna synagoga i zagarnięte tereny Palestyńczykom na których żydzi stawiają nowe osiedla.zagarnięte tereny palestyńczykommur dzielący Izrael z palestynąI mur oddzielający Żydów od Palestyńczyków pilnowany przez żołnierzy i policjantów z karabinami.I wojna,której chyba nigdy nie będzie końca.Wracamy do centrum na stare miasto.I elegancki teatr,do którego weszliśmy na małą chwilę.I w końcu wąskie uliczki starej Jerozolimy.izrael-uliczki-jerozolimystare miasto izraelI wychodzimy w górę.Płacimy za wstęp,żeby wejść do środka Bazyliki Zaśnięcia Matki Bożej.Zwiedzić i pomodlić się i podziękować za siebie na wzajem.A tym bardziej w Dzień Matki.bazylika zasnięcia NMP na górze syjonbazylika zasnięcia NMPI wychodzimy po prawie godzinie pobytu i idziemy świątynnym wzgórzem.jerozolima0jerozolima_wiki_600Jerozolima_Mury-Starego-Miastajerozolima-dome-of-the-rockI tak padnięci po całej wędrówce wróciliśmy pociągiem na mieszkanie w Tel Awiwie.Już z dworca kolejowego podjechaliśmy na miejsce autobusem.Nogi już nam na prawdę wchodziły w..Jak wróciliśmy na mieszkanie,to od razu Tawarisz rzucił się z radości na nas z powitaniem.Cały dzień psisko musiało pozostać w domu.Mark przyjechał do domu,żeby z nim wyjść na dwór za potrzebą i nie miał z nim problemu.Za to wszyscy razem poszliśmy z Tawariszem włącznie na jak zwykle przepyszną kolację do Brodezkiego.Mieliśmy czas na pokazanie zdjęć w Mariuszka smartphone i porozmawianie na różne tematy.Było cudownie,pomimo zmęczenia.Dziś odwiedziliśmy tylko bazar w Tel Awiwie.Nie mieliśmy ochoty na nic więcej.A i chcieliśmy kupić kilka prezentów dla naszych przyjaciół w Polsce i dla naszych rodziców.A przy tym coś użytecznego do naszego mieszkania w Krakowie.Ale myślę,że jutro uderzymy do Jerozolimy na targ i tam na pewno coś wymyślimy.A i niezapomniane,ciepłe pączki,świeżo upieczone trzeba by zjeść.A Mariuszek chce dotrzeć jeszcze na Golgotę i pod Ścianę Płaczu.W końcu już nasz pobyt powoli dobiega finału.I nie staramy się o tym finale myśleć.Na razie jesteśmy jeszcze na ziemi świętej.Fajna przygoda i dobry odpoczynek.A i miłe spotkanie w realu z przyjaciółmi.Będzie nam brakować tego w Polsce.Ale czas powrócić do obowiązków.Z tego co nam wiadomo od Marka i Błażeja,to wszystko idzie jak z płatka.Pieniądze Błażej przelewa na konto i pilnuje wszystkiego.Trzeba mu to jakoś szczególnie i Markowi wynagrodzić.TYLE NA DZIŚ.Wojtek.

NIE UMYWA SIĘ ŻADNE CENTRUM HANDLOWE W POLSCE Z TYM TAM.

