Miesięczne archiwum: Czerwiec 2017

PRACE DOBIEGAJĄ Z DOSTAWIENIEM OGRODZENIA JUŻ KU KOŃCOWI,ALE TO NIE KONIEC CAŁEGO BAŁAGANU.

Witamy.Shalom aleichem.Już prace przy dostawianiu ogrodzenia do tego co jest i powiększaniu powierzchni ogrodowej już dobiegają końca.No prawie,bo przy ogrodzeniu już tylko małe poprawki będą i dokładne sprawdzenie całości i oddanie i zapłata.Ale ci sami panowie będą jeszcze mieli dodatkową robotę u nas,no bo dziś wymierzyli dokładnie z naddatkiem długość alejek i szerokość a my pojechaliśmy autem po śniadaniu zakupić terakotę gresową do OBI marketu.Wybierającym i płacącym był Rachel.Ponieważ on chciał nam dołożyć a nie pożyczyć pieniądze w dolarach do stawianego ogrodzenia a odmówiliśmy mu,więc po konsultacjach ze swoim partnerem,zażyczył sobie podróż autem do marketu budowlanego.Tam wybrał taką terakotę gresową terakota gresw formacie płytk i kwadrat i ilości pasującej na wyłożenie alejek w ogrodzie i wyłożeniu też tuż przy ścianach domu a pod oknami i zapłacił.Oczywiście OBI market do godziny czasu przywiózł całość na naszą posesję i każdy dla przyspieszenia brał po pudełku,czy dóch pudełkach płytek i znosił je w okolice tarasu i układał jedno na drugim.To taki prezent od nich.Z resztą nie jedyny.Bo koło trzynastej pojechaliśmy mini busem na Kraków i oczywiście na Krakowski Kazimierz potem tramwajem.No bo jakbyśmy sobie coś chlapli tam w knajpie,to potem autem już nie pojedziemy.A tak bez ograniczeń możemy czy po lampce wina zamówić,czy pi o piwie.Celem naszego wypadu na żydowski Kazimierz był wykład Rabina AbrahamaHavivi pt.Jeśli Bóg nie napisał Tory,to jak ona może być święta.I przełamanie mitu,że świeccy ludzie na przestrzeni wieków pisali Torę.Torę przekazał Bóg Mojżeszowi na Górze Synaj,na której podczas naszego pobytu na ziemi świętej dane nam było stanąć.Gdzie leży prawda?Rabin szukał odpowiedzi na te pytanie.Bardzo,ale to bardzo ciekawy był ten wykład.No ale wcześniej poszliśmy do knajpki na ulicy Szerokiej na obiad20170627_151752Bardzo smaczny obiad zjedliśmyאיtam.Bo i zupę i drugie danie.A potem Wojtek zamówił dla każdego po deserku.I tak posiedzieliśmy tam do prawie szesnastej,żeby potem dotrzeć na ów wykład do JCC.Bardzo ciekawy ten wykład był.Właśnie przez temu podobne wykłądy,można odkrywać kulturę i religię żydowską.A o to nam najbardziej chodzi podczas tego festiwalu.Po wykładzie poszliśmy się prze spacerowć wąskimi uliczkami żydowskiego Kazimierza.W końcu minęliśmy duży salon jubilerski na ulicy Miodowej.Minęliśmy,by po chwili Rachel donośnie krzyknął w języku Jidysz:קענען איר האַלטן פֿאַר אַ?!Oczywiście nik z nas poza Markiem nie zrozumiał o co mu biega.On ponownie powtórzył swój okrzyk,tym razem w języku angielskim:אCan you stop for a moment?!Przetłumaczyłęm od razu,że Rachel prosi o zatrzymanie się w tym miejscu.Okay.Stanęliśmy na środku wąskiego chodnika.Rachel zadał pytanie po angielsku:Czy mogę zadać pani małe pytanie?Właściwie to będzie prośba.Czy zgodzi się pani na przyjęcie od nas tutaj wszystkich małego,skromnego upominku?Jest dla nas pani jako serdeczna matka.Kochana,droga,jak nie najdroższa osoba w naszym życiu.Prze serdeczna i ciepła i życzliwa nam.I tak od pierwszych chwil w tym domu,zatroszczyła się pani o nas.Dlatego chcielibyśmy podarować pani mały,skromny upominek.Ten upominek,to Ręka Boga.Chamsa.Zwana chamesz-dłoń z hebrajskiego pięć.Dłoń Miriam,siostry Mojżesza i Aarona.W środku dłoni znajduje się oko,które ma chronić przed chorobą,nieszczęściem i przed złym spojrzeniem,spojrzeniem erotycznym.Dłoń ta oznacza przyjacielską otwartość,wybaczenie,szczerość,ale też aktywność człowieka,którego los zamknięty jest w ręce Boga!Mama spojrzała z pod boku na nas.Wojtek kiwnął głową na tak i Rachel pociągnął całe towarzystwo z powrotem do salonu jubilerskiego.Tam wybrał złotą chamse naszej mamie na złotym łańcuszku.gold hamsaO cenię nie będę może mówił…On płacił a nie my.Założył mamie na szyję i wyszliśmy w kierunku pubu muzyczno-koncertowego o nazwie mleczarnia.20170627_14564020170627_145605klubokawiarniaTam w ogródku usiedliśmy przy piwie.I posiedzieliśmydo 1830 do koncertu Shye Ben Tzur&The Rajasthan w synagodze Tempel.Ben TzhurIzraelski muzyk i hindusi i szaleństwo z miłości w takim etnicznym wykonaniu.Prze piękny ten festiwal jest.I od rozmaitych stron,poznajemy tożsamość żydów.Na jutro jesteśmy zarezerwowani na 20,30 na nabożeństwo Kabalat Szabat w synagodze Tempel.Potem pewnie gdzieś jeszcze posiedzimy w knajpce na Kazimierzu,świętując shabat.Psisko nasze tylko biedne siedzi samo.I jak wrócimy do domu,to taka wielka radość jest.Nie mniej jesteśmy ciekawi świata,więc ciekawi nas judaizm i te różnice pomiędzy żydami a chrześcijanami.I dobrze że mamy taką niepowtarzalną okazję,doświadczyć na żywo tego.Pozdrawiamy serdecznie.TYLE. !

