Dzienne archiwum: 6 grudnia 2017

ŁOJ…NA TAKĄ POGODĘ,TO BY SIĘ PRZYDAŁY TIOPŁE BAMBOĆKI…

Witamy.Zima zawitała do nas na dobre.Myśleliśmy,że to tak będzie chwilowo tylko.Postraszy trochę śniegiem z deszczem,czy samym śniegiem i na tym koniec.A tu wszędzie biało i jeszcze sypie śnieg. Już rano wokoło domu odśnieżał Wojtek.Chciałem ja pójść na dwór i odśnieżyć,ale Wojtek mi absolutnie nie pozwolił i sam poszedł z samego rana. Lokal,który wynajmowaliśmy pod sklep,  pod sklepik piekarni od nowego roku będzie stał pusty i czekał na nowego najemcę.No bo tutaj im się kończy umowa i rezygnują i płaczą,że umowa była spisana aż na okres jednego roku a nie krócej.Niestety,ale wszędzie tak umowę najmu pod działalność handlową konstruują.I nikogo to nie interesuje, że miały być kokosy a nie ma.Że nie wypaliło, czy nie do końca wypaliło.My też pod saloniki mamy spisaną umowę na okres pełnego roku i nawet jakby się biznes nie powiódł,  to płacić i tak i tak musimy do czasu trwania umowy najmu.Ale przed świętami kończy im się umowa najmu lokalu u nas w domu i nie będziemy się spieszyli z szukaniem kogoś do sylwestra.W styczniu na spokojnie damy ogłoszenie w internecie i tyle.Ale podobno wyszła pani z tego sklepiku i pytał a Wojtka,czy jak już robi koło domu,  czy nie mógłby odgarnąć ten śnieg koło wejścia do ich sklepu.Wojtek udał że nie dosłyszał i dalej robił swoje.Jelenia szukają,czy co?Bozia rączki dała dwie nawet… Potem koło dwunastej Błażej przyleciał,że już dziś definitywnie firma kończy ich dom i się wynosi już.Spoko.Tylko trzeba jeszcze nim oni są,  dokładnie po sprawdzać wszystko.Czy oby gdzieś fuszery nie zostawili.Póki oni jeszcze są.No Błażej w takiej lichej kurteczce przyleciał,  adidasy na nogach i po kaszluje i katar wyciera chusteczką.Mama nasza ręce do Boga złożyła:Łoj… Na taką pogodę,to by trzeba tiopłyje bamboćki a nie takie buty…No te co mieliśmy zeszłego roku już szlag trafił i teraz trzeba by rozglądnąć się za nowymi butami i cieplejszą kurtką zimową.To fakt.A teraz to w ogóle to robią odzież na jeden sezon.Kiedyś to się kilka lat w butach, czy kurtce chodziło A dziś? Taka tandeta i kupę kasy trzeba wydać tylko.-ciągnął Błażej.No ale w czymś cieplejszym musicie teraz już chodzić.Nie ma śmiacia.Ja wiem, że wy na chwilę jesteście na zewnątrz,czy na krótki czas, ale to wystarczy do przeziębienia i gorączki.A te bamboćki tiopłyje,to wcale nie są takie dobre na mokry śnieg i błoto po śniegowe.Zaraz będą mokre i dalej zimno.-odpowiedziałem mu.No wot ty nic nie mów,bo po śniegu w adidasach chodzicie i jest dobrze.No ale te adidasy są na zimę.Raz,że są do kostek.A dwa, że są ocieplane w środku korzuszkiem.Do tego są wykonane z materiału,który nie przepuszcza ani wiatru,ani wilgoci.-odpowiedziałem mamie.No ale co to za moda Zawtra były kozaki, botki na zimę a nie adidasy.No.Czasy się zmieniły i moda też.Ważne,że jest nam ciepło i tyle. Taka rozmowa była wczoraj u nas w domu.Zasugerowałem im wypad do Centro,  albo do KWADRAT, albo do CCC…Oczywiście wybrali CCC, bo tam przyzwoite ceny mieli. A w Centro,  czy KWADRAT masakra duże ceny według Marka.Czy ja wiem, czy duże ceny tam mają?