dsc_0503Wyszliśmy z bloku a właściwie apartamentowca w Tel Awiwie.Fotografujemy wszystko wokoło,żeby potem przenieść na papier i żeby w formie książkowej pozostał album w naszym domu.I miło tak czasem popatrzeć na te zdjęcia.Oj będzie nam brakowało takich widoków jak tu.Tych palm na każdym kroku,na każdej niemal ulicy.Tego szybkiego tempa życia i tych biegnących żydów.Nie raz w ciemnych płaszczach lecących tych ortodoksyjnych żydów,hasydów.Mówiąc po naszemu,tych bardzo religijnych,zachowujących wszystkie posty i żyjących swoją religią na co dzień.img_2390Tak piechotą zmierzamy w kierunku Centrum Handlowego DIZENGOFF,które mieści się u zbiegu ulic Dizengoffa i Kinga Georga.Przez całą drogę pytamy a to Rachela a to Marka o to co widzimy przechodząc.W końcu dochodzimy do samego centrum handlowego.533549-550I taki polski akcent.Sieć telefoni komórkowej ORANGE.Pytamy chłopaków o co chodzi,ale oni nie potrafią nam na to pytanie odpowiedzieć.Informujemy ich tylko,że w Polsce też mamy taką sieć ORANGE.Z resztą naszą sieć.Wchodzimy do środka.Zastanawiamy się na głos,czy mamy buty zdjąć,czy nie,bo tak perfekcyjnie czysto w środku.Gwar i mnóstwo ludzi.Bezdomnych siedzących na ławkach z tanim alkoholem pitym z za pazuchy nie uświadczy się tam.Już poprzednim razem byliśmy tam.W salonie optycznym tam wykonano nam badanie wzroku i dobrano perfekt soczewki kontaktowe.Dziś też kupiliśmy soczewki kontaktowe.Oczywiście Rachel nie pozwolił nam za nie zapłacić.Wbił się przed nas i przesunął kartę płatniczą.Potem weszliśmy do sklepu z butami.Izraelskiej produkcji wszystkie buty.Ale same wizytowe tylko.A my lubimy adidasy.Jednak Mark zaśmiał się,że w końcu mamy prawo wyglądać jak szefowie a nie jak biedaki.Dobrze.Ale załamka totalna,jak popatrzyliśmy na ceny.Jesteś..Przecież to B jak bankrut..Mark nakazał stanowczo wybrać sobie takie w których będziemy czuli się dobrze.I wygodnie nam się będzie w nich chodziło.I będą wciąż błyszczały na naszych nogach i traktowały o naszej pozycji.A po drugie,to będzie właśnie strój mobilizował was patrząc co dnia w lustro,do powiększania waszego biznesu-dodał Rachel.No..Okay.Trochę takie wymuszone.Nie lubię tak.Wojtek patrzył na mnie.Czy ja podpiszę się pod ich propozycją.Wyjścia nie miałem.Ani ja ani Wuwuś.Po zapłaceniu przez Rachela za nie,poszliśmy do sklepu z koszulami.Tam ładną jasno niebieską koszulę wybrałem dla siebie i taką ni niebieską ni szarą dla Wojtka.Wszystko co zdjęliśmy z siebie,wylądowało w reklamówce.Na koniec garnitury i apaszki,bo nie lubimy krawatów.Na koniec flakonik markowych perfum.I na koniec poprosiliśmy przechodnia,żeby zrobił nam fotkę.Rachel i Mark stanęli za nami do zdjęcia.azrieli_mall23potem wykonaliśmy kilka fotek wewnątrz tego centrum handlowego.Prze baśniowo tam.Nasz pobyt tam zakończyliśmy pobytem w lokalu gastronomicznym.Zjedliśmy coś tytułem kolacji.Mark pozamawiał potrawy po swojemu.Do tego po lanym browarze.Posiedzieliśmy jakieś pół godzinki po posiłku jeszcze i pomału poszliśmy w kierunku domu.Nie mniej podczas naszej rozmowy przewijał się temat naszego związku partnerskiego.Czekamy na odpowiedź z Urzędu miasta z Pragi.I podanie wolnego,najbliższego terminu.Rachel pytał co by musiało by się stać,żebyśmy właśnie tutaj,na ziemi żydowskiej