 

NO I JUŻ MAMY SĄSIADÓW.ZAPRASZAMY NA FESTIWAL KULTURY ŻYDOWSKIEJ W KRAKOWIE,

Witamy.Już możemy powiedzieć,że mamy sąsiadów za płotem.Błażej z Markiem z poręki naszego księdza proboszcza,pojechali autem do zaprzyjaźnionego parafii biura projektów domów jednorodzinnych,kanadyjskich w Małopolsce i dokonali już wyboru i zrobili już przelew w kwocie 2100 złotych za projekt.I tak przedstawia się ich nowy domek.domek kanadyjskiPowierzchnia netto:73,67.Powierzchnia użytkowa:69,55.Powierzchnia całkowita:95,94.Kubatura:512,70.Wysokość budynku:7,48.wewnątrz domekTo biuro projektowe jest tak zorganizowane,że współpracuje z firmą budowlaną,która według wybranego przez klienta,gotowego projektu,na swojej działce stawia taki sam jak na zdjęciu domeczek.Istnieje też możliwość zakupu projektu,wraz z gotowym już stojącym domkiem w stanie surowym,do wykończenia wewnątrz.Istnieje również możliwość rozłożenia tej budowy domku na comiesięczne raty.Biuro projektowe wyszło na przeciw takim ludziom jak Marek i Błażej,którzy raz nie znają nikogo tam na wsi,kto stawia domy i ma firmę i zna się na budowlance,albo nie stać go jednorazowo wyłożyć taką masę kasy.Jako cała inwestycja,nie wyjdzie drogo im a przynajmniej stać ich będzie na postawienie własnego domu 9ii zamieszkanie na wsi.Firma budowlana wyceniła im całość na +/- 230.000 złotych.Postawienie całego domu,wykończenie wewnątrz,czyli tynkowanie i gipsowanie i malowanie ścian na kolor według uznania właściciela domu,podłączenie kanalizacji i bieżącej wody,podciągnięcie gazu i prądu+instalacja gazowa i elektryczna i kanalizacyjna i rury przepływu i odpływu wody+wodomierz.Ogrzewanie tylko sobie muszą zrobić na własny koszt.Oczywiście projekt tego domku już pokazali w urzędzie gminy i został pozytywnie zaopiniowany i zdjęcie,jak i mapka obiektu zostały wciągnięte w rejestr domów gminy.I już 3 lipca w poniedziałek wkracza firma budowlana i zaczyna sprowadzać sprzęt i materiały budowlane.I powoli rozpocznie prace.Błażej jak wczoraj przyjechał z Urzędu Gminy do nas do domu,to usiadł we fotelu i się po prostu rozryczał.Urodziłem się na wsi.W północnej części Polski.Tam się wychowywałem i tam dorastałem.I pomyśl sobie,że kiedyś pojechałem jako student ostatniego roku studiów.Już tak zupełnie na zakończenie roku akademickiego,żeby wreszcie zdjąć tą maskę z twarzy i zrobić coming out wobec mamy i taty.Usłyszałem że w ich katolickiej rodzinie,nie ma miejsca dla zboczeńców i pedałów.I jak to teraz powiedzieć ludziom na wsi,pytała mama,kiedy oni dopytują o żonę i o wnuka.Proszę mi się wynosić i nie znamy się nigdy więcej.Pojechałem z powrotem do Krakowa do Marka,którego pozostawiłem samego w wynajmowanej garsonierze w bloku.Mój facet,którego poznałem tutaj w Krakowie,był już moją miłością.Chciałem z nim być co dnia.I nie wyobrażałem sobie,że ja go zostawię.Z resztą tak jest do dziś.Zabolało mnie,że tacy prości,zaściankowi,wiejscy ludzie,nie potrafią zrozumieć,czy uszanować wyboru syna i jego obiektu pożądania i miłości.Bolało mnie to długo.Ale entuzjazm i radość Marka i jego optymistyczne podejście do życia,ale i jego miłość i ciepło,pozwoliły mi iść dalej z nim przez życie,bez względu na bez względu.I już przestałem myśleć o tym,że kiedyś powrócę tam na wieś.Że będę spadkobiercą domu z ogrodem i z polem rolnym.Pogodziłem się z tym faktem,że resztę życia spędzę w dużym,śmierdzącym,hucznym mieście Krakowie.A tutaj popatrzcie jaki bonus…Od losu?Od Pana Boga?I już nie muszę kurwa liczyć na waszą łaskę kochana podobno rodzinko!Sami z moim partnerem sobie damy radę!Powróciliśmy na wieś,dzięki wam przyjaciele!To wy dla nas jesteście takim motorem,niedoścignionym i wzorem i pracowitości i odwagi i zdyscyplinowania i upartości w dążeniu do celu,ale i pomysłowości!I teraz musimy się was uważnie słuchać i was podglądać,żeby wszystko się wypłaciło.w końcu to masakra duża jak dla nas suma.Nie…Kurwa mać!Nie mogę dojść do siebie,że my wreszcie będziemy mieli coś swojego!I że na wsi!I obok was…Kurwa…Kosztuje nas to codziennie poświęcenia i wykończenia fizycznego i ciągłego myślenia,jak z tym,jak z tamtym.Ale warto było.Od wczoraj już są u nas Rachel i Mark.Oni siedzieli tak na kanapie i wsłuchiwali się w tłumaczenie na angielski tego,co wykrzykiwał spłakany Błażej.Rachel ma to w sobie,że on ani się nie uśmiechał,ani nijak nie reagował.Bacznie patrzył w oczy Błażeja i na jego twarz z iście kamienną miną.Po czym wstał z narożnika i doszedł do niego.Czy mogę cię zabrać teraz do ogrodu?Tutaj do ogrodu.Otworzyłem drzwi wyjściowe na taras im a oni stanęli na alejce z terakoty w ogrodzie.Rachel położył dłoń na jego ramieniu.Popatrz w dal teraz.Popatrz.Uśmiechnij się choć przez chwilę.Oczami wyobraźni już postaw ten wybrany przez ciebie dom.I pomyśl sobie,że za moment pożegnasz swoich przyjaciół,pożyczysz im dobrej nocy i pójdziesz do swojego domu tam,do partnera.Kiedy miliony osób przyjeżdża na wieś w odwiedziny do bliskich osób i musi niestety powrócić do siebie do miasta.Tak będzie i z nami po zakończeniu festiwalu kultury żydowskiej w Krakowie.A ty już będziesz mógł przed nocą wyjść i dotlenić się świeżym powietrzem i nabrać siły na jutro do ciężkiej pracy.Ona nie może być lekka.No bo twoje potrzeby wzrosły.Więc i ciężar pracy i zakres obowiązków też musi wzrosnąć.I cały czas musisz z partnerem myśleć o przyszłości swojej i jego i dostatecznie dobrze ją zabezpieczać.I teraz potrzebne ci są dwie rzeczy na to dalej.A nawet trzy rzeczy.Czy wiesz jakie to są?Nie.Nie wiem.Wierność i miłość w waszym związku to podstawa.I rozwój.Dopisuj kolejne elementy do tego co już masz,co osiągnąłeś i uparcie idź do przodu.I nie patrz ani na rządzących,ani na sąsiadów,ani na opinie społeczną o gejach w Polsce.Patrz na to,żeby to wszystko nie tylko funkcjonowało,ale i działało na najwyższym standardzie.I z dumą powiesz kiedyś ludziom,że stać cię nie tylko na to co oni mają,ale na więcej nawet.I z zapłatą z góry.Pomyśl przez chwilę,ile cię to wyrzeczeń kosztowało,żeby postawić taki mały kiosk.Nie postawić a wynająć lokal o maleńkiej powierzchni,przystosowany pod kiosk z gazetami.