WZRUSZAJĄCE EMOCJE.

Witamy serdecznie.Cały ten tydzień z niedzielą włącznie, upływa nam pod znakiem wzruszających emocji. W niedzielę pojechaliśmy z naszą mamą autem do nie tak dawno otwartej galerii SERENADA.No w końcu musiała mama zrealizować tą kartę podarunkową w jednym z tamtejszych butików. To że karta podarunkowa od świętego Mikołaja opiewała na kwotę 200 złotych a torebka którą sobie wybrała warta była prawie 400 złotych, to drobny szczegół. W końcu od czego jest ta płatność zbliżeniowo?Niewątpliwie wielka radość naszej mamy,kiedy syn Wojtek w butiku powiedział jej,że jest nam najbliższą i najdroższą osobą i kochamy ją jako osobę i jako mamę i wszystko co najlepsze i najdroższe dla niej za troskę i opiekę jej damy. Potem poszliśmy do apteki SUPER PHARM,żeby kupić mogła wszystkie kosmetyki zapisane na liście przez panią kosmetyczkę w studiu urody do makijażu. Część rzeczy kupiliśmy tam a część w drogerii. No i Wojtek teraz siedzi i podgląda z mamą na internecie sztuczki i sposób nakładania poszczegolnych produktów. No i wiąże się to z tym,że to on będzie szedł z mamą do łazienki co rano i przez jakiś czas pokazywał jej i uczył ją na dobre sztuki makijażu.W ten sposób chcemy zamknąć ten okres ukraiński, tej prostej i zwyczajnej kobiety.Nasza mama zasługuje na to żeby być tak samo piękną, jak większość dziś kobiet w Polsce. Niech wie,że ma rodzinę, która dba o nią i o niej pamięta.Po kupieniu wszystkich kosmetyków dla niej i dla nas,wyjechaliśmy ruchomymi schodami do strefy jedzenia.Zajęliśmy stolik przy strefie FISH i udaliśmy się do baru,aby wybrać na wagę to,na co każdy z nas miał ochotę.Wszystko było dość smaczne.Posiedzieliśmy sobie tam jeszcze dłuższą chwilę po obiedzie i porozmawialiśmy.W tym czasie telefon Wojtka dzwonił jak najęty.Raz po raz i raz po raz.Wojtek zażartował, że nasza chałupa się pali i dzwoni pani Krystyna Gówno,że gówno z niej już zostało. Nie.To Waldek dzwonił, że na dzień wolny i że mógłby nas odwiedzić jak wielkie państwo jeszcze chce wpusczać takich biednych ludzi jak on i Maciek. Wojtek odpowiedział że zapraszamy ich,ale takza trzy godziny, bo teraz jesteśmy w strefie jedzenia w FISH w galerii SERENADA na drugim końcu Krakowa. Na co Waldek od razu skwitował,że nam się przewalają pieniądze już, kiedy tyle jest biednych,głodnych dzieci w Polsce.Wojtek mu na to odpowiedział,że nie powinny być biedne i głodne te dzieci,bo takiż ci to dobry rząd wypłaca co miesiąc rodzicom+500 na każde dziecko.To dałbym ci to +500 i wychowaj to dziecko.-skwitował Waldek.No dlaczego mi cudze dziecko chcesz dawać? Skoro rodzice podjęli się seksu, ciąży a potem urodzenia tego dziecka i wychowania go,to myślę wiedzieli na co się piszą.Ja sprowadzając z Ukrainy z moim Mariuszkiem naszej mamy,wiedziałem że nie na biedę ją sprowadzam a że będzie nas na to stać.I z dumą możemy dziś powiedzieć,że stać nas na to i że mama nasza ma u nas ma wszystko a nie rzadko więcej niż wszystko.I jakoś nic nie mówimy na to.Ta odmłodzona i zadowolona i wykarmiona buźka naszej mamuni jest odpowiedzią.A twarz twojej mamy jaka jest?Pełna łez pewnie i obaw o jutro dla siebie i dla taty i pełna myślenia o tobie,jak ty sobie dajesz radę tam w Polsce i czy w ogóle ty żyjesz.Na pewno chciała by zobaczyć w jakich warunkach ty żyjesz i czy ci jest tu dobrze.Na pewno chciała by dostać od ciebie jakiś od serca upominek,kupiony tu w Polsce. Nigdy n to się nie doczeka.Umrze i nie zobaczy wolnego,demokratycznego kraju polska v żywo.Z pewnością tak to będzie.No wy handlujecie n swoim a ja pracuję na kogoś,to nie zarabiam tyle co wy i nie stać mnie na zaproszenie tu do polski mamy.Co innego jakbyś ty był sam.Ale jest was dwoje i falwjynie macie pomysłu na życie,tylko dalej narzekacie?Żałosne. Tyle mogę powiedzieć ci.Ale możesz podjechać pod galerię SERENADA z Maćkiem,to pojedziemy razem już do domu i zaoszczędzicie na opłacie za mini busa w jedną stronę. Okay.Po jakiejś pół godzinie już pojechaliśmy autem do nas na wieś.Waldek z Maćkiem oczywiście stali długą chwilę u nas na tarasie i patrzyli na domek chłopaków.Ale nie ma dymku z komina,to vo to za dom?