w Izraelu w Tel Awiwie stanęli na ślubnym kobiercu.Nawet jak zabraknie nam pieniędzy,to oni są w stanie nam wpłacić na nasze konto dolary tak,żeby nasi przyjaciele z Polski i nasi rodzice z Ukrainy mogli być tutaj z nami.Jednak mamy świadomość,że wtedy podatek odprowadzać byśmy musieli nie już w Polsce a w Izraelu.Nie mniej tak,czy tak,to już nie w Polsce będziemy zostawiać nasz podatek,przez to tylko,że nie możemy zawrzeć w Polsce związek partnerski i przypieczętować naszą miłość.Zastanówcie się przyjaciele nasi..Ja załatwię za was wszystkie formalności i sprawicie nam taką wielką radość i myślę że dla was też to będzie wielkie przeżycie,że na ziemi po której prorok Jezus w którego wy wierzycie chodził,wy tak dobitnie jego przykazanie miłości wypowiecie sobie na wzajem.Z wiarą,że on stoi pośród was-dodał Rachel.Wiem że nie jest to temat na teraz.Że wymaga od was głębokich przemyśleń.Ale wiedzcie jedno,że ziemia żydowska z otwartymi ramionami was nowożeńców przyjmie.Pomimo,że nie jesteście żydami a katolikami.Weźniemy to też pod uwagę-powiedziałem mu.Ale musimy przemyśleć temat bardzo głęboko w sercu.Tak jak miłość i związek wasz ma być i z pewnością będzie na całe życie,tak Bóg jest też obecny na całe życie.I jego miłość też-dopowiedział Rachel.Bardzo kosztowna to impreza by była.Ale w samej istocie bardzo wzruszająca.Sam fakt,że na ziemi świętej.Na ziemi Jezusa i jego apostołów.U źródła wiary.Naszej wiary.Okay.Musimy to skonsultować też z naszymi przyjaciółmi w Krakowie.Dla nich była by to nie lada gratka być na ziemi świętej.Niezwykle wzruszające przeżycie.Tym bardziej,że dla nas to wielkie wzruszenie,kiedy chodzimy po tej ziemi.Jeszcze tydzień nam pozostał tej wędrówki. :cry: :cry: Za chwilę będziemy oglądać na polskim kanale telewizyjnym studio wyborcze.Chcemy już wiedzieć,kto został na następne 4 lata prezydentem.Kiedy już to będziemy wiedzieć,to położymy się spać.Będziemy musieli pewnie chłopakom żydom tłumaczyć wszystko.Nie mniej ich bardzo interesuje normalne życie w Polsce.Kiedy tylko jesteśmy w czwórkę,to pytają,rozmawiamy o zwyczajnym życiu polaków.O tej biedzie,niskich płacach w stosunku do wydatków.O tej walce o swój i swojej rodziny bycie polityków.O wszystkim rozmawiamy.Ciekawi są tego.NA RAZIE TYLE. :-D :-D

ODPOCZYWAMY PO TYGODNIU WĘDRÓWKI PO ZIEMI ŚWIĘTEJ

Nie wiem,czy obżarstwo jest tak dużym grzechem,że raz na jakiś czas nie możemy sobie pozwolić na full wypas u Brodetzkiego.Zamówiliśmy zupę pomidorową.Do tego kurczaka podsmażanego z sezamem,cebulką,imbirem,soją,papryką czerwoną,groszkiem,pieczarkami.Do tego sałatka z żółtym serem,pomarańczą,kiełkami i papryką czerwoną.Do popicia sok ze świeżych owoców.Nie myśleliśmy,ze tego będzie aż tyle i do tego w restauracji.Na domiar wszystkiego kelner doszedł i zapytał,czy coś jeszcze dla panów zaproponować.Uh..Nou!Dziękujemy i prosimy o rachunek.Tawarisz dostał elementy z kurczaka z których i tak by już nic nie zrobiono na papierze.Wszyscy obżarliśmy się na maxa.Właściciel tylko pytał,czy dziś gdzieś ruszamy.Planujemy iść z chłopakami tylko do Galerii Handlowej,bo w konsulacie Polskim już byliśmy oddać głos na zło konieczne,czy danie czerwonego światła dla..Sorki.Cisza wyborcza. :roll: :roll: A cały tydzień przebiegł nam tak.Z