-poprawił go Błażej.Ale jesteś sam dla siebie szefem?Nie masz pod sobą szefa?Nie.Jesteś panem,pośród tych,co z niepewnością o jutro idą do pracy,albo szukają pracy już bardzo długo.Jesteś panem swojego majątku w postaci działki i domu.No jeszcze nie do końca-do powiedział Błażej.No ale już wszystko jest w toku,tak więc jesteś panem swojego majątku.Nie zaprzepaść tego,co ciężką twoją pracą i partnera już masz.Myśl nad tym dalej.Że to co już masz,to trzeba utrzymać.I że do tego co już masz,trzeba po dokładać kolejne składniki,tak żebyś mógł w dzielnicy Krakowa Kazimierz zamówić tam w restauracji obiad z partnerem i po szklance dobrego wina,czy szklance lanego piwa i powiedział,że była to dla ciebie taka chwila relaksu i odetchnienia od zgiełku aut i miasta i chwila oddechu i spokojnej rozmowy z partnerem i tak mało to wszystko kosztowało.Jesteś.Tam dopiero są masakra ceny.-dorzucił Błażej.Nie wiem czy duże,czy małe.Nie mam pojęcia o polskiej gospodarce.Ale dla osoby prowadzącej własną działalność gospodarczą,to na prawdę nie są duże pieniądze.Taka chwila zapomnienia w prze miłym miejscu.Nie wiem,ale wydaje mi się,że zamiast płakać,to powinieneś wybrać sobie już takie miłe miejsce tam,gdzie z przyjemnością wieczorem wpadniesz z partnerem i romantycznie sobie posiedzicie i od tak porozmawiacie o niczym.Uśmiechnij się mężczyzno.Popatrz na to miejsce,na którym stanie wasz nowy dom i pomyśl,ile pracy i zaangażowania was czeka,żeby ten dom bez opóźnienia stanął.z pewnością chciałbyś aby jak najszybciej to nastąpiło.No jasne.Przynajmniej zejdę chłopakom z tego wynajmu mieszkania od nich.I już co miesiąc nie będę musiał płacić za wynajem kasy.No właśnie.I pomyśl,co oprócz tego domu jeszcze zaistnieje.Na pewno jakieś ładne ozdobne krzewy i kwiaty w ogrodzie.Na pewno drewniana ława i ławka do siedzenia,czy konsumpcji posiłków,kiedy tak wiele ludzi musi w tej maleńkiej kuchni jeść śniadanie,czy obiad.I w środku domu meble i ładne flizy i terakota.I urządzony na najwyższy standard dom.Wasz rodzinny dom.A na to potrzeba do tego mnóstwo pieniędzy.I wy oboje musicie zamiast za łzy,rozbudzić myślenie w głowach.Jak to zrobić,żeby najwyższy standard tego domu był?Żeby on się wyróżniał pomiędzy innymi tutaj  domami.A wtedy powiesz,że wasze poświęcenie i ciężka wasza praca,przyniosła po raz kolejny sukces.Czyli znak,że trzeba dalej dawać z siebie maksimium,żeby były kolejne sukcesy u was.I żebyś mógł sobie i partnerowi sprawić taką przyjemność wypicia piwa w prze pięknym zakątku Krakowa.Żydowski Kazimierz.Długą chwilę jeszcze tak oboje stali w milczeniu w ogrodzie wpatrzeni w dal.Po czym weszliśmy do środka do domu.I zjedliśmy razem obiad.A potem Błażej po telefonie od Marka,który zapewne już nie mógł bez niego wytrzymać,zebrał się i pożegnał nas i odjechał autem.Jak odjechał autem,Mark od razu skomentował.Bardzo fajny ten kolega wasz jest.Dostał kopa w pupę i teraz szaleje.Oby tylko z rozsądkiem szalał.Nie wyobrażam tego sobie,żeby im się nie udało.Tym bardziej,że oni zostali się sami sobie.Niezrozumiałe dla mnie jest,dlaczego rodzice,ludzie najbliźsi sercu,tak postąpili.Człowieka się kocha za wnętrze a nie za orientację seksualną i za żonę i wnuka.Czyli jak dobrze zrozumiałem,to on został wyrzucony z domu tam na wsi.I tak się tuła,jak ci żydzi po II wojnie światowej.Okay.Mama oczywiście przeniosła się na czas ich pobytu do do salonu i odstąpiła im swój pokój.No dzisiaj do południa siedzieliśmy w domu.Trochę w ogrodzie,trochę w domu.To znowu poszliśmy zobaczyć jak im idzie praca przy dostawianiu ogrodzenia i jak jest zrobione te co już postawili.A potem Rachel wyjął przewodnik po festiwalu kultury żydowskiej i czytał harmonogram imprez na dziś.20170627_162231No i zaproponował nam pojechanie na Krakowski Kazimierz i tam zjedzenie obiadu.W sumie to jedzenie w lodówce mamy i można by wymyślić,co i my i oni ortodoksyjni żydzi też zjedzą.Ale okay.Psa zostawiliśmy na ogrodzie.Tam z boku domu jest taka mała komórka.Nie wiem na co poprzedni właściciele ją wykorzystywali.na łopaty do odśnieżania i miotły?Ale Wojtek tam rozścielił Tawariszowi stary koc i tam wstawił mu i miskę z wodą i miskę z suchą karmą i tyle.A myśmy poszli na mini busa do Krakowa a potem tramwajem dojechaliśmy do Kazimierza.Nawet nie wzbudzali większego zainteresowania oni żydzi w jarmułkach na głowie.Oznak anty semityzmu też nie dostrzegliśmy.Baba zy wsi tylko się patrzyła na nas,że my tak elegancko ubrani.I ta nasza mama też mnóstwo biżuterii na ręku i na szyi.I na pewno poleciała skomentować po wsi.Wpierw poszliśmy do JCC,gdzie mieści się Centrum Kultury Żydowskiej.Tam chłopaki dopytali o jutrzejszy koncert o godzinie 19.00 w synagodze Tempel Paula Shapiro:ShofarotVerses.Połączył jazzman dźwięki saksofonu z R&B i tekstami żydowskiej liturgii i rozmowy z Mojżeszem.Podobno dość to miłe dla ucha.Bilety można było jeszcze zarezerwować w recepcji JCC i zapłacił Rachel kartą za nas wszystkich.Stamtąd wyszliśmy przed budynek JCC a na tyły synagogi Tempel.Na strefę odpoczynku.20170627_141756I tam na tych exklusive leżaczkach posiedzieliśmy jakieś pół godzinki.Potem wąskimi uliczkami starego Kazimierza przemierzaliśmy,by wreszcie Mark zaproponował tak na chybił trafił resto bar mama.Bardzo urokliwe miejsce.20170627_14535920170627_145313Zapraszamy do środka.I prosimy o wybranie najlepszego miejsca dla nas.mama-resto-barNie.Chodźmy tutaj i siadajmy.-zdecydował w końcu Wojtek.mama-restobarBardzo dobre jedzenie.Bardzo miła i rozsądna obsługa.I zupełnie pośród tych palm doniczkowych fajnie.Jak tak siedzieliśmy już po pysznym obiedzie i piliśmy browar lany,to mój telefon dzwonił jak najęty raz po raz,razn po raz.Wyjmuję smartphone z kieszeni ze spodni a tu na ekranie widnieje napis:WALDEK.After seeing who is calling … Waldemar left work …-wykrzyczałem.And how do you know he got out of work? Maybe he is in front of the door of our house and surprised that he did not find us?