-pytał Waldek.To jest nowoczesny i ekonomiczny domek.Tam jest podłączone ogrzewanie gazowe. Nikt dziś nie będzie się brudził weglem,popiołem,pilnował żeby dołożyć do.pieca, wynieść wiadro z popiołem.A poza tym,to przyjadą chłopaki z pracy i mają ciepło w domu.Ale ile potem będą musieli za to zapłacić.-jojcył Waldek.No coś za coś. A poza tym prawie 18 tysięcy wyłożyć musieli na instalację,piec do gazu i grzejniki.-odpowiedział mu Wojtek.No pewnie, jak oni chcieli mieć wszystko wysokiej klasy i markowe,yo płacili.-odpowiedział Waldek.No w tej kwocie była najtańsza opcja.Były i droższe też.-odparł Wojtek.No na placu targowym chińskich,czy z przemytu z Ukrainy rur,pieców gazowych,czy grzejników nie sprzedają jeszcze.-dorzuciłem im.No ale ciężką, katorżniczą robotą doszli do tego.-dorzucił Wojtek.No i w końcu przepłacą to zdrowiem kiedyś.-odparł Maciek.Ale oni jak zachorują,to będą poza kolejnością przyjmowani do szpitala i prywatnie,bo będą mieli na to.A ty jak zachorujesz kiedyś,to wystawią ci termin za pół roku i jeszcze w szpitalu będą patrzeć, czy przyjdzie Maciek z kasą do lekarza,czy na zajutrz cię wypisać do domu.Dziś jak nie masz odłożonych pieniędzy na czarną godzinę, to jesteś nikim.No i już nie muszą chłopaki nam płacić co miesiąc za wynajem mieszkania,bo mają swoje.-dodał Wojtek.No i co z tym mieszkaniem zrobicie?-pytał Maciek.Na razie to mama tam pojedzie i wysprząta je na pikuś.A potem zobaczymy co tam trzeba.Jak nic nie trzeba,to po nowym roku puścimy ogłoszenia na necie o mieszkaniu do wynajęcia i 1500+kaucja zwrotna 1500+media opłacane przez najemcę według zużycia.-odpowiedziałem.Kto wam da 1500 za te dwa pokoje w starym,komunistycznym bloku?Do tego daleko do centrum…-pytał Waldek.Spokojna twoja rozczochrana.Blisko centrum to cena za wynajem dochodzi do 2000 złotych. Spoko. Posiedzieliśmy razem przy kawie. Pewnie Waldek z Maćkiem myśleli,że coś z obiadu zjedzą.Ale myśmy dla odmiany zjedli w strefie jedzenia e galerii już. Na 17-ą pojechaliśmy autem do kościoła.Po drodze zabraliśmy panią sąsiadkę. Więc Waldek z Maćkiem musieli pójść pirchotą.Skrzywili się,że nie pojadą, ale w aucie są tylko cztery miejsca plus kierowca niestety. Po mszy świętej stanęliśmy na placu przed kościołem. Oczywiście ksiądz proboszcz przyszedł zagadać chwilkę z nami. Waldek oczywiście zaczął swoje morały prawić.Ksiądz proboszcz zaśmiał się, że Ferdynand Kiepski zawsze też narzeka.A Marian Paździoch z uśmiechem idzie przez życie,no bo ciężko na bazarku handluje od rana.I chłopacy są jak ten Paździoch, tyle że dom i samochód stoi u nich.Coś powszechnego, oczywistego dzisiaj. Tylko że oni jeszcze mają coś nie powszechne,nie popularne dzisiaj.Że mają dobre serce i nie zwariowali od dużych pieniędzy.No i za to im Pan Bóg co dnia błogosławi.I tylko tej mamie zazdrościć takiej rodziny…A sąsiedzi wasi młodzi zapomnieli o Panu Bogu już? No są w kiosku jeszcze. Trudno. Tak jakby nie mogli wcześniej zamknąć kiosku.Myślę, że wymiennie tam w rynku poszli do kościoła na mszę świętą Zwykle tak to rozwiązują.-odpowiedziałem księdzu.Waldek spuścił głowę i zamilkł. Potem oni poszli na mini busa a myśmy odwieźli panią do domu i pojechali do siebie.☺☺A dziś koło południa odebraliśmy umowę najmu tego kiosku w pobliżu centrum. Jak przyjechaliśmy z powrotem do domu, po objeździe jeszcze wszystkich naszych punktów, to  zjedliśmy obiad i niemal od razu zrobiliśmy przelew za wynajem tego kiosku z góry za cały rok, jak sobie tego kamienicznik życzył i od razu poskładaliśmy zamówienie towaru w hurtowniach.A potem Błażej przyszedł do nas do domu,żeby zagadaćzagadać chwilę dłuższą.Oczywiście mama nasza os razu nałożyła mu na talerz obiad też.Dawaj…Rozgrzejesz się trochę.A na 15-ą pojechaliśmy na termin na wizytę u kosmetyczki i Błażej pojechał z nami. TYLE.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>