początkiem tygodnia zagościliśmy w Centrum Medycznym Sourasky.240px-Dana_Children's_HospitalTam Wojtkowi pobrano krew kilka dni po przylocie.Tam już mieliśmy konsultacje z profesorem doktorem medycyny zakaźnej.Nakazał pobrać krew Wojtkowi do badania.tam jeszcze miał wykonane dodatkowe badanie,którego w Polsce nikt nie wykonuje zapewne.I teraz lekarz odczytywał wyniki tych badań.Trochu mieliśmy problem z angielskim medycznym,ale lekarz szybko wybrnął z tego.Zadzwonił gdzieś telefonem wewnętrznym i zjechałą windą osoba,która po Polsku mówiła i na spoko się dogadaliśmy.Nie mniej i tak ten sam lek co chłopaki mu przysłali w konsultancji z nim musi brać.Postępy są,bo wszystko idzie w górę.Wiadomo,że ten zmutowany wirus zawsze już będzie obecny w jego organiźmie a przynajmniej na długo.Trzeba dużo warzyw jeść codziennie.I tyle tylko i codziennie podczas śniadania łykać tego anty retro wirusa.Nie mniej Wuwuś nie odczuwa w żaden sposób obecności tego wirusa w swoim organiźmie.Normlmnie funkcjonuje i żyje.Dostał receptę na 2 opakowania leku i tyle.Wyniki badań odpisał lekarz mu,żeby pokazał lekarce w Krakowie.DOBRZE JEST.W kolejne dni ruszyliśmy zwiedzać ziemię świętą.W jeden dzień byliśmy w Ejlat.Miasto na samym południu Izraela.Niczym nasze Zakopane.Położone na pustyni Negew.Na granicy z Egiptem.elat-hotelTak chodziliśmy ulicami tego miasta.Oczywiscie odwiedziliśmy podobno słynny MARKET EJLAT.Przy okazji tam kupiliśmy zestaw słodkich drożdżówek i duże wody mineralne,bo pogoda upalna jest.Autobusami jeździliśmi po całym mieście.Na Międzynarodowy Festiwal Filmowy nie pójdziemy,bo drogie bilety a i co zrobimy z naszym Tawariszem.Nie pozostawimy go od tak.To popatrzyliśmy na duże zainteresowanie nim i poszliśmy na przepiękną 10 kilometrową plażę.1024px-BeautifulEilat4Przepiękne,czyste morze czerwone i piasek.eilat_534174Oczywiście idąc plażą,znaleźliśmy spokojne miejsce,gdzie mogliśmy się na spokojnie z dala od tłumów wykąpać.Później dotarliśmy do exklusiw hotelu PRINCESS.Weszliśmy w trójkę.Pani zwróciła nam uwagę,że psom nie wolno,więc zapytaliśmy o ogródek.Skierowała nas ręką.Krzywo patrzyła że pies.Ale wyjaśniłem jej,że jest naszym członkiem rodziny i jest z nami wszędzie i zawsze tak będzie.Zjedliśmy sałatkę z owoców morza ryb,sera i warzyw.Bardzo dobra była.Do tego drinka z sokiem owocowym.Odpoczęliśmy jakieś 45 minut i wyruszyliśmy dalej.Trochę zmartwił nas tam rachunek.Ale pewnie nigdy już tu nie będziemy.Pamiątkowe zdjęcie nam pozostało.Poprosiliśmy kelnerkę o to.Z tamtąd poszliśmy w kierunku molo.Piękne widoki,popłynąć statkiem można było,ale czasu mało a jeszcze chcieliśmy odwiedzić kopalnię diamentów i zjechac 70 metrów pod ziemię.I udało nam się to.big_isra01Potem poszliśmy do delfinarium.Wielkie przeżycie.Można było pogłaskać delfina i posłuchać jego dziwnej mowy.Niestety Tawarisza musieliśmy upiąć przed wejściem.1024px-The_Underwater_Observatory_in_Eilat4051A potem doszliśmy do głównej drogi i pojechaliśmy aż pod granicę z Egiptem,żeby wejść do Narodowego Parku Krajobrazowego TIMMA.I tam wśród skał chodzić po piasku.Chociaż i tak tylko fragmet zobaczyliśmy.Nie mniej do samego parku krajobrazowego wrócimy jeszcze,bo przepieknie tam.j18o

ASHDOD JEST PRZEŚLICZNYM MIASTEM.CUDOWNA ARCHITEKTURA.