-dodał Wojtek.Odebrałem połączenie i powiedziałem mu,że jesteśmy z rodziną i przyjaciółmi z Izraela w risto barze mama na Krakowskim Kazimierzu i właśnie zjedliśmy prze pyszny obiad tam a teraz sączymy lany browarek i siedzimy i rozmawiamy.Jak masz ochotę do nas dołączyć,to zapraszamy.No mnie na takie atrakcje kosztowne nie stać.-odpowiedział Waldek.Wyszedłeś teraz pewnie z pracy i dlatego dzwonisz…-dopytałem go.No tak.-odpowiedział.I co tam u was nowego?No że lada moment będziemy mieli sąsiadów już za płotem.-odpowiedziałem mu.Jak to lada moment?To nie czekaliście długo na wniosek i zgodę?No chciała się gmina tego pozbyć wybitnie i wpisać w papierach,że zostało zagospodarowane na budynek mieszkalny.Jak budynek mieszkalny,jak to trzeba projekt domu zrobić i po załatwiać zgody i po płacić wszystko.No już wszystko jest po płacone.3 lipca w poniedziałek już firma budowlana na ich posesję wkracza i zwozi materiały budowlane i sprzęt i jadą z koksem.Nie ma na co czekać.A projekt domu już mają?I tak szybko?Mają projekt już w ręku opłacony i zaopiniowany przez gminę i już na raty rozłozono im budowę domu tak pi razy oko.A potem jak kwota będzie mniejsza,niż zapłacili,to firma im zwróci nadpłatę na konto w banku.Oj…To wiadomo dla jakich ludzi jest ta demokracja…Nie dla takich normalnych,uczciwych ludzi jak my.A przyjedź tylko do nas,to oboje z Błażejem ci wpierdol puścimy za to nieuczciwi.Ciężką pracą,harówką zapracowali na to i chciało im się w odróżnieniu od ciebie i nie siedzą przed telewizorem jak ty i nie narzekają,tylko zapierdalają w tym kiosku cały Boży dzień i oszczędnie żyją,żeby coś z tego mieć!Nie wkurwiaj gości!Taka miła atmosfera była,to chuj zepsuł wszystko!…No gości.No bo w stosunku do nas,to wy jesteście goście.I jeszcze u żydów sobie siedzą w knajpie,jakby nie było polskich restauracji.Pewnie.U pani Szydło w rządowej restauracji usiądziemy,żeby jej na 500+ i na dług ZUS-u około 2o milionów złotych nie brakło na przyszły rok,bo będzie katastrofa większa niż ta pod Smoleńskiem.-odpowiedziałem mu.A co chciałeś od nas?Nie nic.tak zadzwoniłem powiedzieć że jeszcze żyjemy.No i dobrze.Żyjcie sobie tam jak najdłużej.Czasem wpadnijcie do nas na wieś też.Nie mamy przeciw wskazań.Ale ta mama musi siedzieć tam wzruszona?Ja cież nie mogę…Nawet nie wzruszona siedzi.Spoko.Siedzi jak Lady D.Przywykła do takiego traktowania przez najbliższych i do tego,że u nas trochę bogaciej niż u niej było.No ładnie mi trochę.Siedzą sobie szychy w żydowskiej knajpie i pewnie pół mojej wypłaty przeleci a mówią trochę bogaciej.Więcej mają od nas i wcale się nie czują inni,bogaci,więksi.Normalnymi ludźmi się czujemy jak każdy człowiek.Jak ty.A to że Bozia nam dała dar rozumu i dar męstwa,to pozytyw.Będziesz miał dzień wolny,to wpadnij do nas na wieś.O ile nie będziemy na żydowskim Kazimierzu…Nie żydowskim a polskim Kazimierzu.Kościół Bożego Ciała prze piękny,stary,zabytkowy jest tam.I noclegownia Brata Alberta dla ubogich.No jest.Fucktycznie.Ale tak się przyjęło,że żydowski Kazimierz,bo prawie same kamienice żydowskie i synagogi stare i stary cmentarz żydowski jest.I muzeum Żydowskie.Tak że większość jest żydów,ale na polskiej ziemi.To fakt.Pozdrawiamy i zapraszamy do nas.Pa.Powtórzyłem chłopakom po angielsku nasz dialog przez telefon.Oni tylko uśmiechnęli się i powiedzieli że porządny,grzeczny chłopczyk,ale żeby jeszcze rozum miał,to byłoby dobrze.A u niego rozum wyparował z procesem starzenia się.Wszyscy siedzą w ogrodzie u nas na posesji,bo zaduch w domu w środku.Idę do nich dołączyć.Pozdrawiam.TYLE.

DOSTAWIA SIĘ JUŻ NOWE OGRODZENIE I CAŁY TEREN BĘDZIE PRYWATNY.

Witamy.Prace związane z dostawieniem nowego ogrodzenia do tego co już jest przebiegają zgodnie z planem.W poniedziałek koło dziesiątej rano już panowie przyjechali i już spisywaliśmy ilość materiałów potrzebnych do postawienia murku dalej i słupków z cegły i zakup takich samych przęseł ogrodowych i zakup worków zaprawy i takie tam jeszcze.O czternastej dotarli panowie raz jeszcze do naszego domu,ale już samochodem dostawczym,żeby tylko wsiąść i pojechać na Kraków do OBI marketu na zakupy a potem przyjechać i rozładować przęsła ogrodowe i pojechać na drugą turę, bo samochód niestety nie pomieścił wszystkiego.I tak we wtorek z samego rana,zabrało się dwóch panów do burzenia murków i słupków na tylnej części ogrodzenia i znoszenia na jedną kupę rozmontowanych przęseł ogrodowych.A potem już uruchomili betoniarkę i rozrabiali zaprawę i mierzyli poziomicą i sznurkiem oznaczali poziom dokładnie i pierwsze słupki zz cegieł i murki już stawiali.przęsło ogrodowe1ogrodzenie domuNo i do tego ogrodzenia co już jest,panowie dostawiają następne słupki i przęsła.przęsło ogrodoweNo niestety,ale to już będzie nasza ostatnia inwestycja związana z domem.Oczywiście pani Krystyna biega jak nakręcona i podgląda i zdaje raport ludziom we wsi.Nie mniej my pilnujemy,żeby prace wciąż szły z płatka,bo chcielibyśmy z końcem przyszłego tygodnia zamknąć już temat ogrodzenie i już planować zakup roślin do ogrodu i tych drzewek owocowych,co Wojtek chciał.A poza tym kot siedzi wystraszony w środku w domu i boi się wyjść do ogrodu,bo warczy betoniarka,bo bałagan i co jakiś czas ktoś przechodzi po coś.Jeża naszego przenieśliśmy bliżej domu z jego domkiem i jest dobrze.Błażej ma jutro zgłosić się do naszego księdza proboszcza w sprawie tego domku kanadyjskiego.I jest sprawa pilna,jak powiedział nam ksiądz proboszcz.Tak więc Błażej jutro przy okazji wpadnie do nas na obiad,to porozmawiamy sobie trochę.Waldek dzwonił i nie mógł zrozumieć,że chrześcijanin i się odgradza ogrodzeniem od ludzi.Że szkoda że muru nie stawiamy.Odpowiedziałem mu do telefonu,że mur już postawili we wsi nie jedni,co widział kiedyś podczas spaceru.A my zagradzamy naszą prywatność,naszą ojcowiznę,żeby psy na terenie naszego ogrodu nie sikały i nie zostawiały ekstraktów.Rachel i Mark przylecą do Krakowa,na festiwal Kultury Żydowskiej i będzie trzeba z nimi jeździć prawie wszędzie.TYLE NA DZIŚ :-| :-|

ŻYJEMY PO SWOJEMU I SŁUCHAMY SIEBIE NA WZAJEM I NASZYCH ZNAJOMYCH I PRZYJACIÓŁ TYLKO.