Ładne,  modne fasony i bardziej trwałe tam buty mają.Chociaż ja wiem, czy dzisiaj można mówić o trwałym obuwiu? Ale przynajmniej nie straszą już biedą. Chociaż ja wiem,czy w ich przypadku,  można mówić o biedzie? Dom postawiony i stoi i już mieszkają w nim.Samochód już stoi Własna działalność też jest…☺☺Co do tego nowego lokalu pod kiosk,to gość musi obejrzeć wszystkich kupców i dopiero podejmie decyzję.Mówi o cenie dwunastu tysiaków miesięcznie a to mało opłacalny biznes wtedy.I dlatego nikt tak od kopa tego nie łyka.Szuka jelenia co się wrąbie na 12 miesięcy i zostanie w sytuacji bez wyjścia.Ale co mu tam.On swoje pieniądze weźmie co miesiąc.A że komuś się nie opłaca?No cóż… Bywa.Zejdzie do co najwyżej pięciu tysiaków,to będziemy rozmawiać poważnie.A tak…Odpowiadamy Wiktor na twój komentarz.Nie masz czego nam zazdrościć.Tego,że cały czas coś mamy do zrobienia i nie mamy czasu sobie ot tak po siedzieć…Nie no.Na serio.Wiemy jaki ten świat gay jest.Wiemy jak toczy się życie w gay klubach.Nie mniej nie jest powiedziane,że do takiego gay klubu nie zawita też normalny człowiek.Taki nie seksualny.Szukający stałego związku, stabilizacji w życiu.Więc nie rezygnuj i z tej drogi poszukiwań.Każda droga.Czy to będzie gay klub,czy internet i portale społecznościowe,czaty, czy inne, jest dobra do poznawania ludzi.Wiadomo,że nie raz,nie dwa się sparzysz na kimś,natniesz na niewłaściwą osobę.Ale w końcu trafisz na człowieka odpowiedniego.Chociaż też ważna jest zgodność charakterów,  osobowości i sposób podejścia do życia.A nie tylko seksualność,długość członka,zasobność portfela,czy pozycja zawodowa,życiowa.Mnóstwo ludzi przyjdzie ci poznać,prze testować,nim tą właściwą poznasz.Wojtek wcale nie miał nic z tych wymienionych rzeczy.Zgodność charakterów i osobowości i sposób podejścia do życia,  pokrywał się z moim.Poza tym biedny,wychudzony chlopak z Ukrainy był.Ale czy to miało być wymierną jego,jako kandydata do stałego związku?Nie.Dwie mądre i rozsądne głowy i zdrowe podejście do życia i mamy wszystko.No.Prawie wszystko.No dziś rano obudziłem się z bolącym karkiem.No bo poduszka była wysoko podniesiona przez tą zawartość pod nią.A spod poduszki wyjąłem foliową siatkę z mnóstwem cukierków,czekoladek,jakieś ciastka,pierniczki lukrowe gwiazdki i para ciepłych skarpet wełnianych i komplet bokserek.Na jednym łóżku spaliśmy i nawet nie uuslyszalem,jak Wojtek Mikołaj wstał w środku nocy i włożył mnie i mamie pod poduszkę.Mama była ucieszona jak nie wiem. I pytała Wojtka,  czy u niego był święty Mikołaj też. Też był.No to takie miłe.Najmilszy to był tekst napisany na kartce w kuchni przez Wojtka: JESTEŚ MARIUSZEK NAJDROŻSZYM, NAJWSPANIALSZYM PREZENTEM OD ŚW.MIKOŁAJA.TAKIM SŁODKIM, TAKIM NIEPOWTARZALNYM…☺☺TYLE.