Cudowna architektura tych bloków.Aż miło by się w takim exklusive bloku mieszkało.Do tego piękna,czysta plaża i lazurowe morze śródziemne.Beauty full.Bo i Nowoczesne Centrum Kultury i prze bogata galeria,którą warto było obejrzeć.malciki27malciki30To znowu stanęliśmy przed uczelnią religijną Orot Haim.Chcieliśmy wejść do środka,ale pracownik ochrony nas nie wpuścił.Trudno.To znowu replika synagogi.Tam można było wejść do środka.5172291355_9b27e1b7ce_z Później nie omieszkaliśmy zaliczyć miejscowy bazarek i kupić trochę owoców kandyzowanych na wagę,ale i świeżych owoców.Tam sprzedawcy od razu dochodzą do ciebie i namawiają do kupienia u nich.Zachwalają towar i są niezwykle uprzejmi.Ale wszystko do czasu,aż odejdziesz dalej,albo kupisz u konkurenta.Wtedy dodają jakieś nie miłe epitety pod nosem.Ale w końcu klient nasz pań,jak mawiają chińczyki.Pochodziliśmy po ulicach miasta Ashdod.Przepiękna architektura bloków.malciki28malciki29malciki26Aż by się w takim bloku chciało zamieszkać.Ale zbyt szybko płynie życie tam i zbyt szybko ludzie pędzą przed siebie.Wchodzimy we wnętrza Muzeum Archeologicznego.Twierdza Ashdod.Przepiękne stare ruiny murów i budowli.Cofamy się w czasie.ashdod--8-_1Z tamtąd idziemy piechotą w kierunku plaży nad Morzem Śródziemnym a potem portu.Mijamy co kawałek różne sklepy a wreszcie jatkę ze świeżym mięchem.Kupujemy dla Tawarisza plaster.Przed sklepem na chodniku psisko z papiera zżera z apetytem je.Wlaliśmy mu wodę do miski platykowej.Napił się i my też i możemy iść dalej.Na plaży spędziliśmy kilka godzin.Oczywiście znaleźliśmy uboczne miejsce,gdzie na spoko mogliśmy się wykąpać w Morzu Czerwonym,jak i nasze psisko.Z tego miejsca już nie było daleko do hotelu Leonardo.לאונרדו פלאזה אשדודTam w restauracji ogródku z przepięknym widokiem zajadaliśmy się mnóstwem warzyw przyrządzonym na różne sposoby,owocami morza i na deser zamówiliśmy ciasto z jabłkami i prze pyszną kawę.Chociaż przepyszna kawa,to za małe słowo.leonardo-plaza-jerusalem-breakfast-on-the-terraceZ jednej strony widoki na kompleks hotelowy a z drugiej na plażę.Posiedzieliśmy do jakiejś 15-ej,po czym udaliśmy się miastem w kierunku pociągu do Tel Awiwu.Marek dostał na maila zdjęcie całego stołu pełnego krewetek,kalmarów,małż na talerzach i mnóstwa warzyw.I my siedzący za stołem i zajadający się ze smakiem pysznościami.Jak wróciliśmy do domu,to wiele opowiadaliśmy Rachelowi i Markowi.Oni z podziwem patrzyli na nas.Mark nie specjalnie lubi te owoce morza.Zdrowe.Tawarisz nas zaczepia,żeby iść na dwór.Tak więc pójdziemy z nim na spacer a potem posiedzimy sobie w chłodzie u Brodetzkiego.Chociaż na dworze teraz chłodno już.W dzień upał był jak nie wiem.Dobry krem z filtrem UV,to podstawa.Pełen przygód ten nasz pobyt na Ziemi Świętej.Jutro idziemy na 10-ą rano do profesora medycyny chorób zakaźnych.Pobrano przy pierwszej wizycie Wojtkowi krew,to jutro będą wyniki.Trochę nie miły jutro dzień,ale trzeba będzie przełknąć tą gorzką pigułkę.Ważne,że po angielsku dobrze nam idą konwersacje,to na spoko się dogadamy z doktorem jutro.Podobno największy,tęgi mózg medycyny w Izraelu.Bogata praktyka i doświadczenie zawodowe.Nie wiemy nic.To Rachel załatwiał wizyty a nie my.Uciekamy.TYLE.