Witamy serdecznie.Na początek chcieliśmy podziękować firmie Eveline za wspaniałe produkty,które naprawdę działają.Po mimo że jesteśmy facetami a nie kobiety,zastosowaliśmy produkty wyłącznie dla kobiet.I serum i balsam są rewelacyjne.Po 3 tygodniach stosowania rano i wieczorem tych preparatów w znaczący sposób znikła u mnie oponka brzuszna i wypukły kształt brzucha znacznie się zmniejszył.Na udach też widać,że są zmiany.Najważniejsza rzecz,to pośladki.Tym bardziej u faceta w wieku średnim.Kiedy teraz Wojtek na nie patrzy,to sam jest zachwycony,że nabrały kształtów,zaokrągliły się,ujędrniły i w ogóle skóra na całym ciele jest taka inna,taka napięta.20170607_192347Uwaga na to serum,ponieważ chwilę po zastosowaniu,jest efekt krioterapi.W miejscach w które wtarliśmy okrężnymi ruchami dłoni owe serum,odczuwa się strasznie,przenikliwe zimno.I trwa to przez 10-15 minut tak.Ale nie ma w tym nic złego,bo przy okazji poprawia się krążenie w żyłach.A mroźny efekt,to oznaka,że serum na prawdę działa.Wcześniej stosuję balsam pod prysznic z Olejkiem arganowym,koenzymem Q10 i witaminami A,E,F.20170618_172756Jego zapach przypomina zapach multivitaminy w tabletkach kiedyś,ale proszę się tym nie przejmować.Ważne są te składniki,które wnikają pod skórę.Zlewamy całe ciało natryskiem.Następnie rozsmarowujemy dłonią a wręcz wcieramy kolistymi ruchami ów balsam w skórę całego ciała.Odczekamy jakieś pi razy oko dziesięć minut.Ale we dwójkę jak jesteśmy pod natryskiem,to nie jest nudno i szybko ten czas leci.Następnie spłukujemy balsam natryskiem i wycieramy ręcznikiem do sucha ciało i aplikujemy rewelacyjne serum do ciała.Odczucie lodowatości,zimna ciała w tych nefralgicznych miejscach jest do zniesienia.Po wsmarowaniu w skórę serum,wcieramy okrężnymi ruchami dłoni balsam.20170609_194859I nago odczekamy jakieś pół godzinki,żeby wszystko wnikło w skórę i wsiąkło i jak już nie widzimy na skórze nigdzie śladów balsamu,to ubieramy się na spokojnie.Za śmieszne pieniądze,można zadbać o siebie i do tego powiedzieć,że nie kłamali pisząc że jest efekt,bo działa na prawdę i porażający daje efekt.Jeszcze raz dziękujemy firmie Eveline za wspaniałe preparaty.Pani kosmetyczce,to w poniedziałek osobiście podziękujemy za dobrą radę.Ma dziewczyna oko,że wiedziała jakich kosmetyków potrzebuje nasza skóra i jakie przyniosą efekt WOW. 8-O 8-O W końcu kiedyś trzeba zadbać o siebie.Stale tylko narzekać,że źle,że nie dobrze jest.Że mało płacą.No my sami sobie płacimy z pomocą klientów i naszej intuicji.Ale liczą się chęci i zaangażowanie i zdrowe podejście do biznesu.Bo wcale nie uderzyła nam woda sodowa do głowy od pieniędzy,od bycia szefem samym dla siebie.Dalej jesteśmy takimi samymi ludźmi,bo tacy być chcemy.I da się.A to że żyjemy po swojemu i słuchamy siebie na wzajem i naszych znajomych i przyjaciół,to pozytywny aspekt tego wszystkiego.Nikt ci ani nie dołoży,ani nie podpowie a tylko zaspokoi swoją ciekawość.Tak jak nasza baba zy wsi.Lata po całej wsi i rozpowiada,że młodzi ludzie i mają tyle kasy na zapłacenie od razu za tą działkę.I mercedes z ciemnymi szybami koło domu stoi.I teraz drudzy młodzi ludzie zamieszkają za płotem tamtych.Oni na pewno handlują narkotykami,albo jakiś burdel prowadzą,bo nie możliwością jest,żeby tyle aż kasy oni mieli.I jeszcze jakie poważanie księży z parafii mają.I żydzi u nich byli…Podsłuchałem kiedyś idąc z Tawariszem na spacer.Grzecznie psisko idzie koło nogi.Nie potrzeba ani obroży,ani smyczki.Jak jest jakaś łąka,czy otwarte pole,to przystanę i on sobie pochodzi i obwącha wszystko dokładnie.Mamy taki nieużytek rolny w dalszej części wsi,gdzie mogę porzucać patyka mu i ładnie przyniesie i położy koło nogi.Wybiega się przynajmniej psisko i odchudzi trochę.Bo tak tylko po tym niewielkim ogrodzie pochodzi i po domu tylko.Pani z którą rozmawiała pani Krystyna,to tylko odpowiedziała,że przynajmniej matka wie,że ma synów.Nie każda tak ma.Ile matek klepie biedę,albo kończy w Domu Opieki…Ale co mnie tam ktoś obchodzi.-dodała kobieta.Dzisiaj rano po ósmej zwlekliśmy się dopiero z łoża.No bo obudziliśmy się około 7.30.ale jeszcze musieliśmy się dopieścić i jakiś seks z czasu na czas też być musi.jesteśmy parą i dla siebie na wyłączność,to sobie możemy na to pozwolić.Potem prawie godzinny pobyt w łazience.A potem śniadanie i praca w ogrodzie.A jak już weszliśmy do ogrodu podlać rośliny,to już posiedzieliśmy sobie na ławie i po patrzyliśmy na te piękne rośliny.Ale i na ten teren za ogrodzeniem,który do kupiliśmy.Wiemy że dużo pracy będzie i bałaganu przez półtora tygodnia myślę,ale i też ręka w kieszeni,bo i opłacenie fachowców i materiały budowlane i przęsła ogrodowe.Patrzyliśmy kiedyś na żywo w OBI markecie i są takie same jak mamy,więc będzie tworzyło jednolitą całość.No ale i potem rośliny po kupić będzie trzeba i posadzić.Wojtek planuje drzewka owocowe tam posadzić ściśle koło siebie w rzędzie.No zobaczymy jak to będzie.Na razie nie mamy pomysła na zagospodarowanie tamtej części ogrodu. Jeża chcieliśmy zobaczyć,czy jest i czy żyje.Wołaliśmy go,ale to nie pies,czy kot,że przybiegnie.Kot nasz przybiegł i usiadł nam na kolanach i mruczał i łasił się głową do naszych dłoni.Za dobrze go coś ta mama karmi,bo boki dostał jak nie wiem.Nie mniej co do jeża,to jest,bo mamę pytaliśmy i ona mu tam zanosi codziennie przysmaki i wodę i mleczko,więc widzi go codziennie i mówi że jest.Będzie trochę zdenerwowany Tuptuś,bo cały czas będą fachowcy działać i sprzęt i wnosić ogrodzenie i cegły.I mały ruch i hałas przez jakiś czas.Ale trzeba to przetrzymać,żeby było ładniej.Błażej dzwonił dzisiaj do nas,co porabiamy ciekawego.No bo oni handlują w tym pierdolniku na maxa.Mówił że chciałby porozmawiać z nami dłużej.I pytał o akt własności tej ziemi,gruntów.To już prawnik się tym zajmie za opłatą przewidzianą temu.Nie mniej jednak my o taki akt własności będziemy mogli się ubiegać,po całkowitej spłacie tego domu poprzednim właścicielom.Wtedy będziemy mogli pojechać do notariusza z nimi,żeby całkowicie przepisać na nas ten dom i złączyć z ogrodem jako całe gospodarstwo domowe.A nie teraz już.Poza tym Błażej jest ciekaw jak długo stawiają taki kanadyjski dom.Nie wiem.Myśmy kupili dom już gotowy,do generalnego remontu.Że teraz jak córka przyjeżdża autem z rodzicami,którzy tu wcześniej mieszkali,to nie poznaje swojego kiedyś domu.No włożyliśmy w to masę pieniędzy,pracy i swoje serca.I pewnie te nasze serca,tu kiedyś po nas nadal będą biły pamięcią.To że jesteśmy parą gejów,to nie znaczy że inni niż wszyscy.tacy sami jak każdy.To że idziemy po wsi nie raz za rękę,albo objęci razem na spacer,to nikogo to nie obchodzi.Żyjemy po swojemu,ale tak samo,czy podobnie do innych ludzi. :-| :-| :-| Waldek wczoraj zadzwonił,że jest z Maćkiem w Galerii Bonarka na zakupach.I gdzie spotkają oni wielkie państwo nowo bogackie?-padło pytanie.Planowaliśmy pojechać do galerii Bonarka na większe zakupy.No oni to z pewnością strikte do Auchan na tanią żywność przyjechali.A myśmy pojechali nie tylko zapakować lodówkę po brzegi,ale też po patrzeć za nową bielizną,za stopkami na lato i w ogóle skarpetkami.Bieliznę się codziennie zmienia i pierze non stop,więc i się zużywa.Waldek patrzył w koszach w Auchan na bieliznę.Nie wiem.Ale jakoś wolę kupić wysokiej jakości materiał i mieć dłuższy czas,niż jednorazówki kupić w Auchan,że tanio.I po kilku praniach wrzucą z Maćkiem do kosza i znów ręka w kieszeni.Nie.Nie mniej Waldek oniemiał,że pełen wózek nasz był produktów rozmaitych.No cóż.Cały tydzień nie będzie czasu na myślenie o zakupach i o tym,czego brakuje.A poza tym nikt nie będzie tak na okrągło jeździł po marketach.Nie mamy niestety na to czasu.Waldek patrzył tylko po nas,że jesteśmy mega ubrani.I że nasza mama też jest ładnie ubrana i cała w biżuterii.No jak się nie narzeka że źle i nie dobrze a działa,tworzy i dopisuje kolejne elementy i pilnuje interesów,to i się ma.-dorzucił mu Wojtek.I wcale nie czujemy się nowo bogaccy.Normalni,zwyczajni ludzie.A to,że mieszkamy na wsi a nie w bloku w mieście,to nie jesteśmy odosobnieni w tym.-dodał mu.Dalej tak zazdrościcie innym wszystkiego?Nie macie pomysłu na siebie,na życie?-pytał Wojtek.Mama śmiała się pod nosem.Ale pani jak przyjechała tu do Polski,to taka biedna,blada na buzi.Taka zaniedbana…A teraz to jak dama pani wygląda.-ciągnął Waldek.No cóż…Twoi rodzice Waldek nie doczekają tego luksusu.Wcześniej umrą,niż zobaczą ciebie żywego i twój szczęśliwy związek z partnerem.I skosztują prawdziwej wolności.-dodała mu mama.No ale cóż.Niektórym rodzicom do śmierci jest pod górkę a nie z górki..-dorzuciła mama.Waldek spuścił głowę i nic już nie powiedział.Po jakimś dłuższym czasie zapytał się tylko,czy dostaliśmy już te masakra,duże raty za tą działkę.A tak,dostaliśmy.Mama spojrzała na Wojtka spod boku i lekko się uśmiechała.No i jak wy się wypłacicie?-pytał Waldek.A no jakoś będzie trzeba,skoro zobowiązaliśmy się już.-odpowiedział Waldek.No i po Błażeju i Marku mieszkanie wynajmiecie sobie…-wcisnął Waldek.A no.To też wam jakieś pieniądze wpadną co miesiąc.Chociaż moglibyście sprzedać to mieszkanie i po spłacać zadłużenia.-dodał Waldek.No nie ma takiej potrzeby sprzedaży tego mieszkania.Jakoś damy radę z wypłaceniem rat.A poza tym tu co miesiąc będzie od najemcy pieniążek na konto wpływał.-dodałem mu.No proszę.Z kim my Maciek rozmawiamy?-pytał Waldek.A jeszcze ci żydzi pewnie wam pomogą finansowo…-ciągnął Waldek.Nie.Odmówiliśmy im jak na razie pomocy finansowej nam.Powiedzieliśmy im,że dobrze wiedzieć,że możemy na nich liczyć na wypadek,jakby nam brakło kasy.Ale na razie nie przewidujemy takiej sytuacji.-dodałem mu.Mama oczywiście pochwaliła się mu,że procesja Bożego Ciała miała ołtarz na ścianie naszego domu.Pokazała mu zdjęcia w smartphone.No proszę.to się patrzy.I dla Pana Boga miejsce u was też jest i ma być.On najważniejszy w tym  wszystkim.-ciągnął Waldek.A no dostaliśmy figurkę Pana Jezusa do ogrodu od księży z parafii.No liczą na tą stówkę na tacy od nas,bo wiedzą,że lepiej nam się powodzi niż innym.Nie mniej miły gest z ich strony.-odpowiedziałem mu.No ale myśmy sami zapracowali i dalej pracujemy na pozytywny wizerunek w ich oczach.Dobrym sercem,normalnością,zwyczajnością,solidarnością między ludzką.I to widzą i ludzie i księża.A to,że mamy trochę więcej niż inni,to dziś duży odsetek ludzi tak żyje jak my.Na takim samym poziomie.To nic dziwnego w tym.-dorzuciłem mu.No trochę więcej…Patrz Maciek.Cały wózek produktów wyjechał na parking i tyle pieniędzy zapłacili.No nie zapłacili a przystawili kartę zbliżeniowo.-dodał Maciek.Nie jeden taki wózek a nawet rzekłbym dziesiątki takich a nawet z większą ilością towaru wyjeżdżają z pod kas.Ludzie tak jak my,nie mają czasu na codzienne zakupy.-odpowiedziałem mu.To wy już totalnie nie macie czasu na nic.-bąknął Waldek.Jak nie mamy czasu na nic?Dla siebie mamy czas.Dla mamy mamy czas.Na przyrządzenie obiadu i upieczenie placka drożdżowego z truskawkami mamy czas.Na zrobienie koktajli owocowo warzywnych też mamy czas.Na pielęgnację roślin w domu i w ogrodzie,też czas jest.Więc jak nie mamy czasu?-ciągnął Wojtek.No wykorzystujecie tą biedną mamę jak się da.-dodał Waldek.Nie wykorzystujemy jej a ona sama nam pomaga na tyle na ile może i umie.-odpowiedział Wojtek.To co?Ma siedzieć w tym domu i nudzić się mama?Tak czas jej zleci i coś pożytecznego zrobi w tym domu.Źle nie ma i ciężko też nie ma.-dodałem im.Po niedzieli powinno już przyjść pismo,co do podwójnego jej obywatelstwa.Zobaczymy czy wzięli pod uwagę więzy pokrewieństwa,matka.Mama się tylko śmiała pod nosem.W końcu objęła nas ręką i przytuliła do serca i powiedziała:Żeby tak matki miały jak ja mam.Tyle wszystkiego,tyle miłości i szacunku.I atmosfera na ubaw nie raz jest,że pękam ze śmiechu z nich.Że ja już aż zapomniałam o tej Ukrainie i tej biedzie tam.A ile się przy nich rzeczy ja nauczyłam?-pociągła mama.W końcu pytali kto jest mądrzejszy.Jajko od kury,czy kura od jajka.Teraz okazało się,że dwa jajka,są mądrzejsze od jednej kury.-dodała mama i buchła śmiechem.No nic.tak się śmieją bogaci z biednych.-dopowiedział Waldek.Tyle nam pozostało,co się pośmiać w życiu i wyśmiać z Ferdków Kiepskich.No w sumie dla ludzi z naszym wykształceniem nie ma roboty i dlatego musieliśmy otworzyć własną działalność handlową.-dodałem.Tylko wiesz,że Halinka(ja)powie,że znowu to piwsko żłopią i alkoholizują się.-śmiałą się mama.No wiesz.Jak już nigdzie autem nie będziemy jechać,to sobie możemy po browarku strzelić na dobre trawienie i filtrację nerek.-odpowiedziałem.No wy sobie mówcie na ten alkoholizm jak ten Ferdek.Ale czemu nie.I ja się do was dołączę z tym piwem.A pewnie że tak mamo.Mile jesteś zawsze widziana i nie będziesz nam w niczym przeszkadzać.Na pewno?-śmiała się mama.Na bank.TYLE. :-D :-D :-D

SPOKO. NIE DALIŚMY SIĘ ZROBIĆ W CHUJA.

Tak to wszystko możemy co wiąże się z tym zakupem działki tylko skwitować.20170525_185300Naskoczyć nam tylko mogą.Właśnie wczoraj rano mama nasza jak zwykle po śniadaniu,poszła pod kapliczkę.Wzięła konewkę z wodą z nawozem w środku do podlania tych roślin co tam rosną i żeby się pomodlić.Kiedy stała tak w milczeniu,podjechał samochód i przystanął.Z samochodu wysiadł ksiądz proboszcz,który podał jej rękę a następnie położył na jej ramieniu i tak stali i odmawiali dziesiątek różańca o pokój na Ukrainie i za nas.Bardzo często tak jest,że ksiądz proboszcz,jadąc autem przystaje i po modli się razem z naszą mamą.Dla mamy jest to wzruszenie wielkie a nawet przejęcie.No bo na Ukrainie kościół praktycznie jest w podziemiu w ukryciu.A msze święte odprawiają się strikte w kościele a nie na zewnątrz.Po modlitwie zapytał jak tam młodzi żyją.I że znaki na niebie mówią już i ptaszki ćwierkają,że jednak kupują tą działkę i wprowadzają nam nowych lokatorów też.Mama odpowiedziała,że wszystko się zgadza.Na co on dał mamie na maleńkiej karteczce numer telefonu tego prawnika,co poprzednim razem był z nami w urzędzie gminy,żeby zadzwonić do niego i nic bez niego nie wykonać.Nic na własną rękę,niech nie robią.Pan prawnik,zajmuje się zwrotami nieruchomości,eksmisjami na co dzień.Pracuje długo w swoim zawodzie.A syn jego prowadzi w Krakowie elitarne biuro pośrednictwa nieruchomościami.Więc jak najbardziej odpowiedni człowiek.I pytanie za sto punktów?Czy państwo zgodzili by się,żeby ołtarz na procesję Bożego Ciała,stanął na fasadzie waszego domu?-zapytał ksiądz proboszcz.Mama od razu odpowiedziała że tak.To w czwartek do południa ekipa tutaj przyjedzie z dekoracją.Pytanie tylko jest…Jaka dekoracja ma być na tym ołtarzu?-pytał ksiądz proboszcz.Mama poleciała na jednej nodze po Wojtka,który krzątał się tam w ogrodzie.Wojtek podbiegł,przywitał się z księdzem proboszczem i odpowiedział jak z maszyny,że wizerunek papieża Franczesko.Mój idol-odpowiedział.Ksiądz zaśmiał się pod nosem i powiedział okay,to w czwartek do południa fachowcy już będą składać ołtarz. na ścinie waszego domu.I proszę już do pana prawnika dzwonić i z nim wszystko działać a nie samemu.Zrozumiane?To Szczęść Boże.Do widzenia.I dobrego obiadu życzymy.Ksiądz obrócił się stojąc pod samochodem i buchnął śmiechem.I wsiadł i pojechał w swoim celu.A my zebraliśmy się i pojechaliśmy do owego prawnika do domu.Pan prawnik akurat był w domu.Powiedziałem że z protekcji księdza proboszcza jesteśmy.Po chwili już siedział z nami w aucie i pojechaliśmy do urzędu gminy,ponieważ wcześniej dzwoniła stamtąd pani,że zgoda urzędu na podział działki tak że pan Wojciech i pan Mariusz będą kupować od gminy 456 m2+392m2 swojej działki,co da razem 848m2.I zgoda urzędu gminy na zakup działki o powierzchni 366m2 przez pana Marka i pana Błażeja.Świadectwo zakupu tych działęk też jest ze zgodą urzędu gminy na spłatę w systemie ratalnym.Tak więc zajechaliśmy do urzędu gminy z panem prawnikiem.Pan burmistrz zaniepokoił się tym faktem,że przyjechaliśmy z prawnikiem.Chciał,żeby pan prawnik pozostał na korytarzu a żebyśmy my tylko weszli do sekretariatu,bo sprawa dotyczy nas.nie zgodziłem się.Nakazałem panu burmistrzowi danie tych pism panu prawnikowi,który reprezentuje nasze interesy do wglądu.Pan prawnik czytając owe pisma,pytał gdzie tu jest napisane nabycie działki rolnego nieużytku…Tu pisze nabycie działki w kwocie…Nie do przyjęcia.Proszę mi dać cennik działek rolnych nieużytków.Po chwili czyta 65 złotych/m2.To skąd wynika ta choledarna kwota?Nie wiem.Może ja źle liczę,albo o czymś zapomniałem?Burmistrzowi odjęło mowę.Patrzył z pod boku na swoją sekretarkę i zagryzał zęby nerwowo.Zapewne chciał wykorzystać naszą niewiedzę i fakt,że nam się podoba tutaj ta okolica i jesteśmy chętni do zakupu już.Czyli kwota 65 złotych,dotyczy tej działki,co ci panowie i tamci drudzy panowie kupują…Ale cena jest większa,bo nie zostaje sprzedana cała działka jednemu właścicielowi a dwóm.-dodał burmistrz.Ale podział działki,nawet na trzy,czy cztery części,nie ma odniesienia do ceny.Więc będzie pan musiał dać do przepisania owe druki raz jeszcze ze zgodną z faktem kwotą.I wpisano na nowych drukach kwotę całkowitą 29,640 złotych.I płatną przelewem do 7 dni i bez rat.I chłopakom też przepisano na inną,mniejszą kwotę.Kwit z kwotą za pomiar działki też nam wydano.Numer rachunku bankowego urzędu gminy wziąłem na przelew.Nowa mapka całego,naszego gospodarstwa domowego z powierzchnią mieszkalną,się robi o do tygodnia czasu będzie do odbioru,ale to będą dzwonić do nas.Pytaliśmy potem pana prawnika ile mamy mu zapłacić za fatygę.No bo nic nie dzieje się dziś za darmo.Odpowiedział,że nic.To zawieźliśmy go pod jego dom i podziękowaliśmy mu.I od razu przelew zrobiliśmy w domku na lapku.Fakt,że nie mogliśmy zapłacić za towar hurtowni,ale to po niedzieli zrobimy i będzie dobrze.UF…Wczoraj do południa zajęliśmy się domem.Piekliśmy duży placek drożdżowy z truskawkami.W sumie mogliśmy otworzyć my,jako właściciele ten salonik przy rynku,bo i procesja krakowska z Wawelu na rynek do czterech ołtarzy.I mnóstwo ludzi.Ale nie.Powiedziałem Wojtkowi,że wreszcie odpoczniemy trochę od nawału obowiązków i na spokojnie ogarniemy nasz dom i ogród.A poza tym przygotujemy się do procesji u nas na wsi.Oczywiście mama nasza wyniosła na ten ołtarz dywan z sypialni swojej i osobiście go rozłożyła na tym podeście.A potem po  procesji zwinęliśmy go z Wojtkiem z powrotem i rozłożyliśmy na nowo w sypialni mamy.Zdziwienie na wsi,że zmieniono stałą trasę procesji Bożego Ciała i że trzy kilometry idzie ksiądz z najświętszym sakramentem i wiernymi szedł do ostatniego ołtarza pod nasz dom.I pytanie szeptali,dlaczego akurat pod nasz dom a nie inny.Ale stało się i dla naszej mamy,to było mega wielkie przeżycie,być,iść z procesją Bożego Ciała.No bo na Ukrainie nie ma takich procesji.Wszystko odbywa się za zamkniętymi drzwiami kościoła. :-D :-D 8-O A dziś pojechaliśmy po śniadaniu doglądnąć naszego handlu.Niektóre stoiska z preclami zawiesiliśmy na czas długiego weekendu dla wielu ludzi,bo nie byłoby komu te obwarzanki sprzedawać.A tak saloniki pełną parą funkcjonują.Na e-papierosach i akcesoriach do nich ciągniemy głównie i dość nawet się opłaca.Kiosk ruchu otworzyliśmy.Zawsze pani tam coś sprzeda.Wzięliśmy mamę ze sobą,bo ona chciała za przegrany zakład zaprosić nas do McDonald’s na mały lunch.No i okay.Dla nas to jedna wielka chemia wkładana do żołądka.No a dla niej Ameryka,symbol wolności.Ale miło posiedzieliśmy.Zaprosiliśmy Błażeja do nas,bo to nie daleko ich kiosku było.Posiedzieliśmy,porozmawialiśmy sobie na spokojnie.mc donald's 1mc donald;sWyszliśmy sobie na piętro,bo mniej tam ludzi i wolne miejsca siedzące.mc donald'sKanapka-Szefa-Kuchni-McDonaldsgdmktkpTURBXy8wMGM0N2RkNGZlN2Y1M2QxYzEwNThjNzk0MTk3MDQ1Yi5qcGeSlQMAFc0D6M0CMpMFzQMgzQHCmcd3jedzenie-mcdonalds1495729741_aphlkj_fb_plusBłażej podziękował nam,za dopilnowanie ich umowy sprzedaży ich działki i obniżenie ceny.No cóż.Myśleli,że młode chłopaki z miasta,to się nie będą znali na cenach a do tego zafascynowani mieszkaniem na wsi…A ksiądz proboszcz wie,że wy,my jesteście parą gejów?-pytał Błażej.Może i wie,tylko głośno nie chce mówić.Poza tym widzi w nas dobro a to się chwali.Nie mniej przyjaznie jest nastawiony do nas i pomoże i podpowie.Co do tego kanadyjskiego domku,to ma się tam popytać.Może komuś z jego otoczenia dacie zarobić i wam taniej będzie i korzystnie i w miarę szybko?-dodał Wojtek.Błażej oczywiście swojemu Markowi zabrał zestaw do kiosku na odchodne.A my udaliśmy się do kasy po smerfa na pamiątkę pobytu tutaj w związku ze spełnieniem warunków,jakie trzeba tam było,żeby dostać figurkę GargamelamaxresdefaultW domu nawierciłem delikatnie dziurkę mu w głowie i wkleiłem na kleju szybko schnącym kawałek druta i koluszko i zawiesiłem mamie z boku etui telefonu.Łzy wzruszenia naszej mamy,kiedy jadła frytki i popijała kawą McDonald’s były bezcenne.Błażej tylko patrzył się z pod boku i szturchał mnie i lekko uśmiechał.Ale dobrze.Miłe wspomnienia,zdjęcia i niech ta mama wie,że na tyle,na ile pieniądze i czas nam pozwalają,to dbamy o nią. :-D :-D :cry: W poniedziałek już fachowcy dwaj przyjadą obejrzeć tą działkę i zobaczyć co tu trzeba.Chcielibyśmy od razu pojechać z nimi już na zakupy do OBI marketu i przywieźć to co ważne,ale nie wiem jakim autem przyjadą.Ale to w poniedziałek dopiero.Dostaliśmy po procesji figurkę Jezusa do ogrodu od księdza wikarego.Pewnie z polecenia księdza proboszcza.Na razie jest w domu.A jak już będzie ten ogród powiększony i posadzimy tam już rośliny,to znajdziemy miejsce godne dla niego.Przynajmniej mama nie będzie musiała co rano chodzić pod figurkę,bo będzie miała na miejscu w ogrodzie.JezusNo i mama chce,żeby w ogóle ksiądz proboszcz poświęcił ten cały nasz ogród,jak już będzie gotowy cały.I niech tak będzie.TYLE. :